Reklama
  • WIADOMOŚCI

Ruszył pierwszy element tarczy antydronowej. MSWiA zapowiada rozbudowę, ale alarmuje o zablokowanych środkach

W Ożeranach Wielkich, na terenie województwa podlaskiego, zainaugurowano działanie pierwszego klastra systemu antydronowego, chroniącego wschodnią granicę Polski. Szef MSWiA Marcin Kierwiński zapowiedział rozbudowę tarczy, apelując jednocześnie do prezydenta o pilne podpisanie ustawy o programie SAFE, z którego inwestycje mają być finansowane.

Autor. Podlaski Oddział Straży Granicznej

We wtorkowej konferencji przy polsko-białoruskiej granicy wzięli udział m.in. minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński, wiceszef resortu Czesław Mroczek oraz Komendant Główny Straży Granicznej gen. dyw. SG Robert Bagan.

Podczas briefingu zaprezentowano pierwszy, testowy moduł systemu zwalczania bezzałogowych statków powietrznych, opartego na radarach i skanerach radiowych.

„Macie państwo za nami wieżę, która jest jedną z kilkunastu wież, które obsługują ten system. To jest pierwszy klaster, pierwszy moduł, który zainstalowaliśmy na naszej granicy wschodniej” – mówił szef MSWiA Marcin Kierwiński, podkreślając, że technologia została opracowana przez polskich inżynierów. „Naszą ambicją jest oczywiście to, aby cała nasza granica wschodnia, cała nasza granica morska była właśnie wyposażona w tego typu systemy” – dodał.

Minister zaznaczył jednak, że dokończenie budowy wielokilometrowej tarczy uzależnione jest od stabilnego finansowania. W tym kontekście zaapelował do głowy państwa o niezwłoczne podpisanie ustawy dotyczącej programu SAFE.

„Te pięć modułów, te pięć zestawów skanujących, które chcemy uruchomić (…) ma być finansowane z programu SAFE. Dlatego tak ważne jest to, aby te pieniądze, bez tych już całych dyskusji politycznych, bez tego bicia piany politycznego, po prostu jak najszybciej zostały uruchomione” – podkreślał Kierwiński. Zwrócił się również bezpośrednio do prezydenta: „Panie prezydencie, polska granica, polscy funkcjonariusze, potrzebują nowoczesnego sprzętu. Pieniądze z programu SAFE właśnie mają tego typu systemy budować. (…) Argument jest jeden: polskie bezpieczeństwo i to powinno pana jednoznacznie przekonywać”.

Ewentualne weto oznaczałoby – jak wskazano – stratę ponad 7 mld zł dla służb MSWiA, co uderzyłoby m.in. w zakupy hełmów, broni czy kamizelek kuloodpornych. Szef resortu odniósł się w tym kontekście do alternatywnych źródeł finansowania bezpieczeństwa, sugerowanych przez prezesa NBP Adama Glapińskiego. Zadeklarował, że choć resort chętnie skorzysta z każdych dostępnych środków, to obietnice szefa banku centralnego są na ten moment zbyt „mgliste”. „Polskie bezpieczeństwo wymaga pieniędzy tu i teraz. Nie może być uzależnione od tego, czy panu Glapińskiemu się coś wydaje, czy ma lepszy dzień, czy gorszy na konferencji prasowej” – skwitował minister.

Głos zabrał również wiceszef MSWiA Czesław Mroczek, który podsumował aktualną sytuację migracyjną. Wskazał, że dotychczasowe nakłady rzędu 3 mld zł na budowę zapory i perymetrii przynoszą radykalną zmianę. „Mamy od wielu już tygodni dobowe komunikaty, że nie stwierdzono prób nielegalnego przekroczenia granicy” – zaznaczył Mroczek. „Przypomnijmy sobie, w 2023 roku przez tę granicę przeszło ponad 12 tysięcy nielegalnych migrantów. W tej chwili ten ruch praktycznie powstrzymaliśmy” - mówił wiceminister.

Aby utrzymać skuteczność służb, wiceszef MSWiA zapowiedział znaczne wzmocnienie kadrowe. „Zwiększamy liczebność Straży Granicznej o blisko 3000 etatów w najbliższych latach, tak żeby Straż Graniczna była przygotowana do odpierania wszystkich potencjalnych zagrożeń” – zapowiedział wiceszef resortu.

Reklama
Reklama