Reklama
  • WIADOMOŚCI

Co z podwyżkami dla mundurowych w 2027 roku? Rozbieżności są ogromne

FZZ, NSZZ „Solidarność” i OPZZ domagają się 15-procentowych podwyżek dla budżetówki i służb mundurowych. Rząd na razie mówi zaledwie o 2,5 procentach. Związkowcy ostrzegają, że utrzymywanie wzrostu płac jedynie na poziomie inflacji pogłębi kryzys kadrowy w Policji, administracji i całym sektorze publicznym. Negocjacje dotyczące podwyżek w 2027 roku dopiero się zaczęły, ale już teraz widać ogromną rozbieżność między oczekiwaniami strony społecznej a planami rządu.

Autor. Shutterstock Inc.

Forum Związków Zawodowych, NSZZ „Solidarność” oraz Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych przedstawili ministrowi Finansów i Gospodarki wspólną propozycję wskaźników makroekonomicznych determinujących sytuację dochodową pracowników i świadczeniobiorców w 2027 roku. Strona społeczna domaga się 15-procentowej podwyżki dla budżetówki, w tym również służb mundurowych.

Rząd na ten moment zakłada jedynie dwa i pół procent. Różnica jest ogromna, a negocjacje dotyczące przyszłorocznych wynagrodzeń w państwowej sferze budżetowej dopiero się rozpoczynają. Policyjni związkowcy ostrzegają, że utrzymywanie podwyżek wyłącznie na poziomie inflacji może pogłębić problemy kadrowe w służbach i administracji publicznej. W gospodarce narodowej wzrost wynagrodzeń miałby wynieść minimum 11 procent.

Problem odpływu ludzi ze służby

Policyjni związkowcy podkreślają, że nie chodzi im już o symboliczne waloryzacje, ale o realną poprawę sytuacji funkcjonariuszy. Jak zaznacza NSZZ Policjantów, obecny poziom wynagrodzeń coraz bardziej odbiega od realiów rynku pracy i rosnących kosztów życia. Związkowcy wskazują, że przy stale rosnącej liczbie obowiązków, brakach kadrowych i oczekiwaniach wobec służb, utrzymywanie podwyżek jedynie na poziomie inflacji nie rozwiązuje problemu odpływu ludzi ze służby.

Policyjni związkowcy zwracają uwagę, że bezpieczeństwo państwa nie może być budowane wyłącznie poprzez zwiększanie wydatków na sprzęt czy obronność. Kluczowi są również ludzie – funkcjonariusze, pracownicy administracji i całego sektora publicznego. Bez stabilnych i godnych wynagrodzeń coraz trudniej będzie zatrzymać doświadczone kadry i przyciągać nowych kandydatów do służby.

W przypadku konfrontacji z dezinformującym i destabilizującym przeciwnikiem zaangażowani nie będą wyłącznie żołnierze i sprzęt wojskowy. Każdy, kto pracuje na rzecz efektywności państwa polskiego – pracownicy sektora finansów publicznych, w tym państwowej sfery budżetowej – odgrywa rosnącą rolę w przeciwdziałaniu zagrożeniom hybrydowym, dezinformacji oraz zarządzaniu kryzysami. Wszystkie te elementy konstruują polską odporność. Państwo odporne to konstrukcja oparta o wykwalifikowaną, zmotywowaną strukturę służb i pracowników, gotowych do podejmowania ryzyka i działań na rzecz bezpieczeństwa obywateli. W tym kontekście utrzymywanie wskaźnika wzrostu wynagrodzeń w państwowej sferze budżetowej na poziomie prognozowanej inflacji – w warunkach, w których sama inflacja jest niedoszacowana – nie jest oszczędnością. Jest decyzją, która pogłębia erozję kadrową w obszarach kluczowych z punktu widzenia odporności państwa.
fragment komunikatu Forum Związków Zawodowych.

Jak wskazują związkowcy, państwo na obronność w bieżącym roku wydało około 200 miliardów złotych, a więc 4,81 procent PKB. „Skala wydatków na obronność (…) oraz ich dalsza dynamika w kolejnych latach nie tworzy synergii z całym systemem polityk publicznych, jeżeli równolegle nie następuje odbudowa zdolności kadrowych sektora finansów publicznych” – czytamy w komunikacie.

Reklama

Na ten moment jedynie podwyżka inflacyjna

Tymczasem rządowe założenia wyglądają dziś zupełnie inaczej. W przyjętych przez Radę Ministrów Wieloletnich Założeniach Makroekonomicznych zapisano, że wzrost wynagrodzeń w państwowej sferze budżetowej w 2027 roku ma wynieść 2,5 proc., czyli dokładnie tyle, ile prognozowana inflacja. W praktyce oznacza to więc nie realną podwyżkę, ale jedynie próbę utrzymania obecnej siły nabywczej wynagrodzeń. Związkowcy przypominają, że w ostatnich latach budżetówka systematycznie traciła względem sektora prywatnego, a realna wartość wynagrodzeń w państwowej sferze budżetowej spadła.

Związkowcy proponują również, by w 2027 roku minimalne wynagrodzenie za pracę wzrosło co najmniej o 8,2 procent i wynosiło nie mniej niż 5200 złotych brutto. Wskazano również na potrzebę właściwej waloryzacji emerytur i rent z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Strona społeczna wskazuje, że wskaźnik waloryzacji powinien odpowiadać co najmniej średniorocznemu wskaźnikowi cen towarów i usług z 2026 roku, powiększonemu o co najmniej 50 procent realnego wzrostu przeciętnego wynagrodzenia za pracę w 2026 roku.

Planowana przez rząd skala waloryzacji jest niższa niż w ubiegłym roku, kiedy wzrost wynagrodzeń zaplanowano na poziomie trzech procent, co również odpowiadało ówczesnej prognozie inflacji. Jak wyraźnie widać, rząd konsekwentnie przyjmuje zatem zasadę zrównywania wskaźnika podwyżek z przewidywanym wzrostem cen towarów i usług. Zdarzają się jednak wyjątki. Przykładowo w 2024 roku mundurowi – tak samo, jak cała sfera finansów publicznych – otrzymali 20-procentowe podwyżki, mimo że poziom inflacji był wielokrotnie niższy.

Jak czytamy w komunikacie związkowców, strona społeczna oczekuje merytorycznej dyskusji, opartej na realistycznych założeniach makroekonomicznych, oraz odejścia od dotychczasowej praktyki, w której wskaźnik wzrostu wynagrodzeń w państwowej sferze budżetowej ustalany jest w trybie jednostronnym, w cyklu rocznym, bez wieloletniej perspektywy.

Na razie rządowe propozycje mają charakter wstępnych założeń, a formalne negocjacje w ramach Rady Dialogu Społecznego dopiero się rozpoczną. Prace nad przyszłoroczną ustawą budżetową nabierają jednak powoli tempa. Nie długo zapadną decyzje, na jakie środki mogą liczyć służby mundurowe i specjalne w 2027 roku. Fakt, że w przyszłym roku odbędą się wybory parlamentarne, może jeszcze bardziej skomplikować osiągnięcie politycznego konsensusu nad jedną z najważniejszych ustaw, z punktu widzenia finansów państwa. Pytanie pozostaje otwarte: czy obie strony będą w stanie dojść do porozumienia przed pracami nad budżetem na 2027 rok.

Reklama
Reklama