- WIADOMOŚCI
Straż Ochrony Kolei nie trafi pod skrzydła MSWiA. „To sygnał, że jesteśmy gorsi”
Komenda Główna Straży Ochrony Kolei odpowiedziała na list otwarty związkowców. Okazuje się jednak, że krok ten zamiast wyciszyć konflikt, może doprowadzić - jak przekonują związkowcy - do dalszej eskalacji sporu. Jedną z najbardziej kontrowersyjnych kwestii jest rezygnacja Komendy Głównej z działań zmierzających przekształcenia SOK w formację podległą MSWiA. Jak wskazują związkowcy, dla funkcjonariuszy to jasny sygnał, że są „służbą gorszej kategorii”.
Autor. Straż Ochrony Kolei/Facebook
Między pracownikami a kierownictwem Straży Ochrony Kolei narasta konflikt, który – jak wskazują związkowcy – może mieć poważne konsekwencje dla funkcjonowania całej formacji. Spór zaogniła oficjalna odpowiedź Komendy Głównej na list otwarty wystosowany przez Międzyzwiązkowy Komitet Protestacyjny 24 kwietnia br..
Związkowcy podkreślają, że dokument opublikowany przez komendanta głównego, zamiast wyciszyć emocje, spotkał się z falą rozczarowania i frustracji wśród funkcjonariuszy. W ich ocenie odpowiedź zawiera szereg twierdzeń, które nie oddają rzeczywistej sytuacji w służbie.
Zobacz też

Największe kontrowersje budzi rezygnacja z koncepcji podporządkowania SOK pod MSWiA. Komendant główny wprost odniósł się do tej kwestii, podkreślając, że wcześniejsze działania w tym kierunku mogłyby przynieść negatywne skutki dla funkcjonariuszy. „Poprzednie kierownictwo prowadziło działania mające na celu przekształcenie Straży Ochrony Kolei w służbę mundurową i przeniesienie podporządkowania pod MSWiA, co byłoby skrajnie niekorzystne dla funkcjonariuszy. Wiązałoby się to z utratą wielu dodatków i przywilejów zagwarantowanych obecnie w Zakładowym Układzie Zbiorowym Pracy” – czytamy w odpowiedzi komendanta głównego.
Jak zaznaczył, obecne kierownictwo całkowicie zaniechało realizacji tego pomysłu „w trosce o dobro funkcjonariuszy i prawidłowy rozwój formacji”. Związkowcy interpretują tę decyzję odwrotnie – jako zamknięcie drogi do podniesienia prestiżu służby i poprawy jej warunków, wskazując, że dla funkcjonariuszy to jasny sygnał, że są „służbą gorszej kategorii”.
Spór o skuteczność i działania kierownictwa
W odpowiedzi na zarzuty dotyczące braku skuteczności, komendant główny wskazuje na złożoność procesów legislacyjnych. „Kwestie dotyczące statusu formacji, zakresu uprawnień funkcjonariuszy oraz zmian organizacyjnych wymagają procedowania w trybie legislacyjnym, uzgodnień międzyresortowych oraz oceny skutków prawnych, finansowych i organizacyjnych. Nie są to działania, które można przeprowadzić jedną decyzją, pismem otwartym albo hasłem użytym w debacie publicznej” – wskazuje komendant główny. Podkreślił również, że prace nad zmianami są w toku, a ich celem jest realne wzmocnienie formacji, a nie „tworzenie pozorów aktywności”.
Jednym z punktów spornych pozostaje brak awansów w 2024 roku. Komendant tłumaczy tę decyzję koniecznością uporządkowania systemu. „Wstrzymanie awansów nie było wymierzone w załogę, lecz miało na celu zatrzymanie mechanizmów, które przez lata prowadziły do nierówności płacowych i poczucia niesprawiedliwości. Priorytetem było zlikwidowanie kominów płacowych, ograniczenie uznaniowości oraz przeanalizowanie zasad awansowania i wynagradzania pracowników oraz funkcjonariuszy” – zaznacza komendant główny.
Związkowcy widzą to jednak inaczej – jako faktyczne zablokowanie możliwości rozwoju zawodowego przy jednoczesnym zwiększaniu obowiązków funkcjonariuszy. Komendant główny wskazał na 204 awansów, które przyznano funkcjonariuszom SOK w 2025 roku. Jak zwrócił uwagę, dane te przeczą twierdzeniom, jakoby obecne kierownictwo trwale blokowało awanse.
W liście otwartym pojawiły się także zarzuty dotyczące chaosu organizacyjnego i nadmiernych kontroli. Komendant główny stanowczo je odrzuca. „Brak zrozumienia przez funkcjonariuszy SOK dla czynności podejmowanych w toku służby nie może być przedstawiany jako dowód chaosu organizacyjnego. Jest to raczej dowód na to, że część autorów zarzutów nie dostrzega zagrożeń” – podkreślił. Jak zaznaczył, działania podejmowane przez funkcjonariuszy wynikają z aktualnej sytuacji bezpieczeństwa i obowiązujących stopni alarmowych.
Zobacz też

Kierownictwo odniosło się również do krytyki systemu kar porządkowych. W odpowiedzi podkreślono, że obecne rozwiązania mają charakter bardziej sprawiedliwy niż za czasów poprzedniego kierownictwa. „Obecnie wprowadzono mechanizm, który chroni osoby pozostające w okresie obowiązywania kary w czasie przeprowadzania podwyżek (…). Innymi słowy, obecny system nie pogarsza sytuacji pracowników, lecz porządkuje ją i ogranicza uznaniowość” – wskazał komendant główny.
Konflikt narasta
Związkowcy przekonują, że sytuacja zaczyna wpływać na zdolność formacji do realizacji podstawowych zadań, w tym ochrony infrastruktury kolejowej i bezpieczeństwa transportu. Zapowiadają dalsze działania, włącznie z możliwością wszczęcia sporu zbiorowego i organizacją protestów. Tymczasem komendant główny podkreśla, że obecne działania wymagają czasu. „Różnica polega na tym, że obecne kierownictwo nie ogranicza się do deklaracji, lecz prowadzi działania wymagające czasu, uzgodnień i odpowiedzialności za skutki podejmowanych decyzji” – zaznaczył.
Związkowcy zapowiadają również dalsze informowanie opinii publicznej o kulisach dialogu z kierownictwem formacji. Ich zdaniem obecne działania mają charakter pozorny i nie prowadzą do realnego rozwiązania problemów płacowych oraz statusowych funkcjonariuszy. Spór w Straży Ochrony Kolei wchodzi więc w potencjalnie bardziej konfrontacyjną. W najbliższych tygodniach okaże się, czy możliwe będzie osiągnięcie porozumienia, czy też konflikt przerodzi się w szerzej zakrojone działania protestacyjne.


