Bezpieczeństwo Wewnętrzne

Rewolucji jednak nie będzie. Zwrot w sprawie Służby SAR

Fot. Morska Służba Poszukiwania i Ratownictwa
Fot. Morska Służba Poszukiwania i Ratownictwa

"Postawiono na to, że będziemy rozwijać się jako oddzielna służba" – powiedział 2 grudnia na antenie Radia Gdańsk Sebastian Kluska, dyrektor Morskiej Służby Poszukiwania i Ratownictwa. Jak tłumaczył, po długich rozmowach, udało się przekonać ministerstwo by Służba SAR nie stała się częścią Urzędu Morskiego w Gdyni. To dość zaskakująca informacja, biorąc pod uwagę fakt, że w połowie czerwca Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej opublikowało projekt ustawy dotyczący zniesienia Morskiej Służby Poszukiwania i Ratownictwa jako jednostki budżetowej.

Wydawało się, że los Morskiej Służby Poszukiwania i Ratownictwa jest przesądzony. O jej likwidacji, a w zasadzie zniesieniu jako jednostki budżetowej i włączeniu w struktury terenowych organów administracji morskiej, czyli urzędów morskich w Gdyni i Szczecinie, mówiło się głośno już od dłuższego czasu. Ostatecznie w połowie roku Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej opublikowało projekt ustawy i wszystko wskazywało na to, że dni MSPiR są policzone. Okazuje się jednak, że plany uległy zmianie i Służba SAR "zachowa niezależność".

O tym, że MSPiR działać będzie dalej na dotychczasowych zasadach, mówił 2 grudnia na antenie Radia Gdańsk jej szef, Sebastian Kluska. "Udało się wypracować taką decyzję, że ministerstwo zaniechało realizacji tego planu (zniesienie MSPiR – przyp. red.)" – poinformował. Jak przekonywał, "postawiono na to, że będziemy rozwijać się jako oddzielna służba".

Stawiamy na nowoczesność, na doświadczenia. Mamy w SAR ludzi o bardzo bogatych umiejętnościach ratowniczych. Morska Służba Poszukiwania i Ratownictwa wciąż będzie stanowiła odrębną jednostkę.

Sebastian Kluska, dyrektor MSPiR, wywiad dla Radia Gdańsk 2 grudnia 2020 r.

Jak podkreślał Kluska, rozmowy toczyły się najpierw z resortem gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej, a później infrastruktury (który po rekonstrukcji rządu przejął nadzór nad MSPiR) i jak widać, ostatecznie zakończyły się dla instytucji pomyślnie.

Było blisko

Projekt, przygotowany przez resort gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej, który na stronie Rządowego Centrum Legislacji pojawił się w połowie czerwca nie pozostawiał złudzeń - Morska Służba Poszukiwania i Ratownictwa jako odrębna jednostka miała przestać istnieć. Dlaczego? Jak napisano w ocenie skutków regulacji, "Służba SAR posiada morskie stacje ratownictwa (budynki, pojazdy oraz jednostki pływające) na całym wybrzeżu, często zlokalizowane obok infrastruktury urzędów morskich. W urzędach morskich łącznie zatrudnionych jest około 1500 osób, posiadają one doświadczone i rozbudowane struktury administracyjne - w zakresie księgowości, zamówień publicznych, inwestycji, czy też utrzymania nieruchomości i floty. Włączenie Służby SAR w struktury urzędów morskich pozwoli tej służbie na skupienie się na wykonywaniu zadań w zakresie ratownictwa morskiego oraz zwalczania zanieczyszczeń, podczas gdy obsługa administracyjna powierzona zostanie aparatowi administracyjnemu urzędów morskich, wzmocnionemu o pracowników Służby SAR". Jak podkreślało ministerstwo, włączenie Służby SAR w struktury urzędów morskich pozwolić ma na "jeszcze bardziej efektywne wykonywanie" tego rodzaju zadań. Zoptymalizować miało to jednocześnie prace struktur administracji rządowej i zwiększyć jej efektywności w ramach zachowania ekonomiki wydatkowania środków publicznych, a także pozwolić Służbie SAR na skupienie się na realizacji działań ratownictwa morskiego oraz zwalczania zanieczyszczeń.

Ustawa miała wejść w życie 1 stycznia 2021 roku, z wyjątkiem art. 12, dla którego termin ten wyznaczono na 31 października br. Zakładał on, że dyrektor Morskiej Służby Poszukiwania i Ratownictwa złoży do 30 listopada br. szefowi resortu gospodarki morskiej dokumenty dotyczące m.in. zestawienia wydatków i dochodów jednostki, wykaz składników majątkowych czy wykaz pracowników.

W Morskiej Służbie Poszukiwania i Ratownictwa zatrudnionych jest obecnie niespełna 300 osób, w tym około 50 w komórkach administracyjnych. Siedziba Służby SAR znajduje się w Gdyni, gdzie umiejscowione jest również Morskie Ratownicze Centrum Koordynacyjne. W skład Służby SAR wchodzi również Morskie Pomocnicze Centrum Koordynacyjne w Świnoujściu oraz dwanaście morskich stacji ratowniczych umiejscowionych na polskim wybrzeżu Morza Bałtyckiego. Morska Służba Poszukiwania i Ratownictwa posiada w użytkowaniu trzy statki typu SAR 3000, 7 jednostek typu SAR 1500, morski wielozadaniowy statek ratowniczy oraz morski statek ratowniczy do zwalczania zanieczyszczeń olejowych. Każda z morskich stacji posiada również do swojej dyspozycji łodzie ratownicze typu RIB, skutery ratownicze oraz specjalistyczne samochody ratownicze typu Land Rover Defender, STAR 744 i STAR MAN 944.

Nie wiadomo co wpłynęło na ostateczną zmianę strategii działania wobec MSPiR, jednak biorąc pod uwagę wielokrotne zapowiedzi włączenia MSPiR w struktury urzędów morskich i fakt, że przygotowano już specjalną ustawę regulującą tę kwestię, taki zwrot to niemałe zaskoczenie. Pojawia się też pytanie, czy w związku nowymi planami na funkcjonowanie Służby SAR, jednostka ponownie rozpisze przetarg na zakup wielozadaniowego statku ratowniczego. Postepoanie ogłaszano już kilkukrotnie i kilkukrotnie je unieważniano, mimo, że lwia część środków (prawie 240 mln złotych) pochodzić miała z funduszy unijnych. Wydaje się jednak, że kolejne przetargi na statek przypadły na zły moment, w którym bardziej realnie myślało się o likwidacji MSPiR niż o jej kosztownym doposażaniu. Być może teraz, kiedy wytyczono nowy-stary kurs funkcjonowania Służby SAR, moment na ponowne rozważenie inwestycji w wielozadaniowy statek ratowniczy będzie nieco bardziej sprzyjający.

DM

Reklama
Reklama

Komentarze