Reklama
  • WIADOMOŚCI

Ochrona ludności szuka oparcia w kościele. Świątynie staną się miejscami schronienia?

Budowa powszechnej odporności państwa wymaga nieszablonowych rozwiązań i zagospodarowania każdego dostępnego zasobu. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji dostrzegło, dotąd rzadko systemowo wykorzystywany, potencjał w infrastrukturze kościelnej. Rozproszone po całym kraju parafie mają stać się istotnym ogniwem zarządzania kryzysowego, a obywatele doczekają się praktycznych warsztatów i szkoleń. 

Autor. Jolanta Dyr/Pixabay

Szefostwo resortów siłowych najwyraźniej zdaje sobie sprawę, że w sytuacji zagrożenie wyłącznie scentralizowane struktury państwowe mogą okazać się niewystarczające. Spotkanie wicepremiera, szef MON Władysława Kosiniaka-Kamysza oraz szefa MSWiA Marcina Kierwińskiego z biskupami podczas 404. Zebrania Plenarnego Konferencji Episkopatu Polski, biorąc pod uwagę tę perspektywę, trudno nazwać jedynie kurtuazyjną wizytą. Jak informuje Polska Agencja Prasowa, powołując się na informacje pochodzące z MSWiA, to element strategicznego dialogu dotyczącego wykorzystania „wszelkich dostępnych zasobów państwa i organizacji społecznych w sytuacjach kryzysowych”.

W zamyśle decydentów, w przypadku wystąpienia klęsk żywiołowych, czy innych poważnych katastrof, kościelne budynki mogą stanowić naturalne, doraźne miejsca schronienia dla ewakuowanej ludności oraz pełnić funkcje lokalnych centrów dystrybucji pomocy humanitarnej. Włączenie do tego systemu struktur, takich jak Caritas Polska to też ruch na wskroś pragmatyczny. Resort spraw wewnętrznych oficjalnie przyznaje, że widzi w tej współpracy filar wzmacniający bezpieczeństwo lokalne.

Brutalna diagnoza

Infrastruktura to jednak tylko połowa sukcesu, o czym przypominają badania Centrum Badań nad Relacjami Społecznymi SWPS. Przywołana diagnoza, według której zaledwie co czwarty Polak uważa, że poradziłby sobie w sytuacji nagłego zagrożenia, obnaża wieloletnie zaniedbania w edukacji dla bezpieczeństwa. MSWiA ma świadomość tego deficytu i zapowiada koniec z czysto teoretycznym podejściem do tematu obrony cywilnej.

Jak wynika z odpowiedzi, jakie MSWiA udzieliło PAP, rozesłany niedawno do polskich domów „Poradnik bezpieczeństwa” resort traktuje jedynie jako wstęp. Przełomem i odpowiedzią na społeczne obawy mają stać się Powszechne Warsztaty Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej. Ministerstwo zamierza przekuć teoretyczną wiedzę w realne praktyki, wychodząc z założenia, że przygotowanie się do kryzysu to przede wszystkim budowanie świadomych, wyćwiczonych nawyków.

To właśnie praktyka ma zdominować nadchodzące szkolenia. MSWiA obiecuje ćwiczenia w warunkach symulowanych. Obywatele mają uczyć się właściwego reagowania na sygnały alarmowe i komunikaty ostrzegawcze, a także sprawnej ewakuacji. Kluczowym elementem ma być budowa samowystarczalności na pierwsze 72 godziny kryzysu oraz nauka ścisłego współdziałania z podmiotami ochrony ludności. Nabycie umiejętności z zakresu pierwszej pomocy i obsługi środków ochrony indywidualnej ma pozwolić na przełamanie psychologicznych barier i zbudowanie pewności w obliczu zagrożenia.

Prawdziwy sprawdzian czeka de facto jednak same struktury państwa. Równolegle do edukacji obywateli, do końca bieżącego roku wojewodowie mają zorganizować wojewódzkie ćwiczenia z zakresu ochrony ludności i obrony cywilnej. Tym razem będą one dedykowane stricte służbom mundurowym oraz administracji publicznej. Nie ma jednak co ukrywać, że to niezbędny krok, by zweryfikować, czy tryby zarządzania kryzysowego na szczeblu regionalnym faktycznie zazębiają się ze sobą, a deklarowana współpraca instytucjonalna ma szansę sprawnie zadziałać w terenie, a nie tylko na kartach rządowych dokumentów.

Reklama
Reklama