Black Hawki z PZL Mielec dla Rumunii

28 stycznia 2021, 12:29
thumbnail_Front_Cover_AC_Red
Wizualizacja śmigłowca Black Hawk w barwach rumuńskich służb ratowniczych. Rys. PZL Mielec

"Propozycja, którą złożyliśmy ministerstwu spraw wewnętrznych Rumunii zakłada dostawę Black Hawków wyprodukowanych w Europie dla Europy" – oświadczył prezes PZL Mielec Janusz Zakręcki podczas telekonferencji, dotyczącej oferty 12 śmigłowców dla ministerstwa spraw wewnętrznych Rumunii. Na zakup maszyn ratowniczych i przeciwpożarowych władze w Bukareszcie przeznaczyły ponad 270 mln euro. Konkurentami PZL Mielec są firmy Airbus Helicopters i Leonardo Helicopters.

Oferta PZL Mielec obejmuje 12 śmigłowców w dwóch konfiguracjach - 4 maszyny ratownictwa morskiego i 8 śmigłowców ratowniczo-pożarniczych w wersji "lądowej". Śmigłowce różnią się wyposażeniem ze względu na specyfikę realizowanych zadań, które mają obejmować transport personelu ratowniczego, misje SAR (w tym morskie ratownictwo w wersji dostosowanej do działań nad morzem), gaszenie pożarów, ewakuacje medyczną i inne zadania związane z ratownictwem i służbą publiczną.

Jak podkreślił podczas telekonferencji Janusz Zakręcki, prezes PZL Mielec, śmigłowce Black Hawk z Mielca służą w dziewięciu krajach, w tym w Polsce, a standardy jakości są tak wysokie, że śmigłowce w wersji gaśniczej oznaczone jako Firehawk są eksportowane do Stanów Zjednoczonych. Zwrócił też uwagę, że maszyny te znajdują się na wyposażeniu zarówno polskiej policji jak i Wojsk Specjalnych. "Kabiny wyprodukowane w PZL Mielec są wysyłane do produkującego Black Hawki zakładu Sikorsky w Connecticut, i są montowane w UH-60M dla amerykańskich wojsk lądowych i HH-60W dla sił powietrznych USA" - dodał Zakręcki. W przypadku maszyn montowanych w Polsce niektóre systemy, jak silniki i awionika, są dostarczane z USA.

Prezes Zakręcki zapewnił, że wybór Black Hawka z Mielca byłby z korzyścią dla rumuńskiej i - szerzej - europejskiej gospodarki. "Propozycja, którą złożyliśmy ministerstwu spraw wewnętrznych Rumunii zakłada dostawę Black Hawków wyprodukowanych w Europie dla Europy" - stwierdził, podkreślając, że "PZL Mielec, polska firma produkująca samoloty i śmigłowce, jest dumna, że ze swoimi partnerami przemysłowymi Romaero i Deltamed może zaproponować nasz najnowszy wielozadaniowy śmigłowiec, w odpowiedzi na potrzeby rumuńskiego ministerstwa spraw wewnętrznych".

Współpraca z Rumuńskimi podmiotami jest elementem szerszego programu kooperacji z PZL Mielec, obejmującego m. in. podpisany w ubiegłym roku protokół ustaleń dotyczący powstania w Rumunii nowego centrum serwisowania, obsługi technicznej, napraw i przeglądów do obsługi cywilnych i wojskowych śmigłowców Black Hawk. "PZL Mielec, polska firma produkująca samoloty i śmigłowce, jest dumna, że ze swoimi partnerami przemysłowymi Romaero i Deltamed może zaproponować nasz najnowszy wielozadaniowy śmigłowiec, w odpowiedzi na potrzeby rumuńskiego ministerstwa spraw wewnętrznych" – stwierdził podczas wideokonferencji prezes Zakręcki. Podkreślił też, że "centrum obsługi Black Hawka będzie działać tak długo, jak długo będą latać rumuńskie Black Hawki – co najmniej przez 35 lat".

Zgodnie z informacjami uzyskanymi przez InfoSecurity24.pl oferta PZL Mielec jest najtańszą z trzech rozpatrywanych przez MSW Rumunii i jako jedyna mieści się w założonym na ten cel budżecie, szacowanym na około 273 mln euro. Ze względu na różnice w wymaganiach i wyposażeniu wersja morska śmigłowca Black Hawk kosztuje 22,77 mln euro, natomiast wersja lądowa 22,72 mln euro. W konkurencyjnej ofercie Leonardo Helicopters odpowiednio wersja morska śmigłowca ma kosztować 26,05 mln euro, a lądowy wariant 23,35 mln euro. Najdroższe maszyny zaoferowe w tym postępowaniu produkowane są przez koncern Airbus Helicopters i kosztują 32,99 mln euro w wersji morskiej i 31,59 mln euro w wariancie lądowym. Ze względu na ograniczony budżet ostatnia oferta obejmuje nie 12 ale 8 maszyn: 3 w wersji morskiej i 5 lądowych. Wszystkie ceny zakupu oszacowano bez podatku VAT.

Reklama
Reklama

KomentarzeLiczba komentarzy: 49
ania
niedziela, 31 stycznia 2021, 11:17

Black Hawk to UH-60... to coś produkowane w Mielcu to biedahawki do wożenia zadków cywili rad nadzorczych - np. z Gazpromu, bo kupili sobie kilka do wycieczek.

Daniel J.
niedziela, 31 stycznia 2021, 19:51

Aniu, no nie do końca. S-70i ma te same wymiary, te same silniki, zmian w konstrukcji nie ma. Ma nieco ograniczoną moc silników, inne - starsze łopaty wirnika oraz jest pozbawiony elektroniki na którą licencje ma wojsk USA, głównie chodzi o komputer misji i radia. Tak naprawdę dużych różnic nie ma.

Davien
niedziela, 31 stycznia 2021, 22:50

S-70i ma te same silniki ale FADEC z wcześniejszych wersji, łopaty i przekładnie są z wersji L a nie M, nie ma opancerzenia, jest pozbawiony też całego wyposażenia na jakie potrzeba zgody Kongresu. To jest taka małpia wersja UH-60M przeznaczona do sprzedaży poza FMS.

Ktoś
sobota, 30 stycznia 2021, 22:32

Dostarczyli fotele z kompletną tapicerką do cywilnej wersji śmigłowca?

Adam
sobota, 30 stycznia 2021, 19:30

Po co im biedahawki skoro mają Caracala?

Daniel J.
piątek, 29 stycznia 2021, 20:52

Jak na nasze potrzeby to mamy klęske urodzaju w Polsce jeśli chodzi o helikoptery. Dwie główne to Leonardo i Sikorsky. Każdy wyrób oferowany w przez te firmy ma swoje wady i zalety, każda z firm nie jest Polska ale produkuje w Polsce. Płaci w Polsce podatki i zatrudnia polskich pracowników. Zatem moim zdaniem należało by obie je obdzielić zamówieniami. Np. perkoz+za cacaracala wziąść s-70i.; na helikopter pokładowy aw159 lub też s-70i; a za mi-8i mi-17 wziąść aw101, zaś za mi-24 wejść w program aw249. Czy było by to idealne rozwiązanie? Zapewne nie, ale kompromis. Tak by jak najwiecej ludzi w kraju na tym skorzystało. A zakupione maszyny i tak były by lepsze od tego co obecnie jest.

BUBA
sobota, 30 stycznia 2021, 18:07

A przeciez MON kiedys obiecywal ze bedzie wiecej, taniej, szybciej etc. a juz za miesiac mial bac wskazany wykonawca nowych OP ico i nic caly Narod oklamany i jeszcze ponownie zostali wybrani. Czyli cos nie tak chyba ze polacy to zwariowany Narod. Bo Polak potrafi ....

Daniel J.
niedziela, 31 stycznia 2021, 16:04

I cóż mam ci kolego odpowiedzieć.... no zgodzę się z tobą. Ale najlepszy komentarz to chyba wyniki symulacji Zima 20 i to, że nawet z uwzględnieniem F-35 i Himars Polska armia zostaje rozbita w ciągu 5-ciu dni.

Polish blues
piątek, 29 stycznia 2021, 17:25

Czekamy na te 66 helikopterów obiecanych przez MON pięć lat temu

Fiki
sobota, 30 stycznia 2021, 21:21

nie wiem skad wzioles 66,,caracali mialo byc 50,,,kupilismy calkiem rozsadnie to co jest nam potrzebne 4 AW-101 z opcja na nastepne 4 dla ratownictwa morskiego z mozliwoscia uzycia jako smiglowce pop,,,i smiglaki dla wojsk specjalnych , tez z opcja dodatkowego zakupiu.. nasze Mi-17 beda latac jeszcze ze 30 lat,,za 10 pojda na zlom Mi-8 i te trzeba zastapic, ale to nie powod zeby kupowac od razu 50 sztuk transportowych maszyn,,trzeba zakupic smigla szturmowe zamiast Mi-24 i male maszyny na zastepstwo Mi-2

Daniel J.
niedziela, 31 stycznia 2021, 16:13

Całkiem rozsądnie? A zdajesz sobie sprawę, że te AW101 w tej konfiguracji są używane jedynie jeśli ich stałym miejscem stacjonowania jest okręt a nie ląd. Tak za każdym razem miał na pokładzie dodatkowy ciężar przez co nie ogranicza się jego możliwości ratownicze. Lepiej było kupić mniejsze helikoptery jak s-70 czy aw-139 w jako SAR i kolejne S-70 lub AW-159 do ASW/ASuW. I wcale nie sadze, tak gdyż AW101 uważam za złą maszynę. To jest dobra maszyna, ale jeśli już to powinna ona być ona wprowadzona do WP jako ten typ który zastąpi Mi-17. I napewno nie w ilości 4 szt. - a min. 50, jak nie większej ilości. Tak samo te trzy czy cztery s-70i dla specjalsów. One niczego nie zmieniają - 50 czy 80 dla regularnych wojsk zaś mogło by zrobić różnice.

BUBA
piątek, 29 stycznia 2021, 17:47

Obiecali, oklamali i jeszcze zostali wybrani ... czyli cos nie tak ...

Tweets InfoSecurity24