Reklama
  • WIADOMOŚCI

„Bez czarodziejskiej różdżki”. Jak Polska nadrabia dekady zaniedbań w obronie cywilnej?

Półtora roku po wejściu w życie ustawy o ochronie ludności i obronie cywilnej rząd, samorządy i służby podsumowują pierwsze efekty reformy. Choć budowa nowoczesnego systemu bezpieczeństwa cywilnego ma potrwać lata, już dziś widać pewne zmiany.

Panel podczas InfoSecurity24Day 2026 Ochrona ludności gdzie jesteśmy 1,5 roku po uchwaleniu ustawy
Panel podczas InfoSecurity24Day 2026 Ochrona ludności gdzie jesteśmy 1,5 roku po uchwaleniu ustawy
Autor. Defence24

W ramach panelu „Ochrona ludności - gdzie jesteśmy półtora roku po uchwaleniu ustawy?” na InfoSecurity24 Day przedstawiciele rządu, samorządów i służb bezpieczeństwa dyskutowali o tym, jak Polska, półtora roku po wejściu w życie ustawy o ochronie ludności i obronie cywilnej, nadrabia dekady zaniedbań w zakresie obrony cywilnej.

"Nic się nie zadzieje za dotknięciem czarodziejskiej różdżki"

Wiceminister obrony narodowej Stanisław Wziątek ocenił, że przyjęcie ustawy było przełomem i stworzyło fundamenty pod budowę nowego systemu bezpieczeństwa cywilnego. Jak wskazał, pierwsze miesiące obowiązywania nowych przepisów skoncentrowały się przede wszystkim na wyposażeniu służb, rozwijaniu systemów łączności oraz alarmowania ludności.

„Nic się nie zadzieje za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. To proces, który będzie trwał, zwłaszcza biorąc pod uwagę stan, w którym jesteśmy” - zaznaczył Wziątek. Kolejnym etapem ma być rozwój infrastruktury ochronnej. Wiceszef MON podkreślał, że nowe przepisy przewidują możliwość tworzenia miejsc schronienia już na etapie projektowania nowych inwestycji mieszkaniowych i publicznych.

„Docelowo najlepszym rozwiązaniem byłoby to, aby obiekty ukrycia powstawały w nowych budynkach mieszkalnych, również tych realizowanych komercyjnie przez deweloperów” - mówił.

Zdaniem ministra równie ważna jak infrastruktura jest odporność społeczna. Jak podkreślał, nawet najlepszy system schronów nie będzie skuteczny, jeśli obywatele nie będą wiedzieli, jak zachować się w sytuacji zagrożenia. „Każdy musi wiedzieć, co zrobić, gdzie się udać i jak reagować” - zaznaczył.

Miliony na bezpieczeństwo

Przedstawiciele administracji podkreślali, że ustawa po raz pierwszy zapewniła stabilne i znaczące finansowanie ochrony ludności. Zastępca dyrektora Departamentu Ochrony Ludności i Zarządzania Kryzysowego MSWiA Robert Klonowski przypomniał, że w 2025 roku na realizację programu ochrony ludności przeznaczono ponad 16,7 miliardów złotych, z czego wydano 16,1 miliardów złotych. Na kolejny rok zaplanowano ponad 17 miliardów złotych.

„To ogromne przedsięwzięcie obejmujące sześć podstawowych obszarów: obiekty zbiorowej ochrony, logistykę, sprzęt, edukację, sieć bezpiecznej łączności państwowej oraz Korpus Obrony Cywilnej” - wyliczał.

Jak wskazał przedstawiciel rządu, jednym z kluczowych elementów nowego systemu jest partnerstwo między administracją centralną, samorządami, służbami i obywatelami. „Rząd sam nie zbuduje odporności społecznej. Odpowiedzialni jesteśmy wszyscy” - podkreślił Klonowski.

Samorządy na pierwszej linii

Wojewoda mazowiecki Mariusz Frankowski wskazywał, że to właśnie samorządy stały się głównym wykonawcą reformy w terenie. W ubiegłym roku do straży pożarnych i samorządów na Mazowszu trafiły setki milionów złotych na doposażenie, budowę magazynów i przygotowanie infrastruktury kryzysowej.

„Jeszcze niedawno w magazynach znajdowały się menażki z lat 70. i stare termosy. Dziś widzimy nowoczesne zaplecze gotowe do działania podczas powodzi czy ewakuacji” - mówił wojewoda.

Jak wyjaśnił, obecnie priorytetem są trzy obszary: magazyny, bezpieczeństwo energetyczne oraz dostęp do wody. Samorządy inwestują m.in. w agregaty prądotwórcze, magazyny energii, mobilne stacje uzdatniania wody oraz alternatywne źródła zaopatrzenia.

Frankowski podkreślił także rosnącą świadomość lokalnych władz i mieszkańców. „Samorządowcy bardzo szybko się adaptują, odpowiadając na potrzeby mieszkańców, których świadomość zagrożeń z każdym miesiącem jest coraz większa” - ocenił.

Największe wyzwanie: schrony

Uczestnicy debaty zgodnie wskazywali, że najtrudniejszym zadaniem najbliższych lat będzie budowa obiektów zbiorowej ochrony. Chodzi zarówno o modernizację istniejących schronów, jak i tworzenie nowych miejsc ukrycia.

Eksperci zwracali uwagę, że w wielu gminach - szczególnie wiejskich - praktycznie nie istnieje infrastruktura podziemna, którą można byłoby łatwo dostosować do potrzeb ochrony ludności. „Musimy odpowiedzieć sobie na pytanie, czy warto wydawać kilka milionów złotych na remont obiektu dla 50 osób, czy lepiej budować nowe schrony modułowe” - mówił Frankowski.

Wiceszef MON zaznaczał z kolei, że nowe inwestycje publiczne powinny być projektowane zgodnie z zasadą „dual use”, czyli podwójnego zastosowania. Jak wskazali eksperci obiekty ochronne nie mogą stać puste. „W czasie pokoju powinny służyć mieszkańcom jako obiekty sportowe, rekreacyjne czy społeczne, a w czasie zagrożenia chronić życie” - mówił Frankowski.

Wojna w Ukrainie zmieniła myślenie o bezpieczeństwie

Wielokrotnie podczas debaty powracał temat doświadczeń płynących z wojny w Ukrainie. Zdaniem ekspertów konflikt pokazał, że współczesna wojna toczy się nie tylko na froncie, ale również na zapleczu - w logistyce, energetyce, ochronie ludności i sprawności administracji.

Państwo ukraińskie przetrwało nie tylko dlatego, że żołnierze wykonywali swoje zadania, ale dlatego, że funkcjonowało społeczeństwo i państwowe systemy wsparcia” -podkreślał zastępca prezesa Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych Krzysztof Pietrzykowski.

Zaznaczył również, że Polska znajduje się dziś w stanie podwyższonej gotowości związanej z sytuacją bezpieczeństwa w regionie. Dyrektor Rządowego Centrum Bezpieczeństwa (RCB) mówił o regularnych ostrzeżeniach związanych z działaniami wojennymi prowadzonymi w pobliżu polskiej granicy.

Alerty, syreny i nowe systemy ostrzegania

Jednym z filarów reformy jest modernizacja systemu alarmowania ludności. RCB rozwija współpracę z wojskiem, mediami publicznymi i samorządami, aby ostrzeżenia mogły docierać do obywateli wieloma kanałami jednocześnie.

„Alert RCB to tylko jeden z elementów całego systemu. Musimy wykorzystywać telewizję, radio, syreny i nowe technologie” - wskazał Zbigniew Muszyński, dyrektor Rządowego Centrum Bezpieczeństwa. Jak dodał, dla zwiększenia skuteczności systemu RCB podpisało umowę o współpracę w zakresie ostrzegania alarmowania z Telewizją Polską, z Polskim Radiem i Polską Agencją Prasową.

Na Mazowszu testowane są już rozwiązania wykorzystujące geolokalizację i zintegrowane systemy powiadamiania, które mają działać skuteczniej niż tradycyjne SMS-y.

„Mamy się czym pochwalić"

Mimo licznych wyzwań uczestnicy panelu podkreślali, że Polska należy dziś do państw NATO, które dynamicznie rozwijają system ochrony ludności. Jak wskazywano,Sojusz Północnoatlantycki rekomenduje przeznaczanie 1,5 procent PKB na szeroko pojęte wydatki związane z obronnością, w tym ochronę ludności i infrastruktury „Wśród państw NATO mamy się czym pochwalić” - zaznaczył przedstawiciel RCB.

Eksperci zgodnie jednak podkreślali, że półtora roku to dopiero początek budowy systemu, który w krajach skandynawskich czy Szwajcarii rozwijany był przez dziesięciolecia. „Tak jak przez ostatnie 20 lat zbudowaliśmy sieć autostrad i dróg ekspresowych, tak możemy zbudować nowoczesny system ochrony ludności” - podsumował Frankowski.

Reklama
Reklama