Amunicja zamachowcy z Wiednia pochodziła ze Słowacji

4 listopada 2020, 11:21
policja wiedeń
Fot. POLIZEI WIEN/Twitter

Słowacki minister spraw wewnętrznych Roman Mikulec potwierdził w wtorek, że amunicja, którą strzelał napastnik podczas poniedziałkowego zamachu terrorystycznym w Wiedniu, pochodziła ze Słowacji. Wcześniej informowały o tym austriackie media. Także we wtorek do odpowiedzialności za atak przyznało się Państwo Islamskie. Poinformowała o tym powiązana z tą organizacją agencja prasowa Amaq, w rozsyłanym przez komunikator Telegram oświadczeniu.

Roman Mikulec potwierdził także doniesienia portalu Heute.at, że napastnik był w lipcu na Słowacji. Według portalu zamachowiec wybrał się do tego kraju w towarzystwie jeszcze jednej osoby, by nabyć amunicję do karabinu AK-47, którego miał użyć podczas poniedziałkowego ataku. 

Urodzony w Wiedniu 20-letni Albańczyk, będący obywatelem Austrii i Macedonii Północnej, zabił w poniedziałek wieczorem w Wiedniu cztery osoby i ranił 23 inne, zanim został zastrzelony przez policję. Mężczyzna był już wcześniej skazany za próbę dołączenia do dżihadystów z Państwa Islamskiego w Syrii. Według serbskich mediów zamachowiec obracał się w kręgach salafickich i uczęszczał do meczetów kojarzonych z islamskim radykalizmem.

Media na Słowacji przypomniały, że ten kraj nie po raz pierwszy jest wskazywany jako źródło broni, której używają terroryści. Pojawiały się głosy, że to na Słowacji kupiono broń użytą podczas ataku na redakcję "Charlie Hebdo" w 2015 r. w Paryżu. Najprawdopodobniej chodziło o broń gazową lub sprzedawane jako atrapy prawdziwe pistolety, którym przywrócono ich pełną funkcjonalność. "Słowacja nie jest na mapie terroryzmu nieznanym krajem. Jeżeli chcemy z nim walczyć, musimy zacząć od siebie" – napisał we wtorek redaktor naczelny portalu Aktuality.sk Peter Bardy.

Rzeczniczka Słowackiej Służby Informacyjnej (SIS) Zuzana Moravkova powiedziała mediom, że SIS stale monitoruje osoby mogące być zagrożeniem i ściśle współpracuje z zagranicznymi partnerami. Podkreśliła, że już w poniedziałek wieczorem zarządzono zwiększenie aktywności sił policyjnych i wywiadowczych, które mają uniemożliwić przedostanie się osób związanych z atakiem na terytorium Słowacji. Również rzeczniczka policji Denisa Bardyova poinformowała, że słowacka policja jest w bliskim kontakcie z policją z Austrii.

Do organizacji ataku przyznało się Państwo Islamskie, organizacja nie przedstawiła jednak żadnych dowodów, że zabity przez policję sprawca ataku był z nią powiązany - zauważa agencja Reutera. Oświadczeniu towarzyszyło zdjęcie brodatego mężczyzny, podpisanego jako Abu Dagna al-Albani, z informacją, że to on jest zamachowcem z Wiednia. Opisano go też jako "żołnierza kalifatu".

PAP/IS24

InfoSecurity24
InfoSecurity24
KomentarzeLiczba komentarzy: 5
Max
czwartek, 5 listopada 2020, 20:48

Po co to nagłaśniać???

Kowalskiadam154
czwartek, 5 listopada 2020, 11:04

Znając życie skończy się to zaostrzeniem przepisów przez Bruksele jeśli nawet nie całkowitym zakazem handlu bronią i amunicją na terenie UE:(

rowi
środa, 4 listopada 2020, 20:25

tzn, ze jezeli ktos zostanie zastrzelony z Sig Sauera P 320 X, to befziemy winic USA, bo tam produje sie ten model?

Dred
czwartek, 5 listopada 2020, 21:27

Racja, a za wypadki drogowe odpowiadają Niemcy, bo duża część aut jest od nich....

Tychus
środa, 4 listopada 2020, 12:38

Co winna teraz ma być Słowacja, za zaniedbania i pseudotolerancje dla bandytyzmu Austriaków? Niech się może w końcu ogarną i zrozumieją, że radykalizacja u muzułmanów to chleb powszedni i raz zradykalizowanego należy już zawsze traktować jak terrorystę. Nigdy z paki nie wypuścić albo deportować do kraju pochodzenia jego, lub jego przodków.

Tweets InfoSecurity24