Za Granicą

Żaryn: Polskie służby zidentyfikowały rosyjskie obozy filtracyjne

Ukraina więzienia Rosja
Jedno z sieci więzień i obozów filtracyjnych, w których Rosjanie mają weryfikować zatrzymywanych masowo Ukraińców.
Fot. gov.pl

Od początku agresji na Ukrainę Rosja rozpoczęła budowę sieci więzień i obozów filtracyjnych, do których masowo trafiają Ukraińcy. Ci, którzy przejdą weryfikację, są siłą wysyłani do Rosji, gdzie niejednokrotnie czeka ich przymusowe wcielenie do rosyjskiej armii i skierowanie na front lub tortury - informuje Stanisław Żaryn, rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych.

Jak podkreśla Żaryn w komunikacie, "od początku inwazji przeciwko Ukrainie Rosja prowadzi działania wymierzone w społeczeństwo i naród ukraiński, w tym masowe represje, aresztowania, tortury, deportacje". Celem, dodaje, jest przełamanie oporu ukraińskiej obrony, złamanie morale społeczeństwa i sianie terroru. W ramach tych działań Kreml zorganizował sieć więzień i obozów filtracyjnych, w których weryfikuje zatrzymywanych masowo Ukraińców, szukając osób z doświadczeniem bojowym oraz urzędników administracji ukraińskiej. Badany ma być również stosunek konkretnych osób do Rosji. "Ci, którzy nie budzą zastrzeżeń najeźdźców, są na ogół deportowani do Rosji. Część z tych osób jest siłą wcielana do rosyjskiej armii, a następnie wysyłana na front. Osoby wzbudzające wątpliwości są poddawane brutalnym represjom. Są torturowane, wymuszane są na nich zeznania lub oświadczenia przeciwko Ukrainie lub też trafiają przed sąd w ramach propagandowych, pokazowych procesów politycznych" - czytamy. Za działania te odpowiedzialni mają być funkcjonariusze rosyjskiego FSB, którzy również "przesłuchują" zatrzymywanych Ukraińców. "Zaangażowanie najważniejszej rosyjskiej służby specjalnej w represje przeciwko Ukraińcom pokazuje, jak dużą wagę do tych działań przykłada Kreml" - ocenia Żaryn.

Czytaj też

Przygotowany przez Rosjan aparat represji miał zostać zorganizowany w oparciu o system więzień, zlokalizowanych na terenach okupowanych na Ukrainie. Wykorzystywane mają być do tego byłe siedziby organów lokalnych władz ukraińskich, w szczególności lokalnej policji oraz Państwowej Służby Migracyjnej Ukrainy. W regionach, w których Rosjanom nie udało się adaptować budynków przejętych w wyniku agresji, miejsca filtracji organizowane są w formie miasteczek i obozów namiotowych.

"Polskim służbom udało się zidentyfikować miejsca, które są wykorzystywane do opisanych działań przeciwko Ukrainie" - informuje Żaryn. Rzecznik udostępnił również listę konkretnych lokalizacji , jak Donieck, Dokuczajewsk, Manhusz, Nowoazowsk i Starobeszewe.

Jak wskazywać mają dane wywiadowcze, proces filtracji i weryfikacji zatrzymanych Ukraińców trwać ma od kilku godzin do kilkunastu dni. W tym czasie mają mieć miejsce przesłuchania przez FSB, prowadzona ma być analiza skonfiskowanych przedmiotów, w tym nośników danych, a nawet aktywności w mediach społecznościowych. Rosjanie sprawdzać mają, czy zatrzymani mają ślady walk na ciele, a nawet jakie posiadają tatuaże.

Jeśli ktoś wzbudzi choćby cień podejrzeń, staje się obiektem represji, które mogą kończyć się śmiercią. Straszny los czeka również tych, którym po "pozytywnej weryfikacji" każe się walczyć w szeregach agresora.
Stanisław Żaryn, rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych

System zbudowany przez Rosję działać ma na skalę masową - podkreśla Żaryn. Podaje, że szacunkowe dane wskazują, że do tej pory do więzień i obozów filtracyjnych trafiło już ponad 1,5 miliona Ukraińców (w tym tysiące dzieci), którzy w dużej części trafili przymusowo do Rosji.

Komentarze