- WIADOMOŚCI
Korespondent czy oficer wywiadu? Służby rozbijają chińską operację wpływu w Pradze
W sobotę 17 stycznia 2026 roku w Pradze doszło do bezprecedensowej operacji czeskich służb. Funkcjonariusze Narodowego Centrum Zwalczania Terroryzmu, Ekstremizmu i Cyberprzestępczości (NCOZ) przy wsparciu kontrwywiadu BIS zatrzymali osobę podejrzaną o współpracę z chińskim wywiadem. To pierwsze w historii Republiki Czeskiej postępowanie karne wszczęte na podstawie nowego artykułu kodeksu karnego, penalizującego nieuprawnioną działalność na rzecz obcego mocarstwa. Sprawa, której głównym bohaterem ma być wieloletni korespondent chińskiego dziennika „Guangming Daily”, wywołała w Pradze polityczną burzę i ożywiła dyskusję na temat granic między dyplomacją, dziennikarstwem a szpiegostwem.
Jak poinformowały m.in. czeska agencja prasowa ČTK oraz portal iDNES.cz, do skoordynowanej akcji policji i Służby Bezpieczeństwa Informacyjnego (Bezpečnostní informační služba, BIS) doszło we wczesnych godzinach porannych. Zatrzymanemu postawiono zarzut nieuprawnionej działalności na rzecz obcego mocarstwa. Według Jakuba Vinčálka, rzecznika Prezydium Policji, jest to pierwsze w historii Czech zastosowanie tego przepisu, który wszedł w życie w lutym 2025 roku.
Według ustaleń portalu Seznam Zprávy, nadzór nad śledztwem od początku sprawuje Wyższa Prokuratura Krajowa w Pradze (Vrchní státní zastupitelství v Praze), właściwa dla postępowań dotyczących szpiegostwa i zagrożeń dla bezpieczeństwa państwa. Prokurator Martin Bílý potwierdził decyzję sądu o zastosowaniu tymczasowego aresztu. Środek ten uzasadniono realną obawą ucieczki podejrzanego za granicę lub kontynuowania przez niego działalności przestępczej.
Dziennikarz czy oficer wywiadu?
Choć tożsamość zatrzymanego nie została oficjalnie potwierdzona, „Ekonomický deník” – powołując się na niezależne źródła w środowisku służb bezpieczeństwa – wskazuje, że jest nim Yang Yiming (znany także pod czeską transkrypcją Jang I-min). Mężczyzna od wielu lat przebywał w Czechach jako praski korespondent „Guangming Daily”, oficjalnego organu prasowego Komunistycznej Partii Chin. Analitycy cytowani przez gazetę zwracają uwagę na istotny kontekst: redaktor naczelny tego dziennika posiada rangę wiceministra w strukturach ChRL, co sugeruje bezpośrednie powiązania redakcji z pekińskim aparatem władzy.
Portal Seznam Zprávy ustalił, że Yang Yiming dysponował wielokrotnie przedłużaną akredytacją czeskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych, co pozwalało mu na przeprowadzanie wywiadów z czołowymi politykami czeskimi i słowackimi. Służby bezpieczeństwa podejrzewają jednak, że praca dziennikarska stanowiła jedynie legendę dla systematycznego gromadzenia informacji o osobach publicznych, ich poglądach, kontaktach zagranicznych oraz stanowiskach wobec Chin, Tajwanu i Rosji.
Funkcjonariusze BIS są przekonani – jak relacjonuje „Ekonomický deník” – że celem Yanga nie było incydentalne zdobywanie danych, lecz długoterminowe mapowanie sieci wpływów. Wiedza ta mogła służyć zarówno działaniom lobbingowym, jak i wywieraniu nacisków czy wręcz szantażowi. W kręgu zainteresowań podejrzanego znajdowali się m.in. były europoseł Jan Zahradil oraz przewodnicząca Komunistycznej Partii Czech i Moraw, Kateřina Konečná. Według słowackiego serwisu Aktuality.sk, Yang był aktywny również za naszą południową granicą – w grudniu ubiegłego roku opublikował wywiad z Richardem Rašim, przewodniczącym słowackiego parlamentu.
Szczególnym obszarem zainteresowania podejrzanego miały być relacje czesko-tajwańskie. Jak zauważa „Ekonomický deník”, Yang zbierał dane o wizytach czeskich polityków na Tajwanie, ich harmonogramach oraz kontaktach w regionie Indo-Pacyfiku.
Wyzwanie dowodowe i spór prawny
„Ekonomický deník” podkreśla, że kluczowym wyzwaniem dla prokuratury będzie udowodnienie, iż działania Yanga wykraczały poza ramy legalnej aktywności dziennikarskiej. Linia obrony prawdopodobnie oprze się na argumencie, że rozmowy z politykami i zbieranie informacji (tzw. open-source intelligence) są immanentną cechą pracy korespondenta zagranicznego. Aby uzyskać skazanie, śledczy będą musieli przedstawić twarde dowody na realizację zadań stricte wywiadowczych, np. przechwyconą komunikację z oficerem prowadzącym w chińskich służbach.
Według serwisu Česká justice, czyn zarzucany Yangowi zagrożony jest karą do pięciu lat pozbawienia wolności, a w przypadku stanu wojny – nawet do piętnastu lat. Portal Aktuálně.cz przypomina, że celem nowego artykułu kodeksu karnego (wprowadzonego w lutym 2025 r.) jest ochrona porządku konstytucyjnego i suwerenności państwa. Krytycy regulacji podnoszą jednak, że zawarte w niej sformułowania są zbyt ogólne, co rodzi ryzyko nadużyć.
Polityczne trzęsienie ziemi
Aresztowanie błyskawicznie nabrało wymiaru politycznego. Premier Andrej Babiš, cytowany przez České noviny (ČTK), określił incydent mianem „poważniejszego niż wezwanie ambasadora”. Szef rządu publicznie zażądał wyjaśnień, dlaczego MSZ przedłużyło akredytację osobie podejrzewanej o szpiegostwo. Z kolei prezydent Petr Pavel, jak podaje Seznam Zprávy, uznał sprawę za dowód na zasadność nowych przepisów, wskazując na realność zagrożeń ze strony obcych służb.
Równolegle narasta spór o sam paragraf 318a. Minister sprawiedliwości Jeroným Tejc oraz wiceprzewodniczący ruchu ANO Radek Vondráček zapowiedzieli, że większość parlamentarna rozważa jego zniesienie. Według serwisu Česká justice, politycy ci argumentują, że przepis nieprecyzyjnie określa granicę między legalnym lobbingiem czy dziennikarstwem a zagrożeniem dla państwa.
Stanowczy sprzeciw wobec planów likwidacji przepisu wyraża kontrwywiad. Jak podaje iROZHLAS (Český rozhlas), BIS podkreśla ewolucję metod obcych służb, które odchodzą od klasycznego szpiegostwa na rzecz budowania sieci wpływu i przygotowywania gruntu pod operacje hybrydowe. W ocenie służb przepis wymaga ewentualnego doprecyzowania, a nie uchylenia.
Sprawa Yang Yiminga, w ocenie „Ekonomický deník”, stała się symbolem napięcia między dwiema logikami funkcjonowania państwa: rządowym dążeniem do pragmatyzmu gospodarczego w relacjach z Pekinem a ostrzeżeniami służb specjalnych. Agencja Reuters zwraca jednak uwagę, że czeskie władze wciąż nie ujawniły szczegółów dotyczących rodzaju zbieranych informacji ani ich odbiorców. Ostateczna ocena winy – lub niewinności – chińskiego dziennikarza będzie zależeć od jakości materiału dowodowego, który trafi na salę sądową.

