Czy Polska jest gotowa na prywatyzację szpiegostwa?

21 listopada 2019, 09:47
Szpieg, fot. pxhere.com CC Public Domain
Fot. pxhere.com/CC Public Domain

Według przytoczonego przez jeden z branżowych portali, raportu amerykańskiego think tanku Stratfor "coraz więcej krajów sięga po umiejętności byłych oficerów służb specjalnych. Nierzadko z wrogich państw".

O konieczności "zagospodarowania" byłych funkcjonariuszy i żołnierzy mówi i pisze się w naszym kraju coraz więcej. Niestety cała dyskusja osadzona jest na z gruntu złym założeniu. Owszem, traktuje się byłych oficerów służb specjalnych jako niewykorzystany potencjał; kadry, które przecież zostały wyszkolone przez państwo i teraz ich umiejętności powinny służyć np. gospodarce. Często jednak w dyskusjach pobrzmiewa także wyraźny ton nieufności, w stylu – nie można ich zostawiać bez kontroli itp.

To jednak nie ma większego znaczenia, bo po pierwsze nikt w Polsce nie zamierza wykorzystywać byłych oficerów służb specjalnych, np. do podnoszenia bezpieczeństwa spółek skarbu państwa (lepiej przecież te intratne stanowiska obsadzać aktualnymi kolegami ze służby), a po drugie niewielu odchodzących z wywiadu czy kontrwywiadu potrzebuje i oczekuje takiego zainteresowania.

Wynika to z prostego faktu. Rynek nie toleruje próżni. Nawet jeśli krajowe firmy prywatne zbyt rzadko sięgają po usługi business intelligence (a powinni to robić w celu m.in. utrzymania konkurencyjności i ochrony know-how), to coraz częściej międzynarodowe korporacje działające na rynku w tej części Europy korzystają z usług polskich firm, prowadzonych przez byłych oficerów służb specjalnych.

Dodać trzeba, że dziś nie oczekuje się od tego typu firm usług jedynie analitycznych, ale także kompetencji polegających na werbowaniu i pracy z osobowymi źródłami informacji.

Nie jest oczywiście niespodzianką, że prywatne firmy wywiadowcze (piszę to także z własnego doświadczenia) pracują na rzecz międzynarodowych korporacji, funduszy inwestycyjnych, czy banków. Nowością w dyskusji jest fakt, że coraz częściej otwarcie mówi się o wykorzystywaniu przez poszczególne kraje prywatnych firm wywiadowczych do realizacji zadań, które dotychczas przypisane były wyłącznie służbom specjalnym.

Było oczywistym, że po "prywatyzacji" działań zbrojnych o małej skali intensywności nadejdzie czas na outsourcing szpiegowski. Ten model ma oczywiście swoje ograniczenia (głównie w dziedzinie wywiadu politycznego), ale niesie ze sobą także wiele pozytywów. Podstawowy plus, to formalne oddzielenie aktywności państwa od obszarów, w których nie powinno ono być zbyt widoczne. Przykładem takim są wszelkie kwestie dotyczące uprowadzeń obywateli danego kraju, czy inne tego typu terrorystyczne akty. Państwo nie musi i nie powinno negocjować z terrorystami i "osobiście" przekazywać im pieniędzy za uwolnienie zakładników. Bufor w postaci prywatnej firmy, która formalnie może reprezentować rodzinę lub pracodawcę zakładników, pozwala na skuteczniejsze i twardsze negocjacje, ponieważ pozbawione są one kontekstu politycznego.

Podobnie sytuacja wygląda w przypadku szpiegostwa gospodarczego. Zdemaskowane działania wywiadowcze, których celem jest np. nielegalne pozyskanie określonej technologii, rzuca odium na kraj, którego służby to realizowały. W przypadku dekonspiracji działań prywatnej firmy znacznie łatwiej jest politykom odciąć się od tego procederu, przekierowując dyskusje na brutalną walkę o rynek, która skłania korporacje do sięgania po pozaprawne metody.

Widać zatem, że światową tendencją jest już nie tylko sięganie po umiejętności i wiedzę byłych oficerów służb specjalnych przez biznes, ale także przez instytucje państwowe.

Rozwój tego sektora widoczny jest zarówno w USA, Wielkiej Brytanii, czy Francji, ale także na Bliskim Wschodzie, w Izraelu czy Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Do Polski takie ekstrawagancje jeszcze nie dotarły.


Mjr (rez.) Bartosz Orlicz-Rabiega przez kilkanaście lat pełnił służbę jako oficer operacyjny w Agencji Wywiadu, realizując zadania zarówno w kraju jak i poza granicami. Służbę w AW zakończył na stanowisku Dyrektora pionu odpowiedzialnego za bezpieczeństwo kontrwywiadowcze i bezpieczeństwo operacji wywiadowczych.

KomentarzeLiczba komentarzy: 5
Son Khan
piątek, 22 listopada 2019, 08:35

A mnie jako byłego operatora HUMINT nikt nie zatrudnił jeszcze

proste jak fajka
czwartek, 21 listopada 2019, 23:29

np. lepiej żeby odium kupowania ruskiego węgla spadało na pana X niż na państwową spółkę energetyczną. Problem powstaje kiedy gość czujący że mu wolno więcej, zaczyna wywijać numery. Historia notuje masę przykładów owego zgubnie działającego mechanizmu.

Uczestnicy
czwartek, 21 listopada 2019, 15:17

W Polsce caly wysyp takich firm

Olender
czwartek, 21 listopada 2019, 14:58

Ciekawe... czemu nie. Przynajmniej warto się posiłkować. Chociaż przy tak marnym budżecie...

Piotr
czwartek, 21 listopada 2019, 12:05

W Polsce szpiegowstwo już dawno zostało sprywatyzowane. Nastąpiło to na początku lat 90-tych. Wtedy powstały takie firmy jak KONSALNET, SOLID i to one wchłonęły milicjantów, esbeków i wojskowych razem z ich techniką inwigilacji. Państwo do dzisiaj nie zweryfikowało legalności takiego funkcjonowania tych firm.

Reklama
Tweets InfoSecurity24