- WIADOMOŚCI
Polacy z zarzutami za pożar w czeskiej zbrojeniówce. W tle konflikt izraelsko-palestyński
Dwoje obywateli Polski zostało zatrzymanych przez funkcjonariuszy Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego w związku z pożarem hali produkcyjnej w czeskich Pardubicach. Jak poinformowała Prokuratura Krajowa przedstawiono im zarzuty pomocnictwa w przestępstwie o charakterze terrorystycznym. Podejrzani trafili do tymczasowego aresztu.
Autor. Służby specjalne/www.gov.pl
W nocy z 19 na 20 marca 2026 r. w Pardubicach (Republika Czeska) doszło do podpalenia hali produkcyjnej. Obiekt należy do firmy sektora zbrojeniowego LPP HOLDING, która - jak podaje ABW - współpracuje z izraelskim koncernem „Elbit Systems” w zakresie produkcji dronów. Zdarzenie doprowadziło do pożaru, który spowodował „istotne zniszczenia infrastruktury przemysłowej oraz mienia znacznej wartości”.
Zobacz też

Do ataku przyznała się lewicowa organizacja o charakterze ekstremistycznym „The Earthquake Faction”. W opublikowanym oświadczeniu jako motyw wskazano sprzeciw wobec aktywności Izraela w Palestynie oraz cel „polegający na oddziaływaniu na aktywność państw i podmiotów gospodarczych współpracujących z przemysłem zbrojeniowym Izraela”.
W związku z podejrzeniem zaangażowania w sprawę polskich obywateli, funkcjonariusze ABW 24 i 26 marca na terenie województwa mazowieckiego zatrzymali dwoje obywateli RP: Aleksandrę Ż. (ur. 2003 r.) oraz Filipa B. (ur. 2004 r.).
Na podstawie zgromadzonych przez ABW dowodów, 25 marca prokurator wszczął śledztwo w tej sprawie. Jak poinformował rzecznik prasowy PK, prok. Przemysław Nowak, obojgu zatrzymanym przedstawiono „zarzuty udzielenia pomocy do sprowadzenia pożaru hali produkcyjnej firmy sektora zbrojeniowego znajdującej się w Pardubicach w Republice Czeskiej, przy czym czyn ten miał charakter terrorystyczny i zmierzał do zastraszenia wielu osób oraz zmuszenia władz Republiki Czeskiej do zaniechania określonych czynności”. Według komunikatu ABW chodziło o wymuszenie zaniechania „produkcji dronów dla armii izraelskiej”. Czyn ten zagrożony jest karą do 15 lat pozbawienia wolności.
„Przesłuchani w charakterze podejrzanych A.Ż. i F.B. nie przyznali się do popełnienia zarzucanych im czynów i złożyli wyjaśnienia” - przekazała Prokuratura Krajowa, zaznaczając, że na obecnym etapie ich treść nie będzie informowana.
Sąd uwzględnił wnioski prokuratury i zastosował wobec podejrzanych środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres 3 miesięcy. Śledztwo w całości powierzono Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Według służb, sprawa ma charakter rozwojowy i będzie prowadzona w ścisłej współpracy z prokuratorami z Republiki Czeskiej.

