Reklama
  • WIADOMOŚCI

Śmigłowce lecą do walki z pożarem lasu. „Kluczowe będą najbliższe godziny”

Do akcji gaszenia pożaru lasu w powiecie biłgorajskim na Lubelszczyźnie ponownie zaangażowane zostaną śmigłowce. „Dwa są już podniesione i do nas lecą. To jest Black Hawk oraz śmigłowiec z Lasów Państwowych” – powiedział komendant główny PSP nadbryg. Wojciech Kruczek. Szef MSWiA Marcin Kierwiński wyraził nadzieję z kolei, że „wprowadzenie śmigłowców pozwoli ostatecznie powstrzymać rozprzestrzenianie się ognia”.

Do akcji gaszenia pożaru lasu w powiecie biłgorajskim na Lubelszczyźnie zaangażowane zostaną śmigłowce.
Do akcji gaszenia pożaru lasu w powiecie biłgorajskim na Lubelszczyźnie zaangażowane zostaną śmigłowce.
Autor. mł. asp. Łukasz Rutkowski/PSP

W środę rano odbył się briefing prasowy w Józefowie, zorganizowany w związku z pożarem lasu, który wybuchł we wtorek ok. godz. 15 w pobliżu wsi Kozaki (pow. biłgorajski). Udział w nim wziął m.in. szef MSWiA Marcin Kierwiński oraz komendant główny PSP nadbryg. Wojciech Kruczek.

Minister spraw wewnętrznych i administracji podkreślił, że przed godz. 7. do akcji gaszenia miał wejść pierwszy ze śmigłowców. Zaznaczył też, że od tego, co się wydarzy w ciągu pierwszych minut tej akcji służby będą uzależniały dalsze kroki. „Liczymy na to, że (…) wprowadzenie śmigłowców, tak jak planowaliśmy od wczesnych godzin rannych pozwoli ostatecznie powstrzymać rozprzestrzenianie się ognia” – stwierdził.

Dodał, że walkę z pożarem może utrudniać pogoda, ponieważ zapowiadana jest nieznaczna zmiana kierunku wiatru. „To są kwestie tych najbliższych godzin, które pokażą w którym kierunku to wszystko będzie zmierzać” – ocenił szef MSWiA.

Komendant główny PSP nadbryg. Wojciech Kruczek poinformował z kolei, że trwa podmiana ratowników, którzy pracowali całą noc i wczorajszy dzień. „Mamy obecnie na miejscu 48 zastępców. Na godzinę 8 kolejne 58 nam dojedzie. To są zastępy z woj. lubelskiego, ale również kompania gaśnicza z woj. małopolskiego. Do tego jeden moduł GFFF z woj. podkarpackiego” – powiedział generał.

Przekazał również, że kluczowym elementem obecnie dla strażaków, jeżeli chodzi o działania z ziemi, to jest przebudowywanie linii gaśniczych, które były do tej pory. „Najważniejsze są dla nas śmigłowce. Dwa już są podniesione i do nas lecą. To jest Black Hawk oraz śmigłowiec z Lasów Państwowych. Dwa pozostałe dolecą trochę później oraz dwa dromadery” – zapowiedział.

„Jeżeli chodzi o trudnodostępne tereny to działania z powietrza są dla nas kluczowe. Myślę, że w najbliższych godzinach będziemy widzieć, jak ta sytuacja postępuje i na ile te działania z powietrza, z którymi ogromne nadzieje wiążemy, będą skuteczne” – dodał komendant główny PSP.

Przypomnijmy. Pożar wybuchł we wtorek po godz. 15 w miejscowości Kozaki w gminie Łukowa. Ogień objął rozległe obszary lasów, zarówno państwowych, jak i prywatnych. We wtorek w działaniach uczestniczyło ponad 300 strażaków.

We wtorek wieczorem – w trakcie działań gaśniczych – doszło do tragicznego wypadku lotniczego. Samolot gaśniczy typu Dromader, uczestniczący w akcji, rozbił się w pobliżu miejscowości Osuchy, bezpośrednio w rejonie objętym działaniami gaśniczymi. Pilot maszyny zginął na miejscu.

Reklama

Zobacz również

Reklama