- WIADOMOŚCI
- KOMENTARZ
Miażdżący audyt i kadrowe trzęsienie ziemi. Co się dzieje w Służbie Ochrony Państwa?
Tak głośno o Służbie Ochrony Państwa nie było od wielu lat. Medialne zainteresowanie formacją ochraniającą najważniejsze osoby w państwie tym razem związane jest jednak z kadrowym zamieszaniem, jakie w tej służbie trwa od kilku tygodni. Zawieszony komendant, odwołani dyrektorzy i – jak donoszą media – kolejne plany zwolnień, to efekt kontroli przeprowadzonej przez MSWiA. Pytanie tylko, jakie skutki przyniesie ten kadrowy sztorm i czy SOP wyjdzie z tej batalii obronną ręką?
Posłuchaj artykułu
O odwołaniu czterech dyrektorów kluczowych pionów w Służbie Ochrony Państwa oraz jednego zastępcy poinformował we wtorek portal tvn24.pl, dodając, że wkrótce stanowiska stracą kolejne osoby. Decyzję o odwołaniach podjął pełniący obowiązki komendanta SOP płk Tomasz Jackowicz. Ma to związek z audytem zleconym w tej formacji, który – jak podkreśla rzeczniczka MSWiA Karolina Gałecka – jest miażdżący.
Wcześniej szef MSWiA Marcin Kierwiński, po zakończonej kontroli w SOP, podjął decyzję o wszczęciu postępowania dyscyplinarnego wobec gen. bryg. Radosława Jaworskiego i jego zawieszeniu. Jaworski od dłuższego czasu przebywał na zwolnieniu lekarskim, a wcześniej na zaległym urlopie.
„Proszę pamiętać, że komendant Jaworski był mianowany za czasów rządów Zjednoczonej Prawicy. Pomimo tego minister Kierwiński, rozpoczynając współpracę z komendantem, jak najbardziej chciał dać mu możliwość wykazania się bez względu na barwy polityczne, wyznaczając konkretne cele i oczekując prowadzenia formacji w określonych standardach. Pomimo tej szansy komendant Jaworski niestety nie sprostał tym zadaniom, a przeprowadzona kontrola finansowa i kadrowa ujawniła skalę nieprawidłowości, których w normalnych standardach pracy nie powinno absolutnie być” – poinformowała Karolina Gałecka, rzecznik prasowy ministra spraw wewnętrznych i administracji. Dodała też, że zlecony audyt „zwłaszcza w sprawach kadrowych jest miażdżący, a decyzje kadrowe, które właśnie zapadają, są wynikiem kontroli”. „Tak jak zapowiedział minister Kierwiński, każdą nieprawidłowość będziemy wypalać gorącym żelazem. Na tym nie koniec, są już przygotowane kolejne odwołania” – zapowiedziała Gałecka.
Nagrania i zawieszony funkcjonariusz
To jednak nie wszystko. Zawieszony miał zostać też funkcjonariusz, który nie pełnił funkcji kierowniczej, a któremu zarzucono „naruszenie etyki funkcjonariusza SOP”. Postępowanie wyjaśniające w tej sprawie, po informacjach docierających do MSWiA i SOP, było prowadzone od października ubiegłego roku, a następnie wszczęto wobec niego postępowanie dyscyplinarne.
Jak donosi RMF FM, „oficera miały pogrążyć nagrania znanej warszawskiej adwokat, jego partnerki”. Z informacji, do jakich dotarli dziennikarze wynika, że podczas rozmów miał on ujawniać dane wrażliwe na temat ochranianych osób, w tym m.in. miejsce ich zamieszkania. Mundurowy miał jednak nie czekać na efekt prowadzonego postępowania dyscyplinarnego i sam złożyć wniosek o odejście ze służby.
Funkcjonariusz - jak podaje RMF FM - miał zajmować się m.in. ochroną ministra sprawiedliwości, kiedy stanowisko to piastował Zbigniew Ziobro, a ostatnio pełnił funkcję szefa ochrony Radosława Sikorskiego.
Minister zabiera głos
Do sytuacji w SOP odniósł się we wtorek w TVN24 szef MSWiA Marcin Kierwiński, który zaznaczył, że powodem zawieszenia szefa formacji było to, że „służba zmierzała w złym kierunku”. „Było tam wiele nieprawidłowości, na które ja, jako osoba nadzorująca bezpośrednio SOP, musiałem zareagować” – powiedział. Dodał, że odwołania czterech dyrektorów SOP są pierwszymi decyzjami personalnymi, które mają uporządkować służbę.
Pytany o to, dlaczego te osoby zostały odwołane, odpowiedział, że „wiele decyzji, które podejmowali, nie było decyzjami właściwymi”. Zaznaczył, że nowy komendant ma dokładnie przyjrzeć się „każdemu aspektowi polityki kadrowej” w SOP.
Przypomnijmy, MSWiA poinformowało 20 stycznia o wszczęciu postępowania dyscyplinarnego wobec komendanta Służby Ochrony Państwa. Gen. Jaworski został zawieszony w pełnieniu czynności służbowych, a jego obowiązki przejął dotychczasowy zastępca komendanta SOP płk Tomasz Jackowicz.
Tego samego dnia szef gabinetu prezydenta Paweł Szefernaker poinformował, że – na prośbę resortu – odbyło się spotkanie prezydenta z szefem MSWiA Marcinem Kierwińskim w sprawie sytuacji w SOP. „W tej formacji do zmiany na stanowisku komendanta wymagana jest zgoda prezydenta. Prezydent nie zgodził się na odwołanie gen. Radosława Jaworskiego z pełnionej funkcji” – napisał Szefernaker na platformie X. Zaznaczył, że zawieszenie szefa SOP to decyzja MSWiA, która nie wymaga zgody prezydenta.
Zamieszanie wokół służby ochraniającej najważniejsze osoby w państwie z pewnością nie sprzyja samej formacji. Sytuacja jest jednak znacznie bardziej skomplikowana niż mogłoby się wydawać, i to nie tylko dlatego, że minister samodzielnie – bez zgody prezydenta – nie może odwołać komendanta. Osobną kwestią jest to, czy głębokie ruchy kadrowe nie będą sprzyjać chwilowej destabilizacji pracy SOP, która – nie ma co ukrywać – jest służbą o szczególnym znaczeniu dla funkcjonowania państwa. MSWiA nie zamierza jednak najwyraźniej zwalniać tempa, a szef resortu wydaje się zdeterminowany do - jak to nazwał - „uporządkowania służby”.
AKTUALIZACJA - 4.02.2026 - 11:50
Służba Ochrony Państwa wydała oświadczenie, w którym poinformowano, że „SOP nie był w posiadaniu materiałów dziennikarskich, zawierających groźby funkcjonariusza SOP wobec jednego z dziennikarzy”. Jak dodano, dzisiaj w związku z tą sprawą złożone zostało zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa.
Oświadczenie Służby Ochrony Państwa
— Służba Ochrony Państwa (@SOP_GOV_PL) February 4, 2026
W linku więcej informacji:https://t.co/WC9RyisbP5 pic.twitter.com/7l6qjD9lxl

