Reklama
  • WIADOMOŚCI

Kierwiński: wolałbym mieć już docelowego szefa SOP-u, ale godzę się z realiami

„Oczywiście (…) wolałbym mieć już docelowego szefa SOP-u, który by poukładał tę służbę, zrobił tam porządek” – powiedział, pytany o sytuację w Służbie Ochrony Państwa, minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński. Jak podkreślił, na odwołanie generała Radosława Jaworskiego nie zgadza się jednak prezydent Karol Nawrocki. „Może warto odejść od takiego »zacietrzewienia« politycznego i zrobić coś, co jest dobre dla Polski” – zaapelował szef MSWiA. 

Posłuchaj artykułu
Autor. SOP

Sytuacja w Służbie Ochrony Państwa nie jest łatwa. Z jednej strony seria informacji dotyczących nieprawidłowości w formacji, z drugiej nieobecny – choć wciąż formalnie piastujący stanowisko – szef formacji. Generał Radosław Jaworski został, jakiś czas temu, zawieszony i toczy się w stosunku do niego postępowanie dyscyplinarne. Kłopot jednak w tym, że finał tej sprawy może wcale nie przynieść ostatecznego rozwiązanie problemu.

Do tego, co dzieje się w SOP w rozmowie na antenie Polsat News odniósł się szef MSWiA Marcin Kierwiński. „Oczywiście, jeżeli pyta mnie pan czy wolałbym mieć już docelowego szefa SOP-u, który by poukładał tę służbę, zrobił tam porządek, oczywiście, że bym wolał. Natomiast godzę się z realiami” – powiedział Kierwiński i przypomniał, że na odwołanie gen. Jaworskiego nie zgodził się prezydent Karol Nawrocki. 

Ja oceniam ostatnie miesiące pana generała Jaworskiego bardzo, bardzo krytycznie. Jako osoba nadzorująca SOP muszę podejmować twarde decyzje. Ostatnie dni pokazały, że miałem w 100 proc. rację i to powinien być przyczynek do refleksji, że może warto odejść od takiego „zacietrzewienia" politycznego i zrobić coś, co jest dobre dla Polski.
Marcin Kierwiński, minister spraw wewnętrznych i administracji – Polsat News – 12.02.2026 r.

Sprawa wydaje się dziś jednak nieco patowa, a gen. Jaworski jest trochę „komendantem Schrodingera” – choć formalnie zajmuje stanowisko, formacją nie kieruje.

Pytanie jednak co dalej? Jeśli, trwające postępowanie dyscyplinarne zakończy się karą wydalenia ze służby, Jaworski – co wynika z przepisów – przestawnie też pełnić funkcję komendanta. Jednak wciąż, by powołać jego następcę konieczna będzie zgoda Karola Nawrockiego. Cała sprawa sprowadza się więc do tego, że by skończyć z „tymczasowością” wypracowanie kompromisu na linii MSWiA-Pałac Prezydencki jest konieczne. W przeciwnym razie Służbą Ochrony Państwa nadal zarządzała będzie osoba jedynie pełniąca obowiązki komendanta. I nie ma co ukrywać, że przedłużające się „bekrólewie” nie wpłynie dobrze ani na nastroje w samej formacji, ani na jej postrzeganie wśród innych tego typu służb na świecie.

Reklama
Reklama