Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI

Niebezpieczny incydent z policyjnym Black Hawkiem. Sąd zdecydował w sprawie pilota

Prokuratura przesłała do sądu akt oskarżenia przeciw byłej szefowej CO MON (zdjęcie ilustracyjne)
Autor. policja.gov.pl

Sąd Rejonowy w Ciechanowie uwzględnił wniosek dowódcy policyjnego śmigłowca Black Hawk o dobrowolne poddanie się karze. Sprawa dotyczy incydentu z sierpnia 2023 roku, kiedy podczas pikniku w gminie Sońsk maszyna zerwała przewód linii energetycznej w pobliżu osób obserwujących jej start.

Reklama

O decyzji Sądu Rejonowego w Ciechanowie poinformował w poniedziałek portal TVN24. Sąd zaakceptował wniosek oskarżonego pilota o wydanie wyroku skazującego na rok pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata. Mężczyzna ma również zapłacić grzywnę w wysokości 200 stawek dziennych po 100 zł każda. Orzeczono wobec niego także dwuletni zakaz wykonywania lotów śmigłowcami.

Jak podał TVN24, prokurator zgodził się na zaproponowane warunki, zastrzegając dodatkowo świadczenie postpenitencjarne w wysokości 10 tys. złotych.

Do zdarzenia doszło 20 sierpnia 2023 roku podczas pikniku z okazji 103. rocznicy bitwy pod Sarnową Górą, organizowanego w gminie Sońsk niedaleko Ciechanowa. W trakcie lotu policyjny Black Hawk zerwał przewód odgromowy linii energetycznej znajdujący się w pobliżu osób obserwujących start maszyny.

W grudniu 2025 roku Prokuratura Okręgowa w Płocku skierowała do Sądu Rejonowego w Ciechanowie akt oskarżenia przeciwko dowódcy śmigłowca. Zarzuty dotyczyły niedopełnienia obowiązków służbowych związanych z przelotem oraz sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu powietrznym. Za to drugie przestępstwo grozi kara do ośmiu lat pozbawienia wolności.

Reklama

Śledztwo wszczęła początkowo Prokuratura Rejonowa w Ciechanowie, a następnie przejęła je Prokuratura Okręgowa w Płocku. Powołano tam trzyosobowy zespół prokuratorów mających doświadczenie w badaniu wypadków lotniczych.

W toku postępowania, z udziałem biegłego z zakresu lotnictwa, odczytano między innymi dane z czarnej skrzynki śmigłowca, obejmujące zapisy rozmów załogi i wydawanych podczas lotu poleceń. Przeprowadzono również oględziny miejsca zdarzenia i maszyny, a także badania mechanoskopijne. Zebrano dokumentację dotyczącą śmigłowca, w tym dziennik pokładowy, oraz zabezpieczono przewód odgromowy uszkodzony wskutek uderzenia łopatą wirnika.

Według ustaleń śledztwa zerwanie przewodu spowodowało szkody Skarbu Państwa i spółki Energa Operator w wysokości nie mniejszej niż 2,7 mln złotych. Sam śmigłowiec również został uszkodzony i skierowany do naprawy. Funkcjonariusz, który pilotował maszynę w chwili zdarzenia, po incydencie przeszedł na emeryturę.

Reklama

Jak informowała PAP na początku października 2026 roku, sprawę skierowano na posiedzenie Sądu Rejonowego w Ciechanowie wyznaczone na 26 października. Miało ono dotyczyć rozpoznania wniosku oskarżonego o wydanie wyroku skazującego.

Wcześniej ciechanowski sąd zwrócił się do Sądu Okręgowego w Płocku o przekazanie sprawy do Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia. Wniosek uzasadniano zasadą ekonomii procesowej, wskazując, że większość osób przewidzianych do wezwania na rozprawy mieszka w pobliżu Warszawy. Sąd wyższej instancji nie uwzględnił jednak tego wniosku, a sprawa pozostała w Ciechanowie.

Zobacz również
Reklama