- WIADOMOŚCI
- WYWIADY
- WAŻNE
„Nie mam zastrzeżeń do działań moich ludzi”. Gen. Boroń o politycznych prowokacjach i rewolucji w Policji
Autor. MSWiA
„Nadal podejmuje się próby wciągania Policji w politykę” – mówi w rozmowie z InfoSecurity24.pl gen. insp. Marek Boroń, odnosząc się do zarzutów wobec działań funkcjonariuszy podczas niedawnych zgromadzeń. Komendant główny Policji wyjaśnia też, dlaczego połączenie CBŚP i CBZC w Narodowe Biuro Śledcze Policji jest konieczne i na jakim etapie jest dziś ta „strukturalna rewolucja”. W wywiadzie również o bezpieczeństwie w szkołach, potrzebie nowej ustawy o Policji, wakatach, przyszłorocznym budżecie oraz pieniądzach na świadczenie mieszkaniowe.
Dominik Mikołajczyk: Jest Pan ojcem, ja też, a naturalnym odruchem każdego rodzica jest strach o bezpieczeństwo własnych dzieci. Co powie Pan dziś rodzicom, którzy – po niedawnym zdarzeniach – wciąż boją się o to, czy ich dzieciom w szkole nie stanie się nic złego?
Gen. insp. Marek Boroń, komendant główny Policji: Powtarzam od wielu dni, ale chciałbym to jeszcze raz podkreślić: odbudujmy zaufanie dzieci do dorosłych. Aby to zrobić, musimy wszyscy nad tym popracować. Jeżeli obawiamy się, że dziecku może stać się krzywda, a nie będziemy mieli z nim relacji, to nie dowiemy się, że w grupie rówieśniczej pojawił się problem.
Jeżeli my, dorośli, nie będziemy reagować i nie będziemy rozmawiać z dziećmi, te zagrożenia nie miną. Możemy dziś intensywnie pracować z młodzieżą, budować świadomość wśród nauczycieli, zarządców obiektów czy samorządów, które odpowiadają za szkoły, ale najważniejsza jest relacja między dzieckiem i rodzicem czy opiekunem.
Jesteśmy wtedy w stanie dostrzec, gdy rodzą się problemy – zarówno te emocjonalne, jak i związane z relacjami między uczniami oraz między uczniami a nauczycielami. Wówczas reakcja stanie się czymś naturalnym.
To odpowiedź bardzo społeczna, a ta służbowa? Przeformatowujecie akcję, którą prowadziliście w ostatnim czasie w placówkach edukacyjnych w całym kraju. Policjantów w szkołach będzie mniej?
To prawda, przeformatowujemy całą naszą bieżącą działalność, ponieważ ten największy problem nie ma już takiej skali, jak po wydarzeniach na Mazowszu. Ale mówię o przeformatowaniu, bo nadal chcemy być obecni w szkołach, mówić o zagrożeniach i wychodzić z profilaktyką. Będą ją realizować policjanci do spraw przestępczości nieletnich, funkcjonariusze zajmujący się cyberprzestępczością oraz ci, którzy mówią o zagrożeniach w sieci.
Jeżeli zauważymy, że w poszczególnych placówkach nadal występuje problem z niebezpiecznymi przedmiotami czy agresją, to z pewnością nie odpuścimy i nie pozostawimy szkół bez pomocy. Zmniejszamy liczbę funkcjonariuszy tam, gdzie sytuacja została już uspokojona, a świadomość jest na zupełnie innym poziomie. Będziemy jednak odwiedzać placówki w ciągu dnia.
Nie sztuką jest postawić przy młodych osobach policjantów – zależy nam na tym, by młodzież wiedziała, że bezpieczeństwo buduje się wspólnie. Odporność społeczna to nasze wspólne działanie i odpowiedzialność każdego z nas. Młody człowiek musi zdawać sobie sprawę z prawnych konsekwencji – wiedzieć, co grozi, gdy nawet w formie żartu opublikuje film w sieci. Musi wiedzieć, że naruszenie prawa nie pozostaje to bez konsekwencji, a także mieć świadomość, z jak dużym zaangażowaniem służb wiąże się nieodpowiedzialne zachowanie.
Patrząc jednak na zachowanie dzieci oraz wypowiedzi dorosłych, odnoszę często wrażenie, że większy problem nadal tkwi po stronie dorosłych. My czasami tego nie czujemy, że dzieci nas potrzebują, że potrzebują pomocy w rozwiązywaniu problemów i ustaleniu zasad zarówno w świecie rzeczywistym, jak i wirtualnym. Młody człowiek ma się prawo pogubić, to my musimy czuwać nad tym, by wiedział, co jest właściwe.
Policja vs polityka
Zmieńmy temat. Ostanie badania CBOS pokazują, że pozytywnie działalność Policji ocenia 73 proc. badanych. Spróbujmy spojrzeć przez chwilę na Policję z lotu ptaka, albo jak to mawiają Anglicy „w dużym obrazku”. Jak patrzy Pan na to, co dzieje się pod Trybunałem Konstytucyjnym, wcześniej pod Akademią Wymiaru Sprawiedliwości i słucha wypowiedzi niektórych polityków, to jaka jest pierwsza myśl, która przychodzi Panu do głowy?
Polaryzacja w Polsce jest ogromna, jednak to zagrożenia wokół, które dotyczą nas bezpośrednio, powinny budzić refleksję. Ubolewam nad tym, że mimo różnych niebezpieczeństw, z którymi mamy do czynienia, w tym aktów dywersji w Polsce, nadal podejmuje się próby wciągania Policji w politykę, zamiast obiektywnie ocenić to, że skutecznie dbamy o bezpieczeństwo wewnątrz naszego kraju i dać Policji narzędzia, by nadal mogła to profesjonalnie robić.
My nie jesteśmy stroną żadnego sporu. Naszym zadaniem jest dbanie o porządek, przestrzeganie prawa oraz bezpieczeństwo wszystkich, w tym także uczestników zgromadzeń, które mają charakter polityczny i które gromadzą antagonistycznie nastawione do siebie strony. Zachęcam do holistycznego spojrzenia na wolność drugiego człowieka. Nie dajmy się w tym wszystkim wykorzystywać i nie przenośmy tego sporu na służby powołane do dbania o bezpieczeństwo.
Zobacz też 
Nie ma Pan żadnych wątpliwości ani zastrzeżeń do tego, w jaki sposób w tych miejscach działają i działali Pańscy ludzie?
Nie mam zastrzeżeń do działań moich ludzi, absolutnie. Wręcz przeciwnie, chciałbym podziękować wszystkim policjantom i policjantkom i pochwalić ich za to, że nie dają się wciągnąć w tę dyskusję ani sprowokować.
Podczas zgromadzeń sytuacja jest nieustannie podsycana – tak było pod Akademią Wymiaru Sprawiedliwości, gdzie ubliżano policjantom, naruszano ich nietykalność. Nie godzę się na to. Jeżeli oczekujemy, by policjanci stali na straży prawa, do takich sytuacji nie może dochodzić. Policjant reprezentuje państwo, działa w jego imieniu i co najważniejsze, dba o bezpieczeństwo wszystkich. Dlatego zasługuje na szacunek. Nigdy nie wiadomo, kiedy komukolwiek przyjdzie liczyć na pomoc funkcjonariusza.
Jeśli ataków na policjantów dopuszczają się politycy, to działają z wyrachowania. Ich słowa mają jednak ogromny wpływ na kształtowanie opinii publicznej i o tym nie mogą zapominać. Mają realny wpływ na zachowanie osób, które biorą udział w zgromadzeniach. Ludzie ci są karmieni politycznymi emocjami, zamiast racjonalnie oceniać sytuację i zagrożenia. Niech sporne kwestie i wątpliwości rozstrzygają sądy i powołane do tego instytucje. Nie wolno wskazywać formacji dbającej o bezpieczeństwo Polek i Polaków jako stojącej po czyjejkolwiek stronie.
Nowa ustawa o Policji? "Chciałbym, żeby taka dyskusja się odbyła"
Zostańmy jeszcze chwilę przy tej szerszej perspektywie. Ustawa o Policji ma już 36 lat. Nie ma co ukrywać, że przez ten czas, przestępczość zmieniła się radykalnie, podobnie jak rzeczywistość, w której żyjemy. Patrząc na to, do jakich zadań delegowano Policję na początku lat 90-tych i dziś, można odnieść wrażenie, że mówimy o dwóch różnych formacjach. Tylko w ostatnich latach policjanci byli na polsko-białoruskiej granicy, czy kontrolowali przestrzeganie kwarantanny podczas pandemii COVID-19. Może czas na nową ustawę o Policji? Taką, która będzie odpowiadała na współczesne wyzwania.
To bardzo dobre pytanie. Mówiłem o tym kilka lat temu, obejmując stanowisko Komendanta Głównego Policji.
Bardzo dobrze to pamiętam.
Chciałem wówczas zainicjować ten proces, jednak musi on wynikać z woli wszystkich środowisk politycznych. Nowa ustawa o Policji powinna odzwierciedlać współczesne zagrożenia oraz oczekiwania wobec formacji, a także uporządkować całą organizację bezpieczeństwa w państwie.
I do tego niezbędne jest porozumienie ponad podziałami.
Dokładnie. Ale bardzo chciałbym, żeby taka dyskusja się odbyła. Nie wiem, czy obecna sytuacja – ze względu na aktualne zagrożenia – jest ku temu optymalna. Tak jak Pan powiedział: byliśmy i nadal jesteśmy obecni na granicy polsko-litewskiej, na granicy zachodniej, na szlakach kolejowych, a niedawno także w szkołach. Zajmujemy się przeciwdziałaniem aktom dywersji i sabotażu, realizując przy tym codzienne interwencje.
Patrząc na zakres naszego zaangażowania i ramy ustawowe dotyczące zadań Policji, jest to pakiet znacznie bardziej rozbudowany niż w przeszłości. Należy wyciągnąć wnioski dotyczące funkcjonowania innych powołanych instytucji i wypracować wspólne stanowisko, które pozwoli usiąść do rozmów.
Myśli Pan, że w najbliższym czasie uda się usiąść do stołu, czy to raczej utopijne marzenie, biorąc pod uwagę polaryzację i obecną sytuację bezpieczeństwa?
Trzeba w wyważony i spokojny sposób powiedzieć: przygotujmy się do tego. Niezależnie od tego czy nastąpi to za rok, czy za półtora roku, chciałbym, żebyśmy usiedli do tych rozmów i ustalili zasady funkcjonowania formacji odpowiedzialnych za bezpieczeństwo. Być może należy rozbudować te struktury. Może Policja powinna dysponować większą liczbą etatów, skoro zakres naszych zadań stale się powiększa.
Jeszcze więcej etatów? Niedawno przecież Policja chwaliła się rekordowym poziomem zatrudnienia.
Osiągnęliśmy rekord – obecnie służbę pełnią 104 tysiące policjantów. Ale w tym roku na tym nie poprzestaniemy, ponieważ kandydatów nie brakuje. Wymagania rosną, chętnych jest wielu, a wolnych wakatów coraz mniej. To bardzo pozytywne zjawisko.
Klęska urodzaju.
Tak niektórzy mawiają.
Fuzja i co dalej?
Porozmawiajmy o zmianach. Zanim jednak przejdziemy do przyszłości, cofnijmy się do 2022 roku. Pana zdaniem powołanie Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości było błędem?
Wówczas uważałem, że należało inaczej podzielić pion zwalczania cyberprzestępczości i rozproszyć te siły. Kompetencje cyfrowe powinny trafić do jednostek posiadających doświadczenie w walce z przestępczością zorganizowaną, takich jak CBŚP.
Nie wystarczy jedna wyodrębniona jednostka, ponieważ współcześnie każda dziedzina przestępczości funkcjonuje również w sieci. Nie oceniam, czy był to błąd, czy konkretne założenie – bo nie uczestniczyłem wówczas w podejmowaniu tej decyzji.
Ale Pan takiej decyzji by nie podjął.
Nie, ale skoro do tego doszło, nie ma sensu z tym polemizować. Dostrzegałem luki, które powstały w komendach wojewódzkich po wyodrębnieniu CBZC. Dziś musimy to nadrabiać. Gdyby od razu uzupełniono zasoby wycofane z garnizonów, bylibyśmy dziś na zupełnie innym etapie. Ten komponent istnieje i był od początku wzmacniany poprzez zwiększenie liczby etatów w kolejnych latach.
To nie tylko więcej etatów, ale też osobne zasady naboru, wyższe uposażenia.
To zawsze budzi pewne kontrowersje wewnątrz formacji. Wprowadzono określone zasady i przeszłości nie zmienimy, jednak niezaprzeczalnie potrzebujemy większej liczby policjantów z kompetencjami cyfrowymi.
A jak odniesie się Pan do jednego ze sztandarowych argumentów krytyków projektowanych zmian: skoro cyberzagrożeń przybywa, wyspecjalizowane biuro należy wzmacniać, a nie pozbawiać odrębności.
Nie zgadzam się z tą tezą. Cyberzagrożenia to jedynie pewien aspekt działalności przestępczej. Nie możemy budować dużej formacji, która powielałaby zadania innych jednostek działających w świecie rzeczywistym, lecz pozbawionych rozpoznania sieciowego.
Musimy nasycić komponentem cybernetycznym wszystkie komórki Policji zwalczające przestępczość w świecie realnym. Zjawisko przestępczości internetowej niemal zawsze przenosi się na konkretne zdarzenia i zagrożenia w codziennym, realnym życiu. Wszystkie sfery naszego życia przenoszą się do sieci, a to przyciąga tam także przestępców. Musimy zadbać o rozwój pionów cyfrowych we wszystkich jednostkach, by z równą skutecznością ścigać najpoważniejsze zagrożenia, jak i te o mniejszym ciężarze gatunkowym, ale istotne z punktu widzenia obywatela. Co ważne, dzisiaj nie ma zorganizowanych grup przestępczych, które nie działałyby też w sieci. Musimy o tym pamiętać.
Mówimy, w takim razie, o sposobie popełnienia przestępstwa, a nie o samym czynie.
Dokładnie tak. Dotyczy to również przestępczości gospodarczej mającej miejsce w sieci czy przygotowywania zdarzeń realizowanych bezpośrednio w świecie fizycznym. Jeżeli w sieci zleca się zabójstwo, to czyn ma nastąpić w rzeczywistości, a nie wirtualnie. Dlatego argumentacja o ograniczaniu pionu zwalczania cyberprzestępczości jest chybiona. Jest wręcz odwrotnie – my go rozbudowujemy.
W naszej rozmowie jakiś czas temu mówił Pan, że CBZC w obecnym kształcie nie rozwiązuje problemów dostrzeżonych już przy jego powołaniu. Jaki jest w takim razie najpoważniejszy z tych nich. Nie da się go naprawić bez tej rewolucji?
Jednostka ta powiela zadania innych komórek w Policji. Rozpoznanie w sieci jest niezbędne, lecz musi funkcjonować w ścisłej współpracy z całą formacją i pozostałymi pionami. Dlatego nie mówię o likwidacji, lecz o nowej strukturze. Połączenie CBŚP z CBZC i utworzenie Narodowego Biura Śledczego Policji uzupełni CBŚP o niezbędny komponent cyber.
Poważna, zorganizowana przestępczość zyskała nowy wymiar – dotyczy to sfery ekonomicznej, kryminalnej, aktów dywersji i terroru kryminalnego. Musimy te obszary zreorganizować, a zarazem zapewnić wsparcie analityczne wszystkim jednostkom. Aktywność przestępców w sieci, media społecznościowe czy profile transakcyjne stanowią zasób informacyjny obrazujący powiązania sprawców lub podmiotów gospodarczych. Przypomina to mechanizm korupcji – nie korumpuje się dla samego aktu łapownictwa, lecz w celu osiągnięcia korzyści w innym obszarze, na przykład uzyskania korzystnej decyzji urzędniczej w sprawach majątkowych.
Skoro wspomniał Pan o korupcji – niedawno podpisał Pan porozumienie z szefem CBA. Ma powstać specjalny zespół. Czy to wstęp do realizacji planu awaryjnego w sytuacji, gdy CBA pozostaje w obecnym kształcie w systemie bezpieczeństwa, a Policja wraz z innymi służbami nie przejmie jednak jego zadań?
Zacieśniliśmy współpracę z CBA już wcześniej w celu sprawniejszej wymiany informacji i powoływania wspólnych grup. Zespół koordynacyjny, o którym mowa, dotyczy konkretnej, dużej sprawy prowadzonej na terenie województwa kujawsko-pomorskiego. Włączyła się w to Komenda Wojewódzka Policji w Bydgoszczy oraz bydgoska delegatura CBA, aby w pełni połączyć możliwości operacyjne obu służb. Ale to o czym mówiłem od dawna, nadal pozostaje faktem – zdecydowaną większość spraw korupcyjnych w kraju prowadzi Policja.
Z uwagi na skalę formacji, CBA koncentruje się na największych sprawach. Chodzi o to, aby kompetencje i potencjał obu instytucji wzajemnie się uzupełniały w interesie państwa – zwłaszcza tam, gdzie stawką są znaczne środki publiczne, zapobieganie naciskom na urzędników czy działania profilaktyczne.
Wracając do integracji CBZC i CBŚP: wspomniał Pan o odtworzeniu wydziałów do walki z cyberprzestępczością w komendach wojewódzkich. Sprawdziła się tu stara maksyma, że lepsze jest wrogiem dobrego?
Do wiarygodnej oceny potrzeba więcej czasu. Wydziały do walki z przestępczością cyfrową powstały 1 marca tego roku. Odtworzyliśmy je po to, by wspierały jednostki w terenie. Zostały one pozbawione zaplecza, gdy CBZC skoncentrowało się na dużych sprawach i ograniczyło bieżące wsparcie mniejszych jednostek. Chcemy te kompetencje rozwijać i przekazywać jeszcze niżej – nie tylko na szczebel wojewódzki.
Wydziały „cyber” pojawią się też w komendach powiatowych i miejskich?
Dokładnie tak – w formie zespołów lub sekcji, w zależności od dynamiki rozwoju. Budujemy te zasoby, aby w odpowiednim momencie połączyć pion cyfrowy, wzmocnić garnizony etatowo i odbudować Biuro do Walki z Cyberprzestępczością w Komendzie Głównej Policji. Odpowiadać będzie za szkolenia, koordynację oraz współpracę międzynarodową. Z kolei informatyka śledcza i zdolności operacyjne obecnego CBZC powinny być ukierunkowane na zwalczanie najpoważniejszej przestępczości.
Przykładem są akty dywersji, w tym sprawa Starlinków. Łączymy siły CBZC i CBSP z komendami wojewódzkimi i tworzymy zespoły, aby skutecznie zabezpieczać ślady cyfrowe. Przekłada się to na konkretne ustalenia w śledztwach prowadzonych przez funkcjonariuszy CBŚP i przyspiesza bieg postępowań. Utrzymujemy bezpośredni kontakt z dużymi platformami technologicznymi, dlatego ten komponent jest kluczowy dla efektywności państwa. Zadania nie mogą się dublować – gdy w sieci ujawniana jest fabryka narkotyków czy podejrzane operacje gospodarcze, likwidacja procederu musi nastąpić w świecie rzeczywistym. Nie możemy marnować potencjału specjalistów; należy kierować ich do najpoważniejszych spraw.
NBŚP ma powstać z połączenia CBŚP i CBZC. Podkreślał Pan, że wszyscy funkcjonariusze obu formacji znajdą zatrudnienie w nowej strukturze. Równolegle wzmacniane są wydziały w garnizonach wojewódzkich, a docelowo także w komendach powiatowych i miejskich. Pytanie nasuwa się samo: skąd wziąć ludzi, aby wzmocnienie jednego obszaru nie osłabiło drugiego? Nie obawia się Pan – mówiąc kolokwialnie – że ta kadrowa „ławeczka” okaże się za krótka?
Nabory prowadzimy nieprzerwanie. Budowa komponentu cybernetycznego to proces wymagający czasu, co pokazały dotychczasowe doświadczenia CBZC. Mamy świadomość wyzwań kadrowych, dlatego aktywnie poszukujemy specjalistów i zachęcamy ich do podejmowania służby zarówno w CBZC, jak i w wydziałach cyfrowych w garnizonach.
Nie każdy ekspert o profilu informatycznym musi wykonywać te same, wysoce wyspecjalizowane zadania – zróżnicowane potrzeby występują na szczeblu centralnym oraz w jednostkach miejskich i powiatowych. Zagospodarujemy potencjał każdego funkcjonariusza posiadającego odpowiednie kwalifikacje.
Porozmawiamy chwilę o planach i ich konfrontacji z rzeczywistością. Kiedy jakiś czas temu pytałem Pana o, to kiedy chciałby Pan, żeby NBŚP rozpoczęło swoje funkcjonowanie. Nakreślał Pan perspektywę drugiego półrocza tego roku. Mówił Pan też, że „nie ma na co czekać”. Tymczasem mamy październik, ustawa nie opuściła nawet MSWiA, nie mówiąc o jej przeprocedowaniu przez Sejm i Senat, czy zajęciu stanowiska przez Prezydenta. Co w takim razie poszło nie tak?
Podtrzymuję swoje wcześniejsze deklaracje co do pilności tych zmian. Przeprowadziliśmy niezbędne analizy, raport został przekazany do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, gdzie toczą się prace legislacyjne. W resorcie prace postępują, być może nie w ekspresowym tempie, ale idą do przodu. Rozmawiałem na ten temat również z szefem Biura Bezpieczeństwa Narodowego, dbając o pełną transparentność procesu. Przedstawiłem założenia projektu oraz analizy uzasadniające przyjęty kierunek.
I co usłyszał Pan od ministra Grodeckiego?
Minister Bartosz Grodecki zadeklarował wnikliwą analizę projektu i nie wyraził negatywnego stanowiska. Wyjaśniłem potrzebę stworzenia struktur zdolnych do reagowania na współczesne i przyszłe zagrożenia oraz motywy konsolidacji pionów śledczych i cybernetycznych. Założenia spotkały się ze zrozumieniem. Będziemy na bieżąco informować zarówno szefa BBN, jak i Kancelarię Prezydenta o przebiegu prac. Bezpieczeństwo nie ma barw politycznych i myślę, że wszyscy mamy tę świadomość.
Kiedy, według Pana wiedzy, projekt może opuścić gmach MSWiA przy ulicy Batorego w Warszawie?
Trudno wskazać konkretną datę.
Ale chciałby Pan, żeby nastąpiło to jak najszybciej?
Zależy mi, aby stało się to możliwie najszybciej. Prace trwają, na bieżąco uzupełniamy niezbędne kwestie. Wszystkim nam zależy na sprawnym finale tego procesu, ponieważ wymaga tego sytuacja i zagrożenia, które przed nami stoją.
Patrząc na samą idee NBŚP: czy w zamyśle ma to być formacja stanowiąca łącznik między Policją a służbami specjalnymi? Ma to być struktura wykraczająca poza dotychczasowe ramy i działająca w nowy sposób?
Postrzegam NBŚP analogicznie do roli, jaką odgrywało Centralne Biuro Śledcze na początku lat 2000.
Wtedy to był krok milowy w walce z przestępczością zorganizowaną
Dziś też zmierzamy w tym kierunku. Potrzebujemy jednostki wyznaczającej standardy w zakresie innowacji, zwalczania przestępczości i działań operacyjnych. Musimy wykorzystać olbrzymi potencjał informacyjny gromadzony przez całą Policję, a ten wymaga odpowiedniej konfiguracji.
I absolutnie, nie ma mowy o likwidacji czegokolwiek – łączymy oba komponenty. Budujemy nowe struktury. W NBŚP planujemy utworzenie Zarządu Zwalczania Aktów Terroru, z wydziałami do zwalczania terroru kryminalnego w każdym zarządzie, wspartymi informatyką śledczą i rozpoznaniem cyberprzestrzennym. Uwzględniamy także kwestie migracyjne – w strukturze znajdzie się wydział do spraw cudzoziemców.
Podchodzimy holistycznie do bezpieczeństwa państwa. Moim obowiązkiem jest budowa struktur odpowiadających realnym wyzwaniom formacji. Równolegle dbamy o doposażenie funkcjonariuszy w broń czy kamizelki oraz o intensywne szkolenia, by podnosić profesjonalizm służby i dawać obywatelom gwarancję bezpieczeństwa.
Porozmawiajmy o pieniądzach, bo zmiany z reguły generują kosztują, a nie ma co ukrywać, że policyjny budżet jest trochę studnią bez dna i na nadmiar środków raczej nie narzekacie. Wie Pan, ile będzie kosztować ta zmiana? A może wygeneruje oszczędności?
Połączenie jednostek nie powinno generować dodatkowych kosztów, zważywszy na obecne budżety CBZC i CBŚP. Nie chciałbym też spekulować o oszczędnościach, bo kluczowe jest efektywne gospodarowanie środkami, budowanie kompetencji i narzędzi dla całej formacji.
NBŚP ma być hubem informacyjnym dla Policji i służb specjalnych. Relacje międzynarodowe w ramach Europolu, sieci ENFAST i ELINAT czy projektów EMPACT muszą być w pełni wykorzystywane do budowania naszej pozycji.
Wspomniał Pan o początkach CBŚ, które z czasem przekształciło się w CBŚP i stało się elitą Policji skupiającą najlepszych funkcjonariuszy. Czy NBŚP ma szansę na podobną trwałość w systemie?
To naturalny proces rozwoju formacji.
Niektórzy nazwą to rewolucją, nie ewolucją.
Nie zaprzeczam, że to rewolucja, ale prowadzona w ściśle określonym celu. W 2000 roku połączono pion zwalczania przestępczości zorganizowanej z biurem do spraw narkotyków z uwagi na zjawisko multiprzestępczości – grupy czerpały zyski z różnych nielegalnych źródeł. Dziś sytuacja wygląda podobnie.
Doszedł komponent cybernetyczny.
Zorganizowana przestępczość przeniosła się do sieci. Tam znajdują się narzędzia, komunikacja i aktywa, w tym kryptowaluty. Sprawa nie może urywać się w połowie drogi – zespół musi kompleksowo rozpracować grupę, zidentyfikować zagrożenia i doprowadzić do jej likwidacji wraz z zapleczem finansowym.
Budżet rozwoju czy przetrwania?
To jeszcze pytanie o finanse w szerszym ujęciu. Trwają prace nad budżetem na przyszły rok. Jest Pan zadowolony z przewidzianych środków? To budżet rozwoju czy przetrwania?
Budżet utrzymuje się na poziomie zbliżonym do obecnego roku. Jeżeli pojawią się możliwości jego wzmocnienia, będę oczywiście zabiegał o dodatkowe środki. Liczę na rozwiązania związane z programem SAFE, które zwiększyłyby finansowanie. Pozostaje również ustawa o modernizacji Policji.
Mamy budżet podstawowy, ewentualne środki z SAFE oraz ustawę modernizacyjną. To wystarczy, żeby móc nie tylko administrować, ale rozwijać Policję?
Środki w programie modernizacji na 2027 rok są znaczne, ale najwyższe przewidziano na rok kolejny. Mamy opracowany proces inwestycyjny i jesteśmy przygotowani na racjonalne wykorzystanie każdej złotówki – chcemy budować nowe jednostki, remontować istniejące obiekty, a przede wszystkim inwestować w zabezpieczenie i wyposażenie funkcjonariuszy. Dodatkowe środki z programu SAFE znacznie ułatwiłyby realizację tych zadań.
Na przeszkodzie stanęło jednak prezydenckie weto.
Czekamy na uruchomienie środków z MON w ramach komponentu pozamilitarnego, co pozwoli na dalsze zakupy niezbędnego sprzętu ochronnego dla policjantów.
Zakupy to jedno, ale w Policji całkiem niedawno zagościł dodatek mieszkaniowy. Nie obawia się Pan o płynność budżetową? W bieżącym roku środki uruchamiano co miesiąc z rezerwy celowej. Ten model pozostanie z Wami na dłużej, czy środki będą jednak systemowo zagwarantowane?
Ta kwestia powinna zostać uregulowana. Rozmawiałem z ministrem Wiesławem Szczepańskim na temat modelu finansowania, ale nie ma co ukrywać, że pozostajemy zależni od planu budżetowego Ministerstwa Finansów. Jeśli mechanizm rezerwy się powtórzy, musi być realizowany płynnie.
Ale chcę przypomnieć jeszcze jedno, obejmując stanowisko pod koniec 2023 roku, zastałem liczne zadłużenia wymagalne, które udało się w pełni uregulować.
Ma Pan na myśli, zadłużenia przechodzące na kolejny rok wynikające z braku pokrycia finansowego?
Dokładnie tak. W 2024 rok wchodziliśmy bez długów i to po raz pierwszy od lat. Podobnie było w minionym roku i wierzę, że utrzymamy ten stan. Budżet wzrósł, choć nie jest to budżet idealny.
Musimy jednak mierzyć siły na zamiary – sytuacja na rynku zamówień publicznych bywa trudna, część przetargów nie dochodzi do skutku, a uwarunkowania wojenne ograniczają dostępność niektórych dóbr. Zależy nam na wysokiej jakości umundurowania, broni i wyposażenia. W formacji 20 proc. stanowią młodzi funkcjonariusze – przyjęliśmy blisko 20 tysięcy osób, co też wymagało znacznych nakładów sprzętowych.
To jednak inwestycja na lata z perspektywą co najmniej 25 lat służby.
To młodzi ludzie, którzy wnoszą do służby naturalne kompetencje cyfrowe i obycie z nowymi technologiami. Musimy dotrzymać im kroku, umożliwiając im jednocześnie czerpanie z naszego doświadczenia. Ta jedna piąta stanu osobowego to wartościowi funkcjonariusze z dużym zaangażowaniem.
Naszym zadaniem jest zapewnienie im odpowiedniego zaplecza i nowoczesnych programów szkoleniowych, uwzględniających technologie cyfrowe, sztuczną inteligencję oraz rzemiosło policyjne – zarówno w pionie prewencji, jak i kryminalnym.
Dziękuję za rozmowę.



