Reklama
  • WIADOMOŚCI

„Wszyscy musimy grać do jednej bramki”. Jak zbudować sprawny system zarządzania kryzysowego

Budowa odpornego systemu bezpieczeństwa państwa to przede wszystkim kwestia pieniędzy, współpracy i sprawnego wdrażania rozwiązań. Na targach Polsecure przedstawiciele administracji, służb i polskiego przemysłu - w panelu pt. „Zarządzanie kryzysowe i ochrona ludności w zintegrowanym systemie bezpieczeństwa państwa - kierunki rozwoju i wyzwań” - wskazywali na największe bolączki przygotowywania państwa na kryzysy.

Autor. Archiwum prywatne

Nie jest tajemnicą, że jednym z bardziej oczywistych problemów związanych ze wdrażaniem dużych projektów administracji publicznej są niewystarczające środki. Robert Klonowski, zastępca dyrektora Departamentu Ochrony Ludności i Zarządzania Kryzysowego w MSWiA zapewnił, że ustawa o ochronie ludności i obronie cywilnej, która weszła w życie 1 stycznia 2025 roku, gwarantuje stabilne finansowanie działań wzmacniających odporność państwa na kryzysy. Wskazał, że Polska w tym celu co roku wydaje kilkanaście miliardów złotych.

Sztuczna inteligencja w służbie Straży Pożarnej

Jak poinformował zastępca komendanta głównego Państwowej Straży Pożarnej nadbryg. Grzegorz Szyszko, funkcjonariusze PSP szkolą wszystkie osoby związane z ochroną ludności i obroną cywilną – zaczynając od ministrów, kończąc na starostach. Również sprzęt wykorzystywany przez strażaków jest technologiczne coraz bardziej zaawansowany.

„Przykładowo w czasie jednego z pożarów w województwie pomorskim wykorzystywaliśmy drony wielkości 10 na 10 centymetrów” – wspominał Szyszko. „Nagrywały one filmy i robiły zdjęcia. Następnie były przesyłane do firmy wykorzystującej sztuczną inteligencję, by wskazać nam miejsca, gdzie poszukiwany strażak może się znajdywać” - opowiadał Szyszko. „Przy zagrożeniach powodziowych również wykorzystujemy AI do mapowania zagrożeń, jakie mogą wystąpić” – dodał.

Jak zaznaczył Krzysztof Pietrzykowski, zastępca prezesa Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych, działania samorządów terytorialnych, służb, wojska i RARS-u w zakresie przygotowywania się na sytuacje kryzysowe muszą ze sobą współgrać. „Mówiąc wprost, chodzi o ty, byśmy nie kupowali tego samego. Ważne jest strategiczne podejście do planowania” – wskazał Pietrzykowski.

To, jak w praktyce wygląda ta interoperacyjność administracji rządowej, samorządów i służb mundurowych? W mieście Skarżysko-Kamienna, na stacji kolejowej, odbyły się wspólne ćwiczenia Straży Pożarnej, Policji, pogotowia i instytucji samorządowych. „Wnioski z ćwiczeń były następujące: Jeśli chodzi o system informacyjny to zarówno straż pożarna, jak i policja nie mają tu spójności. My już podejmujemy działania z Państwową Strażą Pożarną i Policją, by tę niespójność wyeliminować” – zapewnił Michał Cichocki, gyrektor generalny świętokrzyskiego Urzędu Wojewódzkiego.

Polscy przedsiębiorcy kluczowym partnerem

Każdy z uczestników panelu zgodził się, że przy wzmacnianiu odporności społeczeństwa na kryzysy, kluczowym partnerem są przedsiębiorcy. Jak zatem polski przemysł zwiększa gotowość operacyjną służb?

„Naszym priorytetem – co już robimy – jest uruchamianie kontenerowych stacji paliw w bardzo unikatowej technologii wytwarzania kompozytów z funkcją opancerzenia. Proponujemy cysternę, która będzie opancerzona. W ten sposób będzie ona odporna na akty sabotażu i dywersji” – wymienił Piotr Wawrzaszek, założyciel, członek rady nadzorczej firmy WSS Samochody Specjalne.

Jak wskazał, taka stacja kontenerowa mogłaby dojeżdżać do jednostek Straży Pożarnej, Policji, wojska czy placówek ochrony zdrowia. „To jest rozwiązanie bardzo na czasie. Według naszej analizy samo MSWiA powinno być wyposażone w 1600 cystern. Wówczas te 65 tysięcy pojazdów, którymi dysponują służby mundurowe, będą mogły w razie kryzysu normalnie funkcjonować” – podkreślił Wawrzaszek.

W momencie pojawienia się zagrożenia dla państwa, jednym z największych wyzwań dla przemysłu zbrojeniowego jest zdolność skalowania produkcji. „Potrzebujemy kredytów i uproszczenia procedur. W tych czasach inwestycje są zakładane w bardzo krótkim przedziale czasowym. Kwestie organizacyjne, procesy decyzyjne, uzyskiwanie pozwoleń na budowę są proceduralnie długie” – zwrócił uwagę Krzysztof Piotrowski, dyrektor Zakładu Zarządzania Inwestycjami i Infrastruktury MESKO S.A.

Łańcuchy dostaw "bliżej domu"

Jak ważna jest współpraca państwa z polskimi producentami, a także przeniesienie łańcuchów dostaw „bliżej domu”, wskazywał Pietrzykowski. „Nawet w warunkach kryzysowych produkcja u nas sprawi, że nie będziemy obawiać się potencjalnego zerwania łańcuchu dostaw” – zwrócił uwagę.

Jak zauważył Wawrzaszek, w Polsce już się rozpoczął proces repolonizacji. „Dowód na to mamy, chociażby na tych targach. Przykładowo prowadzone są rozmowy, by podwozie dla pojazdów Straży Pożarnej produkować właśnie w Polsce” – wskazał. By polski przemysł się rozwijał, ważny jest popyt na produkty rodzimych producentów.

Jednak by polski przemysł się rozwijał, ważny jest popyt na produkty rodzimych producentów. „Mamy nowy produkt, teraz potrzebujemy, żeby ktoś go kupił i przetestował. Z zażenowaniem słucham tego, jak się rozwija ukraiński przemysł zbrojeniowy. Słyszałem z kilku dobrze poinformowanych źródeł, że gdy przychodzi firma czy konstruktor z jakimś pomysłem, to za sześć tygodni jest on wdrażany na froncie, a za 12-14 tygodni są już ogromne zamówienia. Potem tacy producenci jadą pociągiem do Berlina i sprzedają to na Zachodzie. My nie mamy takich możliwości i uczymy się tego wszystkiego” – podsumował Wawrzaszek.

Obiekty podwójnego zastosowania

W trakcie debaty wybrzmiało, że nacisk należy położyć na tworzenie obiektów podwójnego zastosowania. „Jeśli produkujemy urządzenia, maszyny czy cysterny, zakładamy ich wykorzystanie w nagłych, nieprzewidywalnych sytuacjach kryzysowych. Jednocześnie sprzęt kupowany przez samorządy może być używany także przy mniejszych, codziennych zdarzeniach wymagających reakcji na terenie całej Polski” – wskazał Cichocki. Wówczas nie będą tworzyć się tzw. wąskie gardła, gdy w momencie wybuchu większego kryzysu nagle wszyscy chcą kupić dany asortyment. „Takie obiekty podwójnego zastosowania pozwalają w przyszłości na dokładne planowanie i racjonalne wydatkowanie tych środków” – podkreślił Cichocki.

Na koniec uczestnicy panelu zwrócili uwagę na fakt, że budowa schronów na wypadek zaistnienia kryzysu zajmuje kilka lat. „Zaprojektowanie schronu dla określonej liczby osób i konkretnej lokalizacji to proces, którego nie da się zamknąć w ciągu jednego roku – często nawet sam projekt zajmuje więcej czasu. Dlatego kluczowe jest podejście wieloletnie: odpowiednie planowanie oraz tworzenie infrastruktury o podwójnym zastosowaniu, która będzie służyć mieszkańcom na co dzień i w sytuacjach kryzysowych. Warto czerpać z doświadczeń Finlandii. Finowie doceniają naszą sprawność w działaniach Straży Pożarnej, a my możemy inspirować się ich konsekwencją w budowie obiektów o podwójnym zastosowaniu” – zauważył Cichocki.

Skandynawski model bezpieczeństwa opiera się na partnerstwie publiczno-prywatnym. „W Finlandii około 70 procent schronów znajduje się w rękach prywatnych, jednak są one udostępniane na potrzeby państwa. W Szwecji z kolei większość infrastruktury krytycznej to własność prywatna” – mówił Klonowski.

Kluczem do sukcesu we wzmacnianiu bezpieczeństwa państwa i społeczeństwa jest więc szeroka współpraca administracji publicznej, samorządów, służb, przedsiębiorców i prywatnych. „Wszyscy musimy grać do jednej bramki” – podsumował Piotrowski.

Panel dyskusyjny pt. „Zarządzanie kryzysowe i ochrona ludności w zintegrowanym systemie bezpieczeństwa państwa - kierunki rozwoju i wyzwań”, poprowadził redaktor naczelny portalu InfoSecurity24.pl Dominik Mikołajczyk.

Reklama

Zobacz również

Reklama