Bezpieczeństwo Wewnętrzne

Tureckie drony Bayraktar TB2 i Aksungur walczą z pożarami

Fot. Baykar Makina
Fot. Baykar Makina

Tureckie Ministerstwo Rolnictwa i Leśnictwa wykorzystuje do wsparcia walki z pożarami lasów łącznie 9 dużych bezzałogowców, w tym nowe wojskowe maszyny Bayraktar TB2 i TAI Aksangur. Są to płatowce, które dzięki sensorom termowizyjnym okazały się bardzo skuteczne w wykrywaniu zarówno pożarów, jak też odnajdywaniu osób zagrożonych.

Pożary lasów to obecnie w Turcji, podobnie jak w wielu krajach południa Europy, poważny problem. Wysokie temperatury przyczyniają się do nagłego i bardzo gwałtownego przebiegu zdarzeń, które często zagrażają ludzkim siedzibom. W akcjach gaśniczych biorą udział tysiące ludzi, specjalistyczny sprzęt, śmigłowce i samoloty, w tym dwa przybyłe z Rosji wodnosamoloty Be-200.

Turcy chwalą się również wykorzystaniem bezzałogowców na tym polu. Co więcej, maszyn wojskowych - takich jak TAI Aksangur - produkcji krajowej, które dopiero wchodzą do służby. Ten dwusilnikowy bezzałogowiec klasy MALE może pozostawiać w powietrzu ponad 50 godzin, a jego głowica optoelektroniczna posiada zarówno tryb optyczny w paśmie widzialnym, jak i w podczerwieni, co pozwala szybko wykrywać "punkty zapalne", gdyż maszyna widzi ciepło rodzących się pożarów przez korony drzew. W ten sam sposób, zarówno w dzień jak i nocą, może wykryć też ludzi.

Jak pochwalił się w mediach społecznościowych İsmail Demir, szef dyrektoriatu tureckiego przemysłu obronnego, to właśnie maszyna typu Aksungur pozwoliła uratować przed nadchodzącą ścianą ognia trzech pracowników wieży obserwacyjnej, których w porę dostrzeżono i ostrzeżono przed zagrożeniem.

W operacjach pożarniczych biorą też udział bezzałogowe śmigłowce Alpin, powstałe w kooperacji tureckiej firmy Titra i Uovos. Nie zabrakło też najsłynniejszych bezzałogowców z Turcji, znanych również w Polsce, maszyn Bayraktar TB2 firmy Baykar Makina. W kwietniu 2021 roku turecka Generalna Dyrekcja Leśnictwa wydzierżawiła od producenta 3 maszyny tego typu właśnie do zadań pożarniczych. Płatowce mogą pozostawać w powietrzu przez ponad 24 godziny, prowadząc misje poszukiwawcze czy wykrywając i dokładnie pozycjonując zarzewia ognia, wykorzystując dokładnie te same systemy, które służą im do wskazywania celów dla artylerii czy lotnictwa.

Głowica optoelektroniczna nie tylko widzi w zakresie światła widzialnego i termowizji, ale też sprzężona ze specjalnymi systemami pozycjonowania jest w stanie precyzyjnie podać położenie geograficzne punktu "na który patrzy" z dokładnością do kilku metrów, a czasem wręcz centymetrów. Znacznie ułatwia to prowadzenie akcji gaśniczych czy ratowniczych, a dane dotyczące np. rozprzestrzeniania się pożaru są nie tylko bardzo precyzyjne, ale też dostępne w czasie rzeczywistym. Osoby kierujące akcją mogą widzieć bezpośrednio co dzieje się na ziemi, aby skuteczniej planować działania i przewidywać dalszy przebieg wydarzeń.

Oczywiście zastosowanie bezzałogowców w tego typu zadaniach nie jest niczym nowym. Maszyny tego typu, mogące długo pozostawać w powietrzu i patrolować wyznaczony obszar w poszukiwaniu zagrożeń czy nietypowych sytuacji, są bardzo przydatne w patrolowaniu lasów w poszukiwaniu ognia. Jednak obecnie nie tylko zwiększa się szybko zakres ich zaangażowania, ale też stosowane są coraz większe platformy, kojarzone dotąd raczej z zastosowaniami wojskowymi. 

Reklama
Reklama

Komentarze