Reklama
Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI

„To było podpalenie”. Nowe informacje w sprawie pożaru stacji Starlinków

Autor. mł. asp. Jakub Szmaglik/PSP

Dotychczasowe ustalenia w kwestii pożaru naziemnej stacji Starlinków w powiecie grójeckim na Mazowszu, w szczególności z monitoringu, dają nam dowód na to, że to było podpalenie – powiedział wiceszef MSWiA Czesław Mroczek. Z kolei minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak ocenił, że z wysokim prawdopodobieństwem było to celowe działanie. Na razie nie wiadomo jednak, czy podpalenie było aktem sabotażu.

Do pożaru naziemnej stacji łączności satelitarnej Starlink w Woli Krobowskiej w powiecie grójeckim doszło w środę wieczorem. W czwartek prokuratura poinformowała, że nie wyklucza działań o charakterze sabotażowym i w tym kierunku prowadzone będzie śledztwo.

O sprawę w piątek w RMF FM pytany był wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Czesław Mroczek. „Tego jeszcze nie możemy powiedzieć, ale możemy powiedzieć, że to było podpalenie. (…) Ustalenia, które w tej chwili są, w szczególności z monitoringu tych obiektów, dają nam dowód na to, że to było podpalenie” – zaznaczył.

„Natomiast jeżeli chodzi o szczegóły, sposób przeprowadzenia tego podpalenia, tego nie mogę powiedzieć. Tej informacji nie mam” – dodał wiceszef MSWiA.

Do sprawy odniósł się również minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak. W TVN24 powiedział, że informacje przekazane przez służby wskazują z wysokim prawdopodobieństwem na celowe podpalenie. „Mając informacje ze służb, mogę powiedzieć, że z wysokim prawdopodobieństwem uważamy to za celowe podpalenie” – powiedział Siemoniak. Jak dodał, przeanalizowany został monitoring.

Według ministra mało prawdopodobny jest scenariusz, w którym przyczyną pożaru była awaria elektryczna. „Wszystkie wątki, że to była jakaś awaria elektryczna, raczej są nieprawdopodobne. To było celowe działanie” – mówił.

Siemoniak zaznaczył jednak, że do stwierdzenia, iż podpalenie było działaniem na zlecenie rosyjskich służb, potrzebne są dowody. „Będziemy informowali o postępach tego śledztwa. Sprawa jest niewątpliwie poważna” – podkreślił.

Reklama

Minister wskazał przy tym, że pożar stacji Starlinków wpisuje się w szerszy kontekst zdarzeń dotyczących infrastruktury i obiektów w Polsce. Jak mówił, „coraz to nowe rzeczy mogą się dziać na zlecenie obcych służb”.

Wymienił w tym kontekście m.in. składy farb, składy meblowe, centrum Marywilska, tory oraz elementy infrastruktury krytycznej. Jak zaznaczył, obecnie doszło do pożaru stacji systemu Starlink, który daje Ukrainie „ogromne możliwości normalnego działania w warunkach wojennych”.

Co istotne, Czesław Mroczek w RMF FM został również zapytany o zabezpieczenie obiektu w Woli Krobowskiej. Wiceszef MSWiA wskazał, że ważne z punktu widzenia funkcjonowania społeczeństwa obiekty w Polsce powinny być wpisane na listę wojewodów, a w związku z tym powinien zostać dla nich przygotowany plan ochronny.

„Nie jestem w stanie stwierdzić, czy w przypadku tego obiektu taki plan obronny był, ale mogę powiedzieć, że robimy w całym kraju przegląd obowiązków, które spoczywają na właścicielach tych obiektów” – powiedział Mroczek. Jak dodał, chodzi w szczególności o obiekty związane z przemysłem obronnym oraz infrastrukturą krytyczną.

Reklama
Reklama