- WIADOMOŚCI
„Punkty schronienia to nie PR”. Posłowie zajęli się nowelizacją ustawy o ochronie ludności
Sejmowa komisja Administracji i Spraw Wewnętrznych rozpatrzyła w środę sprawozdanie podkomisji o nowelizacji ustawy o ochronie ludności i obronie cywilnej. Choć dokument uzyskał akceptację i trafi teraz do drugiego czytania na sali plenarnej, prace nad nim nie obyły się bez wyraźnych napięć politycznych. Największe emocje wzbudziła propozycja wprowadzenia nowej kategorii infrastruktury – tzw. punktów schronienia.
Najostrzejszą krytykę wprowadzenia nowej kategorii infrastruktury ochronnej przedstawił, podczas środowego posiedzenia sejmowej komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych, poseł PiS Paweł Hreniak. „Naszym zdaniem jest to zmiana zbędna. Dodaje się tutaj nową kategorię – »punkt schronienia«, który potencjalnie może być niebezpieczny dla tych, którzy będą próbowali z niego skorzystać” – mówił poseł.
„Przypominam, że w ustawie nie ma żadnej definicji ani wymogów bezpieczeństwa dla takiego punktu. Możemy dojść do sytuacji, w której ludzie szukający bezpieczeństwa udadzą się do punktu schronienia, który nie spełnia żadnych norm” – tłumaczył.
W jego ocenie zmiana jest „typowym krokiem PR-owym”. „Nie jesteście państwo w stanie wybudować schronów, więc powołujecie »punkt schronienia«, który nie wymaga nakładów ani nie gwarantuje bezpieczeństwa. To wprowadzanie w błąd i zagrożenie dla mieszkańców” – przekonywał Hreniak.
Podobne wątpliwości zgłaszała posłanka PiS Ewa Leniart, która zwracała uwagę, że sama nazwa może wprowadzać obywateli w błąd, sugerując poziom ochrony, którego w rzeczywistości nie będzie. „Daje to wrażenie miejsca bezpiecznego, podczas gdy taki punkt nie ma żadnych wymogów technicznych” – mówiła, wskazując na ryzyko tworzenia „złudnego poczucia bezpieczeństwa”.
Do zarzutów opozycji odnieśli się wiceszefowie Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji. W ocenie Wiesława Szczepańskiego obecne problemy z infrastrukturą ochronną są w dużej mierze efektem zaniedbań z poprzednich lat. „Przez dwa lata nie daliście żadnej ustawy o ochronie ludności, by rozpocząć procedurę budowy schronów” – wskazywał. „W tej chwili dokonujemy analizy, pierwsze schrony już się pojawiają. W kwietniu przedstawimy komisji informację z wykonania środków finansowych” – dodał Szczepański.
Z kolei wiceszef MSWiA Wiesław Leśniakiewicz zaznaczył, że punkty schronienia nie mają charakteru PR-owego, lecz stanowią element szerszej strategii zwiększania odporności państwa. „Miejsca doraźnego schronienia będą powstawały tylko w czasie wojny i wymagają określonych procedur przygotowania. Rozporządzenia wykonawcze wskazują, że są to obiekty dwufunkcyjne, np. garaż podziemny, który na czas wojny musi zostać przygotowany jako miejsce doraźnego schronienia (np. przez wprowadzenie dodatkowych elementów konstrukcyjnych). Przewiduje się na to zwykle 72 godziny. Wiele garaży już teraz można dostosować” – mówił Leśniakiewicz.
„Obiekty te już dziś mogą pełnić funkcję ochronną. Przykładem są nadlatujące drony czy klęski żywiołowe – musimy wskazać obywatelom miejsca tymczasowego schronienia. Straż Pożarna, znając uwarunkowania ewakuacyjne i konstrukcyjne, będzie wskazywała takie obiekty” – dodał.
Według resortu „punkty schronienia” mają pełnić funkcję doraźnej ochrony – przede wszystkim w sytuacjach takich jak klęski żywiołowe, pożary czy zagrożenia związane z użyciem dronów. W praktyce mają to być istniejące obiekty – np. garaże podziemne czy piwnice – które zapewniają minimalny poziom bezpieczeństwa.
„W ustawie mamy określone ilości miejsc, jakie muszą być zapewnione w obiektach spełniających kryteria. To jest cel długofalowy. Proces dostosowywania obiektów, które kiedyś były schronami, już trwa. »Punkty schronienia« mają też służyć w przypadku klęsk żywiołowych. W aplikacji przygotowanej przez Straż Pożarną będzie jednoznacznie wskazane czy dany obiekt to schron, ukrycie, czy miejsce doraźnego schronienia” – wyjaśnił wiceszef MSWiA.
Debata nad „punktami schronienia” nie zakończy się jednak na etapie komisji. Już teraz opozycja zapowiada zgłoszenie poprawek.
Projekt trafi teraz do drugiego czytania na sali plenarnej, które zaplanowane jest na czwartek. Niewykluczone więc, że dyskusja na temat „punktów schronienia” stanie się jednym z głównych tematów dalszych prac nad nowelizacją, która – wszystko na to wskazuje – jeszcze w tym tygodniu może opuścić Sejm. Jeśli ustawa zostanie przyjęta podczas piątkowych głosowań, kolejnym etapem będzie rozpatrzenie jej przez Senat.
Przypomnijmy. Jedną z postulowanych zmian w nowelizacji ustawy o ochronie ludności i obrony cywilnej jest właśnie wprowadzenie nowej kategorii infrastruktury ochronnej – punktów schronienia. Jak tłumaczy MSWiA, mają to być miejsca zapewniające podstawową ochronę przed warunkami atmosferycznymi i odłamkami.
Co istotne, nie będą one wyznaczane decyzją administracyjną, lecz identyfikowane przez Państwową Straż Pożarną w istniejących obiektach. Dane o nich trafią do centralnej ewidencji i aplikacji mobilnej. Taki model wydaje się ukłonem w stronę pragmatyzmu: lepiej mieć zaewidencjonowaną piwnicę czy garaż podziemny, która daje minimum ochrony, niż brak schronów, których powstanie – o czym urzędnicy mówią od wielu miesięcy – jest procesem.


