Znamy szczegóły stanu wyjątkowego. Rozporządzenia opublikowane

3 września 2021, 09:38
Mariusz Kamiński, MSWiA, fot. MSWiA:Twitter
Fot. MSWiA/Twitter

W czwartek, późnym wieczorem - zgodnie z zapowiedzią złożoną przez szefa MSWiA - w Dzienniku Ustaw RP opublikowano rozporządzenie Rady Ministrów w sprawie ograniczeń wolności i praw w związku z wprowadzeniem stanu wyjątkowego. Obostrzenia w niej zawarte obejmują 183 miejscowości położonych w pasie przy granicy polsko-białoruskiej. W Dzienniku Ustaw RP pojawiły się też przepisy ograniczające - na terenie objętym stanem wyjątkowych - prawo do posiadania broni palnej, amunicji i materiałów wybuchowych oraz innych rodzajów broni.

W opublikowanym rozporządzeniu, podpisanym przez premiera Mateusza Morawieckiego, znalazł się spis "ograniczeń wolności i praw" w związku z wprowadzeniem w czwartek 2 września stanu wyjątkowego na obszarze części województwa podlaskiego oraz części województwa lubelskiego. 

Na terenach objętych stanem wyjątkowym zawieszono możliwość organizowania zgromadzeń publicznych, imprez masowych, artystycznych i rozrywkowych. Dorosłe osoby muszą posiadać przy sobie, w miejscach publicznych, dowód osobisty lub inny dokument tożsamości, a uczące się osoby poniżej 18 lat - legitymację szkolną.

Obowiązuje również zakaz przebywania na obszarze objętym stanem wyjątkowym przez całą dobę osób, które tam nie mieszkają. Wyjątkiem są osoby zapewniające obsługę urzędów administracji publicznej i ich jednostek organizacyjnych, przebywające w tych jednostkach w celu załatwienia spraw administracyjnych, pracujące zarobkowo w podmiotach prowadzących działalność gospodarczą na tym obszarze, wykonujące na stałe działalność gospodarczą na tym obszarze, świadczące usługi pocztowe, kurierskie, dostawcze i zaopatrzeniowe oraz posiadające nieruchomości na tym terenie. Ograniczenia nie dotyczą także rolników pracujących w gospodarstwach, uczniów, studentów i ich opiekunów w czasie pobierania nauki oraz opiekunów dzieci do lat 3 czy osób uczestniczących w praktykach kultu religijnego, chrzcinach, ślubach, weselach i pogrzebach. 

Zakaz nie dotyczy również - co oczywiste - służb ratowniczych, medycznych i "innych służb interwencyjnych" oraz osób w drodze do placówek ochrony zdrowia, a także osób jadących bezpośrednio na przejście graniczne lub wracających z niego do centrum kraju. Po terenie objętych stanem wyjątkowym "mogą poruszać się funkcjonariusze i pracownicy służb państwowych oraz żołnierze i pracownicy Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej wykonujących zadania służbowe".

Nie można też w jakikolwiek sposób utrwalać obiektów i obszarów obejmujących infrastrukturę graniczną, w tym również wizerunków funkcjonariusz Straży Granicznej, policji i żołnierzy WP. Mogą robić to jedynie funkcjonariusze i żołnierze.

Jak napisano w rozporządzeniu, w wyjątkowych sytuacjach możliwe jest przebywanie na terenie objętym stanem wyjątkowym, jeśli "zachodzą szczególne, uzasadnione okoliczności wskazujące na niezbędność bezpośredniego kontaktu z osobą (mieszkającą na terenie, na którym obowiązuje stan wyjątkowy – przyp. red.), po uzyskaniu zgody właściwego miejscowo komendanta placówki Straży Granicznej".

Ograniczony został również dostęp do informacji o działaniach prowadzonych na obszarze objętym stanem wyjątkowym związanych z ochroną granicy państwowej oraz zapobieganiem i przeciwdziałaniem nielegalnej migracji. "Informacje o wprowadzonych ograniczeniach właściwy wojewoda podaje niezwłocznie do wiadomości publicznej przez rozplakatowanie w miejscach publicznych, a także w sposób zwyczajowo przyjęty na terenie miejscowości wchodzących w skład obszaru, na którym wprowadzono stan wyjątkowy. Informacje o objęciu obszaru stanem wyjątkowym mogą zostać zamieszczone także na tablicach informacyjnych" - napisano w rozporządzeniu.

Zakaz noszenia broni

W związku z wprowadzeniem stanu wyjątkowego w części województw podlaskiego i lubelskiego ograniczone zostało prawo posiadania broni palnej, amunicji i materiałów wybuchowych oraz innych rodzajów broni poprzez zakazanie ich noszenia na tym obszarze.

Zakaz dotyczy broni, "w tym w stanie rozładowanym, i amunicji, do których stosuje się przepisy ustawy z dnia 21 maja 1999 r. o broni i amunicji" - napisano w rozporządzeniu. Ograniczenie dotyczy też materiałów wybuchowych, "do których stosuje się przepisy ustawy z dnia 21 czerwca 2002 r. o materiałach wybuchowych przeznaczonych do użytku cywilnego" - podano.

Ograniczenia nie dotyczą broni posiadanej na podstawie pozwolenia na broń w celu ochrony osób i mienia. Dotyczy to broni posiadanej na podstawie dopuszczenia do posiadania broni przez wewnętrzne służby ochrony, pracowników ochrony oraz przez pracowników podmiotów, którym broń jest niezbędna w celach wzywania pomocy, ratowniczych, poszukiwawczych.

Zwolnione z tego zakazu są również osoby posiadające broń, o których mowa w art. 39 ust. 1 i w art. 40 ustawy z dnia 21 maja 1999 r. o broni i amunicji – oraz amunicji do tej broni. Dotyczy to członków misji dyplomatycznych i urzędów konsularnych, którzy posiadają broń i amunicję na podstawie porozumień międzynarodowych lub na zasadzie wzajemności w celach: ochrony osobistej, łowieckich, sportowych, kolekcjonerskich i pamiątkowych oraz cudzoziemcy, którym broń i amunicja są "niezbędne do wykonywania czynności związanych z ochroną misji dyplomatycznych i urzędów konsularnych państw obcych, przedstawicielstw organizacji międzynarodowych, członków oficjalnych delegacji zagranicznych, a także do innych celów wynikających z porozumień międzynarodowych".

PAP/IS24 

Reklama
Reklama

InfoSecurity24
InfoSecurity24
KomentarzeLiczba komentarzy: 20
PL
niedziela, 5 września 2021, 20:13

Nie wolno nam dać się podzielić, nie wolno pozwolić żeby podzieliła nas prasa i media opozycyjne, gdyby przyjąć ich klucz działania, to już dawno mielibyśmy tu niezły bajzel, praktycznie ten sam scenariusz co w Niemczech, Grecji, Hiszpanii czy Francji, dobrze że Polacy są tu zgodni, ale trzeba wspierać w tym myśleniu i działaniu nasz rząd służby, to nasz bastion, bufor.

Ren
sobota, 4 września 2021, 00:54

To ciekawe, ze dziennikarze z kamerami relacjonują działania wojenne w których uczestniczą wojska amerykańskie, brytyjskie, francuskie, niemieckie itp a także polskie np w Afganistanie. U na s nie ma żadnej wojny ale media dostały zakaz wstępu na obszar przygraniczny. To jest sytuacja niespotykana w krajach demokratycznych. Co takiego się dzieje na naszej granicy ze media nie mogą tego pokazać obywatelom. Czy nasze służby i jednostki straży wykonują tam jakies tajne zadania? Czy moze sposób realizacji tych zadań odbiega od standardów krajów praworządnych i demokratycznych? Co tam trzeba ukryć przed obywatelami?

Box123
piątek, 3 września 2021, 20:39

A tymczasem nasza pato-opozycja i jej media od rana szczują na rząd i robią wszystko żeby tylko podkopywać jego pozycje i nie mają znaczenia okoliczność całej tej sprawy które są już są tak ewidente, że trudno sobie wyobrazić kwestie, która powinna bardziej jednoczyć wszystkie strony politycznego sporu i jeszcze robi to podpinając pod to swoje standnardowe kłamstwa o łamaniu demokracji żeby tylko może coś ugrać dla siebie - dokładnie tak jak ich porzednicy z przed trzech wieków. Nie obowiązuje żadna lojalność wobec Polski, nie ma żadnych wartości które mogły by pohamować ich działania, żadnej sprawy którą można by wyłączyć z bieżącej walki politycznej. W swojej nienawiści są tak przewidywalni, że robią wszystko dokładnie tak jak Łukaszenko z Putinem mogli by sobie tylko wymarzyć. Jeżeli po tej sytuacji osoby i podmioty, które zaanazgowaly się w atak na Polskę, chcąc wykorzystać wojnę hybrydową Rosji przeciw UE do własnych celów politycznych, nie utracą mandatów posłów i senatorów (i nie staną przed sądami), a media nie utracą koncesji to znaczy, że Polska jest dalej państwem teoretycznym. Polska ma pełne prawo to zrobić. A długofalowo konieczne jest przyjęcie odpowiednich przepisów, które będą chroniły Polskę przed kolejnymi tego typu sytuacjami: po pierwsze ograniczenie możliwości ingerowania w wewnętrzne sprawy Polski przez zagraniczne media (skopiowanie słowo w słowo rozwiązań z Francji - obcy kapitał max 20%), po drugie wprowadzenie realnych kary za rozpowszechnianie kłamstw w przestrzeni publicznej (bo sytuacja w której miliony ludzi jest manipulowanych setkami kłamstw i fejknewsow z demokracją ma niewiele wspólnego) oraz doprecyzowanie pojęcia zdrady o działania w warunkach wojny hybrydowej wspierające wrogą nam stronę oraz działanie na szkodę Polski na arenie międzynarodowej ( jak np domaganie się nakładania na nas sankcji, pozbawiania środków, nie sprzedawania bronii w sytuacji realnego zagrożenia panstwa czy inne działania zmierzające do osłabienia naszej pozycji politycznej czy finansowej), bo w tej chwili jest to pusty przepis, a kary biorąc pod uwagę ile Polskę kosztowały takie działania w przeszłości są niepoważne. Po doświadczeniach targowicy Polska ma pełne prawo przeciwdziałać takiej sytuacji, tak jak choćby robi to hiszpania gdzie przywódca nie tak bardzo dawnych protestów w Katalonii, które uznano za zagrożenie dla bezpieczeństwa panstwa odsiaduje właśnie 15 letni wyrok więzienia, za to że po prostu organizowal demonstracje i to w sytuacji gdzie hiszpania nie ma za sobą takich doświadczeń historycznych jak Polska i ma znacznie bezpieczniejsze położenie międzynarodowe. Dlatego jeśli sytuacja ta nie zostanie rozwiązana, możemy spodziewać że będzie tylko gorzej, a w sytuacji realnego zagrożenia naszych granic może to przesądzic o naszej porażce. W tym kontekście można też wspomnieć o postawie części instytucji europejskich, bo być może sytuacja polityczna w Polsce i towarzyszące jej emocje nie pozwalaly spojrzeć na to wielu osobom z dystansem w poprzednich latach. Jako ciekawostkę można podać, że niedawno Europejski trybunał praw człowieka nakazał Polsce zapewnienie pomocy humanitarnej osobom koczujacym przy polskiej granicy czyli osobom znajdującym na terenie bialorusi, co oznacza, że wezwał Polskę do nielegalnego naruszenia granic i złamania prawa miedzynarodwego, pomijajac zupełnie też wszystkie okoliczności tej sytuacji jak to, że osoby znajdujące się przy polskiej granicy są na terenie bialorusi w pełni legalnie, posiadają białoruskie wizy, zostali zwiezieni na bialorus i dostarczeni pod granice, za pieniądze przez białoruskie służby i posiadają zapasy żywności, a bialorus odmówiła wpuszczenia polskiej pomocy i tym samym poparł wpisywanie się naszej totalnej opozycji w wojne hybrydową przeciwko Polsce - co pokazuje jaki poziom reprezentują sobą, przynajmniej niektóre, instytucje europejskie, które od kilku lat ramię w ramię z naszą rodzimą targowicą, atakują Polski rząd pod byle pretekstem. I dwa: Dużo światła na całą tą sprawę pokazującego o co tak naprawdę może chodzić w całej tej sytuacji, rzuca też wypowiedź jednej z uczestniczek organizowanego dopiero co przez "opozycję" kampusu przyszłości Rafała Trzaskowskiego. Obok ataków o wszystko na rząd, ogłoszenia potrzeby likwidacji 90% szpitali (marszałek senatu Tomasz Grodzki) czy jak najszybszego wprowadzenia w Polsce euro, które podporządkowywalo by nas centralnemu bankowi europejskiemu (czytaj w praktyce Berlinowi) i uniemożliwiło elastyczne reagowanie choćby na kryzysy ekonomiczne, padło między innymi takie stwierdzenie jednej z uczestniczek odnośnie tego żeby jak najszybciej wpuścić do Polski osoby koczujace na granicy: "bardzo proszę wpuścić tych ludzi z granicy żebyśmy byli /i tu uwaga/ JESZCZE MNIEJ JEDNOLICI KULTUROWO "i dalej: "najgorszą rzeczą jaka jest, jest naród jednolity etnicznie i kulturowo"... Czyli coś co jest dla każdego normalnego człowieka plusem, który stsbilzujecsytuacje w kraju, zapobiega wewnętrznym napięciom, zwiększa szansę skutecznej obriny dla tych ludzi jest czymś najgorszym. I to być może pokazuje o co tak naprawdę toczy się obecnie gra. Nawet jeśli jakimś działaczom lewicy czy osobom popierajacym opozycję wydaje się ze celem jest udzielenie pomocy tym czy innym potrzebującym, to elity lewicowych środowisk opozycyjnych mają w głowach zupełnie co innego. Wychodzi na to, że prawdziwym celem środowisk skrajnie lewicowych, które w Polsce reprezentuje opozycja i ktore dzisiaj wpisują się w wojnę hybrydową Łukaszenki i Putina przeciwko UE i Polsce, jest zupełna likwidacja państw narowodych i wpuszczenie takiej ilości imigrantów żeby zdemontować te państwa od środka, a ze społeczeństw europejskich zrobić wymieszaną, pozbawioną własnej kultury i tradycji bezwladną masę ludzi (pomijam kwestie jakie miało by to skutki społeczne i że to idealna recepta na stworzenie społeczeństwa niewolników nie mających tożsamości i oparcia w czymkolwiek: rodzinie, Religi, tradycji czy właśnie we wspólnocie narodowej tymbardziej jeśli połączymy to np z ograniczaniem nauczania historii co również nasza opozycja robiła w czasie swoich rządów). Byc może stąd też wynikają równolegle ataki tych środowisk na chrześcijaństwo jako główny element kultury europejskiej. Tłumaczyło by to też wypowiedź innego lidera opozycji (Sławomira Nitrasa) na tym samym zjeździe o opiłowaniu katolików "żeby ich ukarać i żeby nie podnosili więcej głów" (która sama w sobie jak dla mnie kwalifikuje się do analizy dla psychiatrii i przypomina wypowiedzi rodem z glebokiego staliznizmu albo z III Rzeszy?). Jeśli polaczymy te wypowiedzi z działaniami opozycji w ostatnich latach (w tym popierania polityki wpuszczania wszystkich z Afryki do Europy w 2015 roku), a w szegolnosci ostatnimi wydarzeniami z granicy polsko - białoruskiej, to widzimy że mamy doczynienia z zupełną patologią łącząca w sobie wszystko co najgorsze w naszej historii od targowicy do komunistów z dwudziestolecia międzywojennego, którzy tak jak wspomniana wyżej osoba opowiadali się za likwidacją państwa polskiego oraz innych państw narodowych w europie i zastapienia ich krajem rad, gdzie zamiast poszczególnych krajów istniały by tylko oddzielne regiony, co zdaje się potwierdzać reakcja innego uczestnika tej rozmowy, który przyjął te słowa ze zrozumieniem dodając, że należy zmienić nazwę Rzeczpospolita Polska, na "Warszawa i okolice". I to nie była wypowiedź powiedziana żartem. Dlatego powtórzę jeszcze raz: to co dziś obserwujemy na granicy polsko - białoruskiej i wydawać by się mogło absurdalne zachowania opozycji jak wiele na to wskazuje nie jest przypadkowe i jeśli rząd nie weźmie odpowiedzialności za państwo i nie przerwie tej sytuacji robiąc przynajmniej to co napisałem powyżej, przyjdzie moment, że będzie za późno żeby to powstrzymać. Mamy doczynienia z zupełną, pozbawioną jakich kolwiek hamulcow zdegenerowaną siłą polityczną, której celem być może jest nawet zupełna likwidacja państwa Polskiego jako takiego i bez uniemozliwienia jej dalszego oddziaływania na społeczeństwo i manipulowania nim przy pomocy mediów, które są jej częścią, żadne reformy gospodarcze czy wzmacnianie armii i wydawanie miliardów złotych na nowy sprzęt nie będzie miało żadnego znaczenia, bo mając wewnętrzną V kolumnę dysponująca mediami i mogąca manipulować dużymi masami społeczeństwa, jakąkolwiek skuteczna obrona nie będzie możliwa. I jeszcze jedno na koniec. To nie jest wina Polski, ani Polaków, że nie ma normalnej opozycji. Jeśli jedyna która jest zachowuje się jak targowica i jest gotowa występować przeciwko Polsce, domagać się sankcji, odbierania nam środków czy wpisywać się już nawet w bezpośrednie prokowokacje militarne skierowane przeciwko Polsce, to chyba nie chodzi o to, żeby tolerowac jej działania tylko dlatego żeby "za wszelką cenę" była nawet jeśli jej działanie naraża życie milionów obywateli. Jeśli ktoś rozpowszechnia kłamstwa w przestrzeni publicznej to powinien ponosić tego konsekwencje - i to, że je poniesie nie jest niedomokratyczne, bo warunkiem demokracji jest to żeby obywatele mieli dostęp do prawdziwej informacji i w oparciu o nią podejmowali swoje decyzje , a nie pod wpływem ciągłych kłamstw, fejknewsow czy podgrzewanych emocji rozpowszechnianych przez ludzi, którzy czują się bezkarni bo mają "swoje" sądy, które zawsze ich wypuszczą. Jeśli ktoś jest zdrajcą to jego miejsce jest w więzieniu, a jeśli robią to media to odbieranie koncesji powinno być czymś jak najbardziej naturalnym. Jeśli oznaczało by to że 90% opozycji trafiło by do więzienia (za takie działania powinno grozić przynajmnjej od 5 do 15lat), a media które są dziś najbardziej aktywne w tej propagandzie zakończyły by działalność to trudno. Dlaczego całe społeczeństwo ma ponosić koszty ich działań? Czy Polska mało już straciła przez taki typ ludzi? Może jeśli ta patologia zostanie usunięta z zycia publicznego w tedy wykształci się normalna propolska opozycja, która będzie się różnić na sprawy światopoglądowe czy gospodarcze ale na pierwszym miejscu będzie dla niej Polska. A tolerowanie takich działań będzie powodowało coraz większe rozchwianie sytuacji wewnętrznej i coraz bardziej będzie narażać nas na kolejne prowokacje

Marek
sobota, 4 września 2021, 12:50

No proszę, niektórzy rozumieją o co biega.

Dudley
piątek, 3 września 2021, 14:11

Jak ludzie umierali setkami, były ograniczenia w korzystaniu z praw obywatelskich, to stan wyjątkowy nie był potrzebny. Za to jest niezbędny by powstrzymać kilkudziesięciu imigrantów. Jak gdyby nie było pasa granicznego i procedur na nim obowiązujących. Bo jeśli się obawiają agresji zbrojnej ze strony Białorusi i Rosji, to stan wyjątkowy na głębokości paru km nie pomoże. I trzeba postawić jednostki w stan gotowości, odwołać urlopy i rozśrodkować.

Kinio
piątek, 3 września 2021, 18:00

A jak by rząd nie zrobił stanu wyjątkowego to byś pisał że stan wyjątkowy jest potrzebny i rząd sobie nie radzi bo go nie wprowadza. Podejście typowe u totalnych - negacja wszystkiego.

Marek
sobota, 4 września 2021, 12:51

Amen

Prometheus
piątek, 3 września 2021, 11:46

Czy ktoś mi powie dlaczego podejmuje się decyzje o ograniczeniu prawa noszenia broni, która dotyczy przede wszystkim ludzi posiadających broń legalnie, sprawdzonych przez organa policji lub ŻW, mieszkających na terenach, które maja zostać objęte stanem wyjątkowym bo wprowadzenie tego stanu podyktowane jest m.in [...] "szczególne zagrożenie bezpieczeństwa obywateli oraz porządku publicznego, w związku z obecną sytuacją na granicy Rzeczypospolitej Polskiej z Republiką Białorusi".[...]" Jak czytamy w opublikowanych dokumentach, na obszarze objętym stanem wyjątkowym: […] stan wyjątkowy wpływa też na ograniczenie "prawa posiadania broni palnej, amunicji i materiałów wybuchowych oraz innych rodzajów broni poprzez wprowadzenie zakazu ich noszenia, w związku z ochroną granicy państwowej oraz zapobieganiem i przeciwdziałaniem nielegalnej migracji" – podano na stronach rządowych. Jak dodano, "szczegółowy katalog zostanie przedstawiony w rozporządzeniu Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej".[...] Dostrzegam tutaj absurd w logice postrzegania zagrożenia bo pytanie zasadne czy to, że obywatele mają legalnie zarejestrowaną broń jest w sytuacji zagrożenia bezpieczeństwa państwa dodatkowym zagrożeniem dla władzy zagrożonego kraju czy może jednak wyziera z tego totalny brak zaufania do własnych obywateli? Broni posiadanej legalnie, którą ma się prawo nosić, zgodnie z prawem nosi się w sposób ukryciu, a więc z założenia nie jest ona widoczna dla osób postronnych. W jaki sposób w związku z tym, taki f-sz czy żołnierz miałby widzieć ją u kogoś kto ja nosi i ma ja zgodnie z prawem? W jaki tez sposób miałby też widzieć czy ktoś kto nosi broń w ukryciu i ma ja nielegalnie ma ją przy sobie? I teraz popatrzcie na Rozporządzenie MSWiA w sprawie tego ograniczenia: https://dziennikustaw.gov.pl/D2021000161401.pdf No to jest już po prostu kpina z praworządnych obywateli Polski posiadających legalnie broń i mieszkających na obszarach objętych stanem wyjątkowym i totalny brak zaufania do nich. [... ] 2. Ograniczenie, o którym mowa w ust. 1, dotyczy broni, w tym w stanie rozładowanym, i amunicji, do których stosuje się przepisy ustawy z dnia 21 maja 1999 r. o broni i amunicji (Dz. U. z 2020 r. poz. 955) (...) § 2. Ograniczenie, o którym mowa w § 1, nie dotyczy broni: 1) posiadanej na podstawie pozwolenia na broń w celu ochrony osób i mienia, 2) posiadanej na podstawie dopuszczenia do posiadania broni przez wewnętrzne służby ochrony, 3) posiadanej na podstawie dopuszczenia do posiadania broni przez pracowników ochrony, 4) posiadanej na podstawie dopuszczenia do posiadania broni przez pracowników podmiotów, którym broń jest niezbędna w celach wzywania pomocy, ratowniczych, poszukiwawczych, 5) posiadanej przez osoby, o których mowa w art. 39 ust. 1 i w art. 40 ustawy z dnia 21 maja 1999 r. o broni i amunicji – oraz amunicji do tej broni. czyli: art. 39. Posiadanie broni przez członków misji dyplomatycznych, urzędów konsularnych 1. Członkowie misji dyplomatycznych i urzędów konsularnych oraz osoby zrównane z nimi na podstawie porozumień międzynarodowych mogą posiadać broń i amunicję na podstawie porozumień międzynarodowych lub na zasadzie wzajemności w celach: 1) ochrony osobistej; 2) łowieckich; 3) sportowych; 4) kolekcjonerskich; 5) pamiątkowych. oraz art. 40. Posiadanie broni w celach ochrony misji dyplomatycznych, urzędów konsularnych, członków delegacji. Cudzoziemcy niewymienieni w art. 39 posiadanie broni przez członków misji dyplomatycznych, urzędów konsularnych, ust. 1 mogą posiadać broń i amunicję, jeżeli są one niezbędne do wykonywania czynności związanych z ochroną misji dyplomatycznych i urzędów konsularnych państw obcych, przedstawicielstw organizacji międzynarodowych, członków oficjalnych delegacji zagranicznych, a także do innych celów wynikających z porozumień międzynarodowych lub z zasady wzajemności, z uwzględnieniem przepisu art. 39 posiadanie broni przez członków misji dyplomatycznych, urzędów konsularnych, ust. 2 i przepisów wydanych na podstawie art. 39.

werte
piątek, 3 września 2021, 18:05

Cytuję: Otóż ja, panie pośle, chcę bardzo wyraźnie podkreślić, że w moim przekonaniu - i to jest filozofia, którą przyjął nasz rząd, rząd pani premier Beaty Szydło; zresztą to jest odzwierciedlone w programie Prawa i Sprawiedliwości, który jest teraz programem rządu i jest konsekwentnie realizowany - za bezpieczeństwo obywateli odpowiada państwo. Nie sam obywatel odpowiada za swoje bezpieczeństwo, tylko państwo i stosowne służby państwowe, które to państwo powołuje. Posiedzenie sejmu nr 48 w dniu 27-09-2017, Sekretarz Stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji Jarosław Zieliński. Nic się w temacie nie zmieniło. A ptaszki ćwierkają że nowa inicjatywa która jest w opracowaniu (mówię o projekcie MSWiA a nie Konfederacji) jeszcze bardziej umili życie środowiska strzeleckiego.

asd
piątek, 3 września 2021, 15:59

A to bardzo trafne pytanie. Przecież Ci ludzie stanowią również naturalnych strażników terytorium RP.

werte
piątek, 3 września 2021, 18:06

Nie według rządu.

say69mat
piątek, 3 września 2021, 15:57

Hmmm ... oczekujesz racjonalności od ewidentnych panikarzy???

Grzyb
piątek, 3 września 2021, 15:48

Łowiectwo może poczekać, zresztą jak sobie wyobrażasz wzmożone patrole SG i WP w przygranicznych lasach połączone z odgłosami strzałów z polowania? To prowokowanie do tragicznego wypadku jeśli myśliwy pomyli żołnierza z dzikiem, rysiem lub żubrem. Pozwolenie na sportową i tak nie pozwala na stosowanie jej do obrony osobistej, może być używana tylko na strzelnicach. Pozwolenie na broń do ochrony osobistej to skrajna nisza wszystkich pozwoleń. W przygranicznych wioskach mieszkańcy (w większości ludzie 50 i więcej lat) mają problem żeby kupić odpowiednią ilość ropy do ciągnika więc tym bardziej nieprawdopodobne, że będą interesować się pozwoleniem na broń, jakąkolwiek.

yar
piątek, 3 września 2021, 15:27

Krótka odpowiedź na dłuuugi wywód. Bo broń mogą posiadać również różni ludzie NIELEGALNIE. Mogą ją też posiadać różne "zielone ludziki" lub inni "pożyteczni Idioci", których niestety w Polsce nie brakuje, a co widzieliśmy szczególnie w ostatnich tygodniach. I mogą ją wykorzystać do np. jakiejś prowokacji granicznej, która będzie ostatecznie w interesie Białorusinów!

werte
piątek, 3 września 2021, 18:10

Ci co mają ją nielegalnie mają przepisy w nosie i to nie od momentu opublikowania rozporządzenia ale od zawsze. Podobnie jak zielone ludziki które mają rozkaz mieć przepisy polskie w nosie. A pożyteczni idioci są tylko łagodniejsza formą zielonych ludzików.

db+
piątek, 3 września 2021, 17:35

Oczywiście osoby posiadajace broń nielegalnie i zielone ludziki natychmiast podporządkują sie zakazowi. Cały ten stan wyjątkowy ma na celu ograniczenie praw konstytucyjnych na terenie, na którym organa państwa ewidentnie nie radzą sobie z problemem. Gorzej, jak przestaną sobie radzić z innymi problemami na większą skalę i przyjdzie władzy do głowy rozwiązać to w podobny sposób. Przeczytaj rządowe uzasadnienie do wniosku skierowanego do Sejmu.

Radek
piątek, 3 września 2021, 15:18

Odpowiedź jest prosta. Polacy którzy mają i mogą mieć broń legalnie, muszą zostać rozbrojeni w obliczu wroga. Dlatego mnie śmieszą starania o legalną broń do obrony własnej i rodziny. W obliczu wroga i tak władza nam tą broń odbierze i jeszcze przekaże listy posiadaczy wrogowi. Proszę sobie przypomnieć Piaśnicę, podczas II WŚ. Niemcy i Sowieci wkraczali do Polski z pełną dokumentacją społeczeństwa polskiego. Szli jak po sznurku od domu do domu i pod mur. Występując po jakiekolwiek pozwolenia, wciągamy się na listy do odstrzału. I tak wszelkiego rodzaju broń, radiostacje będziemy musieli oddać do przemiału, pod karą śmierci. Japonia po wkroczeniu Amerykanów, dla przypomnienia.

Pracujący 30latek
piątek, 3 września 2021, 14:21

Drogi Prometheusie. Wedle mojej opinii jest to spowodowany tym by jakiś "obywatel" nie strzelił z takiej broni w kierunku Białorusi i ich pograniczników, lub żołnierzy. Napisałem obywatel w cudzysłowie, ponieważ podobna prowokacja miała miejsce w Gliwicach w 1939roku. Tak jak napisałem na początku - jest to tylko moja opinia. Pozdrawiam

werte
piątek, 3 września 2021, 18:18

Bzdura. Polacy są rozbrajani nie od czasu gdy na granicy z Białorusią pojawili się imigranci ale od dekad. A gdyby prowokacje zagraniczne miały znaczenie naszej legislacji to żaden z SG albo WP/WOT nie mógłby nosić broni w ogóle bo co to za problem wykonać dywersję "wojskową" albo służbach dla agentury? Rząd w Warszawie po prostu panicznie boi się uzbrojonych Polaków. To wiele mówi o jego stosunku do obywateli i to w czasie najbardziej niebezpiecznym. W czasie wojny będzie pewnie jeszcze gorzej. Zabiorą broń legalną zanim zrobi to wróg.

Piotr
piątek, 3 września 2021, 18:09

Jeśli ma dojść do prowokacji to i tak ona zostanie wykonana a rozbrajanie Polaków legalnie posiadających broń w obliczu realnego zagrożenia to jest po prostu haniebny proceder i pachnący komuną. Bliżej temu rządowi do komuny i socjalizmu niż jakiekolwiek innemu. A ja głupi na nich głosowałem :(.

Tweets InfoSecurity24