- WIADOMOŚCI
Szef Obrony Cywilnej Norwegii: potrzebujemy więcej schronów
Rok 2026 został przez rząd Norwegii ogłoszony rokiem powrotu do rozwijanej od lat 40. XX wieku strategii obrony totalnej. Po agresji Rosji na Ukrainę zmieniły się wcześniej obowiązujące zalecenia dotyczące środków bezpieczeństwa stosowanych przez ludność cywilną.
Jak poinformował Oeystein Knudsen jr., szef norweskiej Obrony Cywilnej, w Norwegii znajduje się prawie 19 tysięcy schronów. Mogą one zapewnić miejsce dla 46 procent mieszkańców kraju. Od końca lat 90. nie zbudowaliśmy ani jednego takiego obiektu - wskazał Knudsen jr.
„Od 1998 roku norweskie budynki nie muszą mieć schronów dla ludności cywilnej. Potrzebujemy jednak więcej schronień dla cywilów. Ukraińcy pokazali, że w ciągu czterech lat (wojny - red.) da się zwiększyć ich liczbę trzykrotnie. Mamy nadzieję, że do wojny nigdy nie dojdzie, ale znów musimy być gotowi na związane z nią scenariusze - zaznaczył Knudsen jr.
Norwedzy wdrażają "obronę totalną"
Norwegia ma około 18,6 tysięcy schronów mogących pomieścić około 46 procent ludności. Dostęp do nich bardzo różni się w poszczególnych regionach. W Oslo miejsca przewidziano dla około 72 procent mieszkańców, ale w wielu częściach kraju sytuacja nie zadowala szefa norweskiej Obrony Cywilnej.
„Dodatkowo standard obiektów jest nierówny, a co najmniej jedna czwarta wymaga modernizacji” - ocenia Knudsen jr.
Dlatego norweski rząd w ramach wdrażania tzw. obrony totalnej zdecydował, że liczebność norweskiej Obrony Cywilnej ma wzrosnąć z 8 tysięcy do 12 tysięcy funkcjonariuszy. Formacja ma także częściej ćwiczyć wspólne działania z wojskiem i samorządami. Osoby podlegające obowiązkowej służbie wojskowej będą mogły ją odbyć w jednostkach Obrony Cywilnej.
„Doświadczenia z Ukrainy pokazują, że potrzebne są nie tylko duże i kosztowne schrony, lecz także proste miejsca ukrycia przed dronami i ostrzałem” - zauważył Knudsen jr. Ukraińskie analizy mają również wskazywać, że w razie ataku powietrznego opuszczanie budynku w poszukiwaniu schronu nie jest najbezpieczniejszą opcją.
„Cywile najczęściej giną albo w mieszkaniach, bo nie zdążyli z nich wyjść, albo na ulicy, próbując dotrzeć do schronu. To wskazówka, że często lepiej zejść do piwnicy niż wybiegać na zewnątrz w poszukiwaniu specjalnie przygotowanego schronienia” - wskazał szef Obrony Cywilnej.
"Zmieniliśmy wcześniejsze zalecenia"
Według nowych wytycznych dla ludności cywilnej każdy mieszkaniec Norwegii powinien zapewnić sobie zapasy, by bez pomocy państwa przetrwać siedem dni. W domu powinno znaleźć się co najmniej 20 litrów wody na osobę, żywność, zapas leków, gotówka, radio na baterie oraz alternatywne źródła dla gotowania i ogrzewania. W razie konieczności ewakuacji do schronu mieszkańcy muszą zabrać własne podstawowe rzeczy i leki. Obrona Cywilna zapewni jedynie wodę i podstawowe sanitariaty.
„Po agresji Rosji na Ukrainę zmieniliśmy wcześniejsze zalecenia. Do 2022 roku oczekiwaliśmy samowystarczalności na trzy dni - mówił Knudsen jr.
Zmieniły się również zagrożenia dotyczące samych funkcjonariuszy Obrony Cywilnej. Mimo zapewnianej przez międzynarodowe konwencje ochrony na równi z Czerwonym Krzyżem ukraińscy ratownicy sami stali się celami rosyjskich ataków. Szczególnie niebezpieczne są tzw. ataki wtórne, określane jako double-tapping. „Najpierw następuje pierwszy atak. Następnie agresor czeka, aż na miejsce przyjadą służby ratunkowe, i wtedy następuje atak drugi” - wskazał Knudsen jr.
Rok 2026 został przez rząd Norwegii ogłoszony rokiem powrotu do rozwijanej od lat 40. XX wieku strategii obrony totalnej. Zakłada ona, że bezpieczeństwo państwa nie opiera się wyłącznie na armii, lecz także na współdziałaniu administracji, samorządów, służb cywilnych, przedsiębiorstw i samych obywateli.

