Reklama
  • WIADOMOŚCI

Służby rosyjskie zyskały nowe narzędzie inwigilacji

Rosyjskie władze wprowadziły nowelizację ustawy „o granicy państwowej”. Od teraz służby mogą zażądać udostępnienia przez osoby podróżujące urządzeń elektronicznych do kontroli. Jest to dalsze domykanie systemów nadzoru już funkcjonujących w Rosji.

W godzinach porannych 22 listopada część działaczy Koalicji Obywatelskiej przypadkowo ujawniła numer telefonu prawyborczego. Kwestię ważności głosów wyjaśniono, ale co ze spoofingiem?
Autor. Pexels/Pixabay

Służbom granicznym Rosji przyznano formalne prawo kontrolowania telefonów, tabletów i laptopów podróżnych – poinformował niezależny rosyjski portal Nastojaszczeje Wriemia. Wszystko na skutek wprowadzonej kilka dni temu nowelizacji ustawy „o granicy państwowej”.

Od teraz funkcjonariusze mogą zażądać udostępnienia urządzenia do kontroli. Odmowa, w tym brak zgody na odblokowanie telefonu, może zostać uznana za niewykonanie polecenia służbowego. W takim przypadku grozi grzywna w wysokości kilku tysięcy rubli (1 rubel to równowartość około 4,5 polskiego grosza) lub nawet do 15 dni aresztu.

Jak zauważają eksperci, nowe regulacje potwierdzają praktykę stosowaną w Rosji już wcześniej, tym razem jednak w bardziej sformalizowanej wersji – z jasno określonymi konsekwencjami dla osób nie chcących „współpracować” ze służbami. Choć nowe przepisy nadają działaniom funkcjonariuszy ramy prawne, budzą jednocześnie poważne wątpliwości konstytucyjne. Dostęp do prywatnej korespondencji i danych zwykle wymaga decyzji sądu, tymczasem na granicy procedura może zostać skrócona do polecenia funkcjonariusza. Nie jest to zresztą nowość – kontrole urządzeń elektronicznych przeprowadzano już wcześniej, choć ich status prawny pozostawał niejednoznaczny.

Szerszy trend rozszerzania kontroli nad danymi cyfrowymi

Według niezależnego serwisu nowe regulacje raczej porządkują rzeczywistość, niż ją tworzą, co w rosyjskich warunkach oznacza często nadanie oficjalnej formy rozwiązaniom testowanym wcześniej w praktyce. Władze uzasadniają zmiany koniecznością zapewnienia bezpieczeństwa i przeciwdziałania przemytowi czy ekstremizmowi. Krytycy argumentują jednak, że zakres kontroli może być znacznie szerszy, a sama procedura – trudna do zweryfikowania przez osobę poddawaną kontroli. W efekcie podróżny staje przed prostym wyborem: współpracować albo ryzykować poniesieniem konsekwencji administracyjnych.

Rozwiązania te wpisują się w szerszy trend rozszerzania kontroli nad danymi cyfrowymi w Rosji. Organizacje obrońców praw człowieka, takie jak Human Rights Watch, alarmują, że władze zwiększają dostęp służb do informacji o aktywności użytkowników, zarówno w sieci, jak i poza nią. W tym kontekście kontrola urządzeń na granicy stanowi bezpośrednie uzupełnienie systemów nadzoru już funkcjonujących w Rosji.

Reklama

Zobacz również

Reklama