Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI

Japoński dziennikarz aresztowany w Rosji. FSB oskarża go o szpiegostwo

dziennikarze
Autor. The Climate Reality Project/unsplash.com

Rosja oskarża japońskiego dziennikarza o szpiegostwo na rzecz Tokio. 34-letni Imai Yuki, korespondent gazety „Hokkaido Shimbun”, został zatrzymany na Sachalinie, przewieziony do Moskwy i tymczasowo aresztowany. FSB twierdzi, że zbierał informacje o rosyjskich zdolnościach obronnych. Sprawa może dodatkowo zaostrzyć napięte relacje rosyjsko-japońskie.

Reklama

Rosyjskie służby zatrzymały na Sachalinie japońskiego korespondenta Hokkaido Shimbun i przewiozły go do Moskwy. Tam sąd zdecydował o jego tymczasowym aresztowaniu. FSB twierdzi, że 34-letni Imai Yuki zbierał informacje o rosyjskich zdolnościach obronnych na zlecenie japońskiego wywiadu. Władze nie przedstawiły dotąd publicznie materiałów, które pozwalałyby niezależnie zweryfikować ten zarzut. Sprawa stała się także elementem napiętych relacji Moskwy z Tokio.

Zatrzymanie na Sachalinie i zarzuty FSB

Według FSB Imai Yuki został zatrzymany w obwodzie sachalińskim, gdy przygotowywał się do wyjazdu z Rosji. Następnie przewieziono go do Moskwy. 13 października Sąd Rejonowy w Lefortowie wydał postanowienie o jego tymczasowym aresztowaniu. Według rosyjskich mediów dziennikarz ma pozostać w areszcie do 12 grudnia. Jak podał Interfax, zarzucono mu szpiegostwo na podstawie art. 276 rosyjskiego kodeksu karnego. Grozi za to od 10 do 20 lat więzienia.

FSB twierdzi, że dziennikarz zbierał i przechowywał informacje o zdolnościach obronnych Rosji, które miały trafić do japońskiego wywiadu. Według szczegółów przytoczonych przez Meduzę Imai miał interesować się liczbą mieszkańców Wysp Kurylskich uczestniczących w wojnie przeciw Ukrainie jako osoby zmobilizowane lub ochotnicy. Meduza podała również, że nazwisko Imai widnieje w dokumentach Sądu Rejonowego w Lefortowie, a zatrzymany ma 34 lata.

Reklama

Rosyjskie władze opublikowały nagranie z zatrzymania. Widać na nim zamaskowanych funkcjonariuszy wchodzących do pokoju hotelowego, obezwładniających mężczyznę, a następnie eskortujących go do samolotu. FSB pokazała także ujęcia z moskiewskiego sądu. Nagranie dokumentuje zatrzymanie w wersji przedstawionej przez służby, ale samo nie dowodzi, że Imai prowadził działalność szpiegowską. Władze nie ujawniły publicznie konkretnych materiałów potwierdzających, że przekazywał informacje japońskiemu wywiadowi.

Imai Yuki był akredytowany przy rosyjskim Ministerstwie Spraw Zagranicznych jako korespondent japońskiej gazety. Poinformowała o tym rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa. Akredytacja oznacza, że rosyjskie władze oficjalnie uznawały jego status korespondenta. Z tej racji nasuwa się więc pytanie, jakie działania uznały za wywiadowcze i na jakich dowodach opierają oskarżenie.

Korespondent relacjonujący rosyjski Daleki Wschód

Według Meduzy, która 13 października opublikowała materiał  na ten temat Imai Youki przyjeżdżał do Rosji od 2014 r. Studiował na Petersburskim Uniwersytecie Państwowym. Podczas ostatniego pobytu odwiedził między innymi Władywostok i Nachodkę. Interesował się życiem rosyjskiego Dalekiego Wschodu, historią relacji rosyjsko-japońskich i mieszkańcami regionu. Jego ostatni tekst, opublikowany 5 października, dotyczył obecności obywateli Korei Północnej w obwodzie sachalińskim.

Reklama

Zainteresowanie Wyspami Kurylskimi i rosyjską obecnością wojskową w tym regionie ma wyraźny kontekst geograficzny i polityczny. Rosja kontroluje archipelag od końca II wojny światowej, a Japonia rości sobie prawa do jego południowych wysp, nazywanych w Tokio Terytoriami Północnymi. Oba państwa nie podpisały traktatu pokojowego formalnie kończącego wojnę. Ich relacje pogorszyły się po rosyjskiej inwazji na Ukrainę i poparciu Japonii dla sankcji wobec Moskwy. Napięcia zwiększyła także sierpniowa wizyta Władimira Putina na jednej ze spornych wysp. Associated Press i Reuters informowały o protestach Tokio oraz odpowiedzi Moskwy, która podkreślała rosyjską suwerenność nad południowymi Kurylami.

To tło pomaga zrozumieć, dlaczego rosyjskie władze powiązały sprawę dziennikarza z szerszym sporem między państwami. Nie przesądza jednak o prawdziwości zarzutów FSB. W komentarzu rosyjskiego MSZ, przytoczonym przez Interfax, Zacharowa oskarżyła Tokio o wykorzystywanie korespondentów do zbierania informacji „w celu podważenia bezpieczeństwa” Rosji. Dodała, że zatrzymanie nie jest, według Moskwy, odosobnionym przypadkiem i będzie kolejnym czynnikiem pogarszającym relacje rosyjsko-japońskie. W ten sposób władze Rosji przedstawiły sprawę nie tylko jako postępowanie karne przeciwko jednemu dziennikarzowi, lecz także jako zarzut wobec działań Japonii.

Tokio domaga się informacji i sprawiedliwego traktowania

Japońskie MSZ zwróciło się do rosyjskich władz o szybkie przekazanie informacji o zatrzymanym oraz zapewnienie mu humanitarnego, sprawiedliwego i bezstronnego traktowania. Taką reakcję podał Reuters 13 października. Redakcja Hokkaido Shimbun poinformowała, że sprawdza okoliczności sprawy, a bezpieczeństwo jej dziennikarza jest priorytetem. Japoński minister spraw zagranicznych Toshimitsu Motegi nie potwierdził publicznie tożsamości zatrzymanego.

Reklama

Rosyjskie władze nie podały dokładnej daty zatrzymania ani terminu posiedzenia sądu. Wiadomo, że Imai przewieziono z Sachalinu do Moskwy i osadzono w areszcie śledczym Lefortowo. Brak tych informacji utrudnia niezależne odtworzenie początkowego etapu postępowania. Dla Tokio istotne będą teraz dostęp konsularny, informacje o sytuacji prawnej dziennikarza oraz możliwość skorzystania przez niego z pomocy obrońcy.

Sprawa Imai przypomina zatrzymanie Ewana Gershkovicha, korespondenta The Wall Street Journal, aresztowanego w Rosji w 2023 r. pod zarzutem szpiegostwa. W 2024 r. skazano go na 16 lat więzienia, a następnie zwolniono w ramach wymiany więźniów między Rosją a państwami zachodnimi. Meduza i The Guardian również przywołały sprawę Gershkovicha w relacjach o zatrzymaniu Imai. Podobieństwo dotyczy zarzutów i sytuacji zagranicznego korespondenta w rosyjskim areszcie; nie przesądza jednak o tym, że obie sprawy mają taki sam przebieg lub cel. Jego zatrzymanie  ma wymiar wykraczający poza postępowanie karne. Rosyjskie MSZ powiązało je z polityką Japonii wobec Moskwy i oskarżyło Tokio o wykorzystywanie korespondentów do zdobywania informacji. Jednocześnie sprawa dotyczy pracy dziennikarza w regionie o znaczeniu wojskowym, którego status pozostaje przedmiotem sporu rosyjsko-japońskiego. Według FSB zbierał on dane o mieszkańcach Kurylów uczestniczących w wojnie przeciw Ukrainie. Rosyjskie władze nie ujawniły jednak dowodów, które pozwoliłyby ocenić, czy jego działania wykraczały poza pracę reporterską ani czy informacje miały trafić do japońskiego wywiadu.

Reklama