Domy parlamentarzystów celem obcych służb? Fińska policja bada serię tajemniczych włamań
Autor. Johannes Jansson/Wikimedia Commons/CC 2.5 Denmark
W ostatnim czasie doszło do serii podejrzanych włamań do mieszkań i domów fińskich deputowanych – poinformowała kancelaria parlamentu w Helsinkach. W ocenie władz sposób działania sprawców sugeruje, że za wtargnięciami może stać podmiot państwowy.
Przewodniczący parlamentu (Eduskunty) Jussi Halla-aho poinformował w czwartek, że liczba incydentów, do których doszło głównie w stolicy kraju, jest „znacząca”. Ocenił, że sposób działania sprawców – fakt, że niczego nie ukradziono, a zarazem dyskretnie pozostawiono ślady obcej obecności – wskazują, że stać może za tym „podmiot państwowy”. Sprawą zajmuje się helsińska policja oraz departament policji kryminalnej.
„Tak działa sowiecki wywiad, pokazując, że osoby, wobec których podjęte zostały działania mają mieć świadomość, że są inwigilowane” – skomentował Ben Zyskowicz z rządzącej partii Koalicja Narodowa (KOK), fiński deputowany zasiadający w parlamencie od 1979 r.
Zobacz też 
Według informacji radia Yle podejrzane wtargnięcia zgłosiło około 20 deputowanych liczącej 200 miejsc Eduskunty.
Prezydent Finlandii Alexander Stubb oświadczył, że ataki na członków parlamentu są „atakiem na demokrację”.
Seria incydentów, o których wcześniej nie informowano, zbiegła się w czasie z ostrzeżeniami władz i organów bezpieczeństwa przed rosnącym zagrożeniem aktami sabotażu i innymi hybrydowymi działaniami Rosji – zauważył dziennik „llta-Sanomat”. Jak dodał, celem tym działań jest podważenie politycznego poparcia Ukrainy, wpłynięcie na wybory parlamentarne (zaplanowane w Finlandii na wiosnę 2027 r.) i przetestowanie NATO.

