Dwoje policjantów zatrzymanych ws. śmierci 30-latka [AKTUALIZACJA]

9 kwietnia 2021, 13:45
fot policja gorzów wielkopolski
Fot. Policja Gorzów Wielkopolski
InfoSecurity24
InfoSecurity24

DOTYCZY:


Funkcjonariusze policji w wieku 33 i 35 lat zostali zatrzymani do dyspozycji prokuratury w związku ze śmiercią 30-latka, którego zwłoki odnaleziono w sobotę w lesie k. Piątku (łódzkie). Dzień wcześniej policjanci interweniowali w miejscu zamieszkania ofiary wz. ze zgłoszeniem przemocy domowej. Mundurowi zostali zawieszeni w czynnościach służbowych. Wszczęto też postępowania dyscyplinarne zmierzające do wydalenia ich z policji.

O zatrzymaniu policjantów, 33-letniego mężczyzny i dwa lata starszej kobiety, poinformował w piątek rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi Krzysztof Kopania. Jak zaznaczył, łódzka prokuratura okręgowa wyjaśnia okoliczności śmierci 30-letniego mężczyzny. Jego zwłoki odnaleziono w minioną sobotę w godzinach przedpołudniowych na terenie kompleksu leśnego w pobliżu Piątku w pow. łęczyckim, kilka kilometrów od miejsca zamieszkania ofiary.

Przekazał, że przeprowadzona sekcja wykazała, iż prawdopodobną przyczyną śmierci były rozległe obrażenia wewnętrzne, które mogły zostać spowodowane działaniem innych osób.

W związku z trwającym śledztwem do dyspozycji prokuratury zatrzymano dwoje funkcjonariuszy policji z komisariatu z Piątku, którzy w piątek w godzinach wieczornych (interwencja miała miejsce 2 kwietnia ok. godz. 23:00) przeprowadzali interwencję w mieszkaniu, w którym zamieszkiwał 30-latek z bratem i matką. "Kobieta prosiła o pomoc w związku z awanturą wszczętą przez jej znajdującego się pod wpływem alkoholu 30-letniego syna. Rodzina była już wcześniej objęta procedurą niebieskiej karty. W ciągu ostatnich dwóch lat było tam kilkanaście interwencji" – wyjaśnił rzecznik prasowy nadzorującej posterunek w Piątku Komendy Powiatowej Policji w Łęczycy st. asp. Mariusz Kowalski. 

Według nieoficjalnych informacji podanych przez Radio Łódź, w raporcie sporządzonym przez policjantów nie było nic o zabraniu 30-latka z mieszkania. Według policjantów interwencja miała zakończyć się w tym miejscu. Jednak w rozmowie z reporterem łódzkiej rozgłośni, matka mężczyzny potwierdziła, że po interwencji policjanci zabrali jej syna. "Został zabrany i nie wiem, gdzie został wyrzucony" - mówiła kobieta. Jak ustalił reporter Radia Łódź, funkcjonariusze nie mieli ze sobą kamer rejestrujących interwencję.

"Zgłoszenie dotyczyło przemocy domowej. Obecnie trwają szczegółowe ustalenia mające na celu odtworzenie okoliczności, w jakich doszło do powstania obrażeń, które doprowadziły do śmierci 30-latka. Weryfikujemy także, czy zatrzymane osoby mają zawiązek ze zdarzeniem" – wyjaśnił prok. Kopania. "Nikt wcześniej, w tym rodzina, nie składał żadnego zawiadomienia w sprawie działań funkcjonariuszy" – mówił natomiast st. asp. Kowalski.

W związku z toczącym się postępowaniem wobec 33-letniego funkcjonariusza z 13-letnim stażem służby i 34-letniej policjantki z 9-letnim stażem służby Komendant Powiatowy w Łęczycy podjął decyzję o zawieszeniu ich w czynnościach służbowych. Wszczęte zostały także postępowania dyscyplinarne i administracyjne zmierzające do wydalenia ich ze służby. "Wiele uzależnione będzie od zarzutów i dalszych wyników prowadzonego śledztwa. Współpracujemy z prokuraturą, chcąc wyjaśnić wszelkie okoliczności" – podkreślił rzecznik policji. 

Jeszcze w piątek mają zostać podjęte decyzje co do ewentualnych zarzutów.

PAP/IS24

Reklama
Reklama

InfoSecurity24
InfoSecurity24
KomentarzeLiczba komentarzy: 26
Gość
poniedziałek, 12 kwietnia 2021, 12:54

Do sprawdzania będzie z pewnością: 1. Sposób opracowania i przyjęcia do służby kandydata. 2. Reakcja na poprzednie zgłoszenia, gdyż media podają, tu cyt. z wypowiedzi mieszkańca: "nie raz wywoził ludzi do lasu". 3. Kontrola jakości świadczonych usług (nadzór).

Emeryt
poniedziałek, 12 kwietnia 2021, 20:54

W tym przypadku czy właściwy był nadzór przełożonych i kontrolnego, czy oni nie wiedzieli jak ten policjant jest.

olo
sobota, 10 kwietnia 2021, 23:02

Interwencje w sprawie przemocy domowej to niezwykle grząski grunt. Dziś "ofiara" zgłasza interwencję, jednocześnie nie złoży zawiadomienia, bo "sprawca" np. utrzymuje rodzinę. Patrol pouczy i nic wiecej nie zrobi, to w razie W niedopełnienie, zatrzyma z 15a to się będzie tłumaczył za przekroczenie, bo często się zdarza, ze składane jest takie zawiadomienie, nierzadko przez "ofiarę". Nawet jak "ofiara" złoży zawiadomienie, to zwykle później je wycofa. I pretensje kierownictwa, że trzeba było przewidzieć. I tak do kolejnej interwencji, bo nikt nie zaryzykuje sprawy o bezpodstawne wzywanie, nawet kilkudziesiąty raz z tym samym efektem. W tej konkretnej sprawie jedno jest pewne: ten sprawca się już nie będzie znęcał nad rodziną. A ocenę, czy policjanci coś zawalili zostawmy prokuraturze i sądowi.

Emeryt
niedziela, 11 kwietnia 2021, 15:23

Przy interwencjach nie trzeba patrzeć na przełożonych jak jest zagrożenie dla rodziny a facet czy facetka pijani jest podstawa zatrzymać bo było zagrożenie i napewno w tej sytuacji patrol będzie wporzadku

tom
niedziela, 11 kwietnia 2021, 21:19

Jak jest zagrożenie... Co, według ciebie jest zagrożeniem w domu, gdzie są ciągle awantury i pijaństwo? Zatrzymaj któryś raz "sprawcę" z takiej interwencji bez zawiadomienia to się przekonasz czy było warto...

Emeryt
poniedziałek, 12 kwietnia 2021, 08:54

Tak kolego zgadzam się z tobą, tylko weź pod uwagę jak po wizycie policji dojdzie do nieszczęśćia a policja sprawcy nie odizolowala, to twój przełożony wypnie się na ciebie a ty bedziesz miał niedopełnienie, więc ryb tak aby dla ciebie było dobrze i według przepisów.

Olo
wtorek, 13 kwietnia 2021, 16:08

A kiedy przełożony się nie wypnie? Jak jest zmoka to wina policjanta. Jak jest sukces, to zasługa przełożonego. Taka firma

tom
wtorek, 13 kwietnia 2021, 16:06

Jak się zatrzyma sprawcę z 15a bez zawiadomienia, rano wypuści i po powrocie do domu dojdzie do nieszczęścia to tez będzie wina policji. Jak się zatrzyma po zawiadomieniu i prokurator nie wystąpi o sanki i dojdzie do nieszczęścia to też będzie wina policji. To ze sprawca po wyroku i ofiara przez lata będą razem mieszkać tez jest winą policji. Nie oszukujmy się. W sprawach z 207 kk najsurowiej karani są... policjanci. Albo maja farta, albo nie. I nikt się nie kwapi, żeby zmienić ta sytuację. Izolowanie sprawców, procesy nadal wspólnie mieszkających stron czy procedury NK ze spotkaniami co pół roku to jest parodia działań na rzecz ofiar przemocy domowej.

olo
sobota, 10 kwietnia 2021, 18:13

Policjanci maja teraz pisać mandaty za maseczki, a nie zajmować się bzdurami typu przemoc domowa. Przecież takie zatrzymanie sprawcy by ich wyłączyło na kilka godzin z polowania na 116. Kierownik na odprawie przedstawia wymagania, a policjanci realizują albo ponoszą konsekwencje ich realizacji

rr
niedziela, 11 kwietnia 2021, 21:20

Dokładnie. Teraz takie statystyki się liczą

Stefan
sobota, 10 kwietnia 2021, 17:43

Albo łomot od nich dostał za srogi albo wywieźli go do lasu by ochłonął i spacerkiem wrócił do domu i po drodze spotkał takich co już nie dali sobą pomiatać jak w domu i wyszło jak wyszło. Generalnie ktoś mocno przesadził ale wyrwali chwasta. A sami Policjanci mają przekichane teraz.

Amstaf
sobota, 10 kwietnia 2021, 15:31

a skąd wiadomo że to policjanci go pobili? może z domu go wzięli ale mógł mieć obrażenia wewnętrzne z domu, cos pękło, rozlało się, wóda też zrobiła swoje. To wszystko dziwnie wygląda i poczekałbym na wyniki sekcji.

Fanklub Daviena i GB
poniedziałek, 12 kwietnia 2021, 12:49

"a skąd wiadomo że to policjanci go pobili?" - z wyroku TSUE. Po tym jak członkowie IRA czy opozycja w Turcji "przytrzaskiwali sobie palce szufladami", "spadali ze schodów", "byli pobici przez współwięźniów" itp. TSUE orzekł, że od momentu pozbawienia kogoś wolności, za wszystko to, co się tej osobie wydarzy (za autentyczne samookaleczenia również!), odpowiada ten, który wolności pozbawił... :D

Tweets InfoSecurity24