Szef NSZZP o projekcie dot. mandatów: są przypadki, w których absolutnie się z tym zgadzam

12 stycznia 2021, 08:19
mandat, fot. Śląska POlicja
Fot. Śląska Policja

Są przypadki, w których absolutnie zgadzam się z tym pomysłem, ale są i takie, które będą budziły moje wątpliwości - ocenił przewodniczący Zarządu Głównego NSZZ Policjantów Rafał Jankowski. Jak dodał, 80 proc. mandatów dotyczy kwestii oczywistych.

W ubiegły piątek klub Prawa i Sprawiedliwości złożył w Sejmie projekt noweli Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia, zakładający brak możliwości odmowy przyjęcia mandatu karnego, a jedynie możliwość zaskarżenia go potem do sądu. Obecnie, w razie odmowy przyjęcia mandatu karnego, organ którego funkcjonariusz nałożył grzywnę, występuje do sądu z wnioskiem o ukaranie.

"Są przypadki, w których absolutnie się z tym zgadzam, a będą takie, które będą budziły moją wątpliwość. Nie jest to w tej chwili takie jednoznaczne. To wymaga większej dyskusji" - ocenił szef policyjnych związkowców Rafał Jankowski. Dodał, że jeżeli chodzi o mandaty w kwestiach porządkowych czy ruchu drogowego to nie ma on w tej kwestii żadnych wątpliwości. W ocenie szefa NSZZ Policjantów sporządzanie wniosku do sądu o ukaranie w sprawach oczywistych, np. gdy policjant na własne oczy widzi osobę spożywającą alkohol w miejscu niedozwolonym, jest "niepotrzebną papierologią". "Dlaczego policjant wtedy ma sporządzać jakąś notatkę do sądu? Dlaczego sąd ma się zajmować żulem? Nie mam wątpliwości, to ściągnięcie niepotrzebnej papierologii w 80 proc." - powiedział Jankowski.

Szef NSZZ Policjantów dodał, że 80 proc. mandatów to sprawy oczywiste, nie budzące jego wątpliwości. Zaznaczył jednak potrzebę pozostawienia furtki do odwołania się od decyzji policjanta.

Polityczna burza

Projekt PiS budzi zastrzeżenia wielu prawników, m.in. Rzecznika Praw Obywatelskich Adama Bodnara. Krytykują go także politycy KO, Lewicy, PSL czy Konfederacji. Wicemarszałek Sejmu, szef klubu PiS Ryszard Terlecki powiedział w poniedziałek, że projekt ws. odmowy przyjęcia mandatu wydaje mu się rozsądny i logiczny. Zapowiedział, że będzie procedowany.

Wątpliwości co do propozycji zmian w prawie mają też politycy koalicyjnego Porozumienia. "Jako minister odpowiedzialny przede wszystkim za gospodarkę, rynek pracy nie zajmuję tutaj oficjalnego stanowiska, natomiast nie jest tajemnicą, że posłowie mojej partii z dystansem podchodzą do tej propozycji. Będziemy na ten temat rozmawiać zarówno wewnątrz partii jak i w ramach obozu rządowego" - zapowiedział Jarosław Gowin.

Rzeczniczka Porozumienia Magdalena Sroka powiedziała w niedzielę, że proponowane w projekcie rozwiązania nie były konsultowane z jej ugrupowaniem. Według Sroki, proponowane przez PiS zmiany mogą prowadzić do nadużyć i ograniczenia praw obywatelskich. "Nałożenie mandatu przez policjanta, nawet w razie przekroczenia przez niego uprawnień, czyni taką osobę z góry winną, wbrew konstytucyjnej zasadzie domniemania niewinności. To jest w naszej ocenie największe zagrożenie" - powiedziała. Jak dodała, nowe rozwiązanie dotyczące nakładania mandatów spowoduje, iż obowiązek udowodnienia niewinności będzie spoczywał na obywatelu, a nie na instytucji do tego powołanej. 

Swoje wątpliwości wyraził też w niedzielę na Twitterze poseł Porozumienia Michał Wypij. "Nie ma zgody na ograniczanie podstawowych wolności obywatelskich. Odmowa możliwości przyjęcia mandatu działała nawet w PRL-u. Nie idźmy w tę stronę, bo tam czeka na nas tylko absurd" - napisał polityk.

Przypomnijmy, w uzasadnieniu projektu, pod którym widnieją podpisy 32 posłów PiS, napisano m.in.: "Jak wskazuje praktyka, przeważająca większość spraw o wykroczenia wnoszonych do sądu w związku z odmową przyjęcia mandatu przez sprawcę kończy się wydaniem prawomocnego wyroku skazującego". "Poza tym odmowa przyjęcia mandatu przez sprawcę niejednokrotnie ma charakter impulsywny i nieprzemyślany, a w konsekwencji powoduje konieczność podjęcia szeregu czynności związanych z wytoczeniem oskarżenia w sprawie o wykroczenie" - czytamy. Dlatego - jak napisano - "z tych względów proponuje się przyjęcie założenia, że grzywna nałożona mandatem karnym przez funkcjonariusza staje się wykonalna na dotychczasowych zasadach, a ukarany nie może odmówić przyjęcia mandatu". W uzasadnieniu wskazano, że ukarany będzie mógł zaskarżyć w ciągu siedmiu dni do sądu rejonowego nałożony mandat karny - w zakresie zarówno co do winy, jak i co do kary.

PAP/IS24

InfoSecurity24
InfoSecurity24
KomentarzeLiczba komentarzy: 9
gg
środa, 13 stycznia 2021, 10:33

Wystarczy zlikwidować immunitet parlamentarny jeżeli chodzi o wykroczenia. Jak jeden z drugim znajdzie się na pozycji zwykłego Kowalskiego to zaraz im się odechce głupich pomysłów

Olo
wtorek, 12 stycznia 2021, 16:39

Od dawna jest patologia, że obywatel -sprawca wykroczenia cwaniakuje i odmawia mandatu, bo liczy, że sąd będzie łaskawszy niż taryfikator. I czesto ma rację, bo sąd, żeby zamknąć sprawę daje jakąś śmieszną grzywnę poniżej taryfikatora. I jeszcze nalicza śmiesznej wysokości koszty sądowe, albo o nie. A realne koszty tego cwaniactwa przerzuca na Skarb Państwa, czyli nas wszystkich. Każda wykonana w sprawie czynność (przesłuchania, przeglądanie i zabezpieczanie godzin monitoringów, opinie biegłych, zwroty kosztów dojazdu na przesłuchania świadków itp.) powinna być wyceniona i przy skazaniu sprawcy wystawiony realny rachunek. Plus zobowiązania sądu do dawania maksymalnych możliwych grzywien. Tymczasem sąd patrzy na sytuację materialną sprawcy i wierzy, że gość podjeżdżajacy pod sąd najnowszym autem pozostaje bez środków do życia, na utrzymaniu mamusi. Czyli karę za sprawcę ponosimy my wszyscy tylko nie on

...
środa, 13 stycznia 2021, 10:24

Racja. Tylko teraz prawotwórcy mają inne priorytety. Ile dać Rydzykowi itp

Ppp
wtorek, 12 stycznia 2021, 13:15

Tak naprawdę wszystko rozbija się o kwestię płacenia. Jeśli ktoś decyduje się na sprawę w sądzie, to automatycznie zapłata powinna być zawieszona do czasu uprawomocnienia się wyroku. A co do impulsywności - większość prowadzi raczej do przyjmowania mandatów z powodu presji funkcjonariusza. Tydzień na namysł, czy przyjąć mandat rozwiązuje cały problem i cała reszta staje się niepotrzebna. Pozdrawiam.

Adam
środa, 13 stycznia 2021, 13:45

Ale do tego obowiązkowo po przegranym procesie zapłata pełnych kosztów powstałych w wyniku odmowy mandatu. To by ukróciło cwaniakowanie i impulsywność

Jabadabadu
wtorek, 12 stycznia 2021, 13:04

Są również liczne przypadki, gdzie policja urządza zwyczajne łapanki. Ciekawe co powiedział by ten pan, gdyby dostał mandat "za cokolwiek" w wysokości np. 300 pln i musiał by albo zgrzytać zębami i płacić, albo płacić, a po zapłaceniu iść w ciągu 7 dni do sądu, żeby udowodnić że nie jest wielbłądem i czekać na rozprawę 4 lata. Oczywiście sąd może odrzucić wniosek z powodu bylejakiego. A nawet gdyby doszło do rozprawy i skarżący się wygrał by ją, to po prawie 5 latach zaskarżana kwota staje się symboliczna z powodu infacji. A policja może przez ten czas zupełnie bezkarnie powtarzać taką operację każdego dnia. Czy podoba się panu taka sytuacja? Jak się to ma do Konstytucji? Czy też może ta ostatnia przestała już obowiązywać tylko nas o tym nie poinformowano? Czy zatem policja ma być "wymiarem sprawiedliwości"? Jeżeli tak, to serdecznie dziękuję za takie państwo.

Arnold
wtorek, 12 stycznia 2021, 12:56

Mandaty tak jak w Usa powinny być nakładane a nie proponowane... Nie policjant ma udowadniać popełniebie czynu tylko sprawca ew.swoją niewinność.sądy są przepełnione wnioskami spraw gdy podchmielony obuwatel odmawianprzyjęciw.mandatu za picie w miejscu publicznym...kierowca nie zgadza się ''z tak wysokim mandatem'' wg.taryfikatora! Itd. Mandat wystawia policjant jest w nim pełne dane z dokumentem data godzina miejsce czyny.to.druk scisłego.zarachowania.Jak ktoś sie.obawia że bżda wypisywane ''byle komu'' to radze eie zastanowić czy ktoś faśszuje dokumentacje w notatniku i druku ścislego zarachowania owszem są takie przypadki np.dawania prez ograniczonych policjantów bezdobnym od tego jest bsw a za taki fikcyjny mandat leci sie z pracy. Podstawowym problemem jest to że w nowym projekcie nadal trzeba błagać o podpis mandatu sprawcę...co gdy nie chce podpisać?... Kolejną.sprawą są niskie.kary za manfaty nie.zmieniane od 20lat lub w małym.zakresie.np.przejscie.na.czerwonym świetke z 250zl zmienioni na 50zl to tyle samo co przejscie wnkażdym innym miejscu poza pasami. MANDATY ZA PRĘDKOŚĆ CZY BRAWURĘ NA DRODZE (SCIGANIE SIĘ W MIASTACH...BĄCZKI NA RONDACH NOCAMI ITD POWINNY STARTOWA OD 1000-5000ZŁ. Kary w Polskim systemie karnym w porównaniu z np.Czechami są śmieszne. Osoby z zakazami prowadzenia czy cofnięciem uprawnień nawet łapane po kilka kilkanaście razy czekają x czasu na łaskawe osądzenie...zamiast no.natychmiastowej odsiadki.np.30dni z grzywną za pobyt. WEŹmy jeszcze jeden glupi sapis o.holowwniu pojazdów.dziś gdy ktoś ci.zagrodzi wyjazd.z.garażunpoza jezdnią...to sobie możesz samego holować na swój koszt i dochodzić w sadzie zwrotu...powinno być jak w Usa... Holowniki same holują klient sobie auto odbiera po zapłacie. Polski system karny doskonale obrazują obecne obostrzenia epidemiczne , ich respektowanie i egzekfowanie.to wina głównie rządzacych za dziurawe...nie efektowne prawo...z brakiem natychmiastowej kary odraczanej często na lata.Przykład ktoś popełbia przestępstwo...zamiast wyroku z odsiadką w ciągu np.30-90dni często ma wyrok po 2-5 latach gdy już np. się ''nawrócił'' założył rodzinę ma pracę stałą...i nagle...pach traci wszystko za to co było 2-4 lata temu.

Tweets InfoSecurity24