Reklama

Centralne Biuro Antykorupcyjne

Co stanie się z funkcjonariuszami po likwidacji CBA?

Fot. CBA

Co do zasady chcemy, żeby wszyscy funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego kontynuowali swoją służbę. Będą trzy obszary, gdzie będą mogli się skierować – powiedział minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak.

Minister koordynator służb specjalnych był w środę gościem TVP Info. Podczas rozmowy został m.in. zapytany o to, kiedy rząd zajmie się ustawą likwidującą CBA. „Zgodnie z tym co zapowiedziałem, w piątek (29 marca – przyp. red.) przekazaliśmy ten projekt wraz ze zgłoszeniem do prac legislacyjnych rządu. To oznacza, że szef Rządowego Centrum Legislacji uruchomi lada moment procedurę, w której będą uzgodnienia międzyresortowe, konsultacje społeczne, a potem stały komitet. Sądzę, że potrwa to kilka tygodni” – powiedział Tomasz Siemoniak.

Reklama

„Bardzo starannie zespół pod przewodnictwem mojego zastępcy Radosława Kujawy pracował przez wiele tygodni, żeby dobrze przygotować ten projekt. Ale otwarci jesteśmy na dyskusję, uwagi. To jest poważna zmiana i musi być dobrze przeprowadzona” – podkreślił.

Dopytywany o to, co się stanie z funkcjonariuszami po likwidacji CBA zapewnił, że „będą trzy obszary, gdzie się skierują ci funkcjonariusze”. „Pierwszy to Centralne Biuro Zwalczania Korupcji w Policji. Chce powiedzieć, że dla wielu funkcjonariuszy CBA będzie to po prostu powrót, bo wielu z nich się wywodzi z Policji. Będzie nowy pion antykorupcyjny w ABW i w Krajowej Administracji Skarbowej” – podał.

Czytaj też

„Pewne elementy przejścia muszą zawierać rozmowę, działania kadrowe, ocenę itd. Natomiast co do zasady chcemy, żeby wszyscy funkcjonariusze kontynuowali swoją służbę. Oczywiście to też od nich zależy, to są zawsze indywidualne decyzje” – zaznaczył.

Z kolei na pytanie, kiedy zostanie zlikwidowane CBA odpowiedział, że „to zależy od prezydenta”. „Jeżeli podpisze tę ustawę to od 1 stycznia przyszłego roku, jeżeli nie podpisze to trzeba będzie czekać na prezydenta, który podpisze taką ustawę” – dodał Tomasz Siemoniak.

Reklama
Reklama

Komentarze

    Reklama

    Najnowsze