Wakaty i nadgodziny, czyli mundurowe życie za kratami

13 października 2020, 09:49
służba więzienna
Fot. Okręgowy Inspektorat Służby Więziennej w Katowicach/Facebook

"Problemem jest wzrastająca liczba wakatów, szczególnie w pionach ochrony a tym samym coraz większe obciążenie pracą funkcjonariuszy, w tym duża liczba wypracowywanych przez nich nadgodzin" - ustaliła Najwyższa Izba Kontroli. W związku z tym, do Dyrektora Generalnego Służby Więziennej trafił wniosek m.in. o "zintensyfikowanie działań zmierzających do zwiększenia zatrudnienia funkcjonariuszy SW i ograniczenia liczby wypracowywanych przez nich godzin nadliczbowych". 

Kontrola NIK objęła lata 2017-2019 i dotyczyła Ministerstwa Sprawiedliwości, Centralnego Zarządu Służby Więziennej oraz ośmiu jednostek penitencjarnych. Jak podkreśla NIK w podsumowaniu kontroli, w latach tych stan zatrudnienia w SW (w przeliczeniu na pełnozatrudnionych) wynosił: 29 313 funkcjonariuszy na koniec 2017 r., 29 165 funkcjonariuszy na koniec 2018 r. oraz 28 588 funkcjonariuszy na 30 września 2019 r. "We wszystkich ośmiu skontrolowanych przez NIK jednostkach penitencjarnych na 30 września 2019 r. występowały wakaty w pionach ochrony, a w dwóch liczba ta wzrastała sukcesywnie z roku na rok. Należy zauważyć, że dzieje się tak mimo podwyżki uposażeń i wprowadzenia od lipca 2019 r. możliwości uzyskania rekompensaty pieniężnej za pracę w godzinach nadliczbowych" - zwraca uwagę Izba. Jak dodano, zdarzały się przypadki odejścia funkcjonariuszy po kilku dniach służby. NIK podkreśla również, że problem jest znany kierownictwu Służby Więziennej od lat, a spowodowany "m.in. nieświadomością kandydatów, co do realiów służby oraz wysokim poziomem stresu spowodowanym bezpośrednim kontaktem funkcjonariuszy z osadzonymi o dużym stopniu demoralizacji i stałym nadzorem przełożonych nad nowo przyjętymi funkcjonariuszami". 

Duża liczba wakatów przekłada się oczywiście na powiększająca się liczbę nadgodzin wypracowywanych przez wszystkich funkcjonariuszy zatrudnionych w Służbie Więziennej. W ocenie NIK, te wpływają natomiast negatywnie na ich stan psychofizyczny. 

W ocenie NIK skala nadgodzin wypracowanych przez funkcjonariuszy pionu ochrony SW, którzy wykonują podstawowe czynności związane z szeroko pojętym bezpieczeństwem osadzonych (np. pełnią funkcję oddziałowych, kontrolują cele mieszkalne i przeszukują osadzonych, przeprowadzają interwencje z użyciem środków przymusu bezpośredniego), wpływa negatywnie na ich stan psychofizyczny oraz zwiększa ryzyko przemęczenia i wypalenia zawodowego funkcjonariuszy.

Najwyższa Izba Kontroli

Co ciekawe, Najwyższa Izba Kontroli informuje, że sposób raportowania o nadgodzinach, który przyjęła Służba Więzienna uniemożliwia ustalenie liczby nadgodzin faktycznie wypracowanych przez funkcjonariuszy w okresie rozliczeniowym. Formacja zbiera bowiem dane, jak pisze Izba, w wartości "netto", co oznacza odliczenie godzin nadliczbowych zrekompensowanych udzieleniem czasu wolnego. "W konsekwencji Dyrektor Generalny SW nie miał rzetelnej wiedzy o liczbie nadgodzin faktycznie wypracowanych przez funkcjonariuszy w danym okresie rozliczeniowym. Praca w godzinach nadliczbowych zrekompensowana udzieleniem czasu wolnego, nie zmienia swojego charakteru, co powoduje, że również te dane powinny być wykazywane w statystykach SW" - czytamy. Najwyższa Izba Kontroli ustaliła ostatecznie, że w ośmiu skontrolowanych jednostkach penitencjarnych w okresie od 1 stycznia 2017 r. do 30 września 2019 r. funkcjonariusze pionu ochrony i pionu penitencjarnego wypracowali łącznie 410 491,60 nadgodzin, ale netto. 

image

Rząd liczy na to, że formacji pomoże wprowadzony w tym roku dodatek motywacyjny. To eksperymentalne rozwiązanie ma przełożyć na wzrost zainteresowania służbą w także zatrzymanie w niej doświadczonych funkcjonariuszy. Jak informowali jednak związkowcy z NSZZ Funkcjonariuszy i Pracowników Więziennictwa, dodatek motywacyjny objąć miał w Służbie Więziennej jedynie 369 funkcjonariuszy ze stażem powyżej 25 lat, w tym między innymi 98 dyrektorów, 26 dowódców i zastępców dowódców zmian, 52 oddziałowych, 20 funkcjonariuszy działu penitencjarnego, a pozostałych z innych działów służby. 

Formacja sporo więc "odstawała" od np. PSP, gdzie osób które obejmie dodatek było 1950, a jeszcze bardziej od policji, gdzie takich funkcjonariuszy było 9290. Przypomnijmy, że wprowadzenie tego rozwiązania zaproponował resort spraw wewnętrznych i administracji dla poległych mu formacji. Służba Więzienna została jednak wciągnięta na tę listę, właśnie ze względu na pogarszającą się sytuację kadrową. 

Oko nie takie czujne...

Jak podkreśla Najwyższa Izba Kontroli, z punktu widzenia bezpieczeństwa jednym z najpoważniejszych problemów Służby Więziennej jest objęcie monitoringiem miejsc, w których przebywają osadzeni. Niezbędna jest m.in. wymiana kamer analogowych na kamery IP, są one już bowiem wysłużone i nie pozwalają na właściwą obserwację osadzonych. Co ważne dla funkcjonariuszy, "praca na takim stanowisku jest nużąca a wymaga dużego skupienia i czujności bo osadzeni często umiejętnie maskują podejmowaną próbę samobójczą". W ocenie NIK jeden mundurowy nie może obserwować zbyt wielu obrazów z cel, szczególnie w połączeniu z obserwacją ciągów komunikacyjnych lub terenu zewnętrznego jednostki. Formacja, czy może szerzej resort sprawiedliwości, nie określił jednak limitu obrazów z kamer umieszonych w celach, które może jednocześnie obserwować jeden funkcjonariusz na stanowisku monitorowego w zakładzie karnym lub areszcie śledczym.

Próbę wprowadzenia takich przepisów podjęto w 2018 roku. Wtedy też Dyrektor Generalny SW wydał instrukcję zgodnie z którą stanowisko monitorowego mogło obejmować maksymalnie 21 obrazów kamer z cel mieszkalnych, przy maksymalnie siedmiu celach mieszkalnych na jednego monitorowego. Problem stanowiły jednak koszty tego rozwiązania, które przerosły możliwości finansowe SW, a o dodatkowe środki z resortu sprawiedliwości nie poproszono. "W związku z powyższym jeszcze przed wejściem w życie instrukcja została uchylona" - informuje NIK. Izba podkreśla jednak, że spośród skontrolowanych jednostek jedynie Areszt Śledczy w Katowicach spełniał ten wymóg, a w Zakładzie Karnym w Goleniowie monitorujący obserwował obraz z 38 kamer zamontowanych w 19 celach...

Tłumów nie ma

Najwyższa Izba Kontroli nie stwierdziła, przynajmniej w okresie objętym kontrolą, przeludnienia oddziałów mieszkalnych. Stan zaludnienia utrzymywał się wtedy na poziomie około 90 proc. 31 grudnia 2018 r. funkcjonowało 176 jednostek penitencjarnych, w tym 81 zakładów karnych, 39 aresztów śledczych oraz 52 oddziały zewnętrzne. Mogły one pomieścić nieco powyżej 80 tys. osób. Liczba osadzonych (skazanych i tymczasowo aresztowanych) wyniosła niewiele ponad 72 tys.

image
Cela wieloosobowa w Areszcie Śledczym w Katowicach. Fot: materiały kontrolne NIK

 

Przepisy krajowe nie regulują maksymalnej pojemności cel mieszkalnych, ale minimalna powierzchnia w celi mieszkalnej przypadająca na skazanego wynosi 3 m2 (może ona być mniejsza w wyjątkowej sytuacji, o której zaistnieniu decyzję podejmuje dyrektor danej jednostki). Jak raportuje NIK, według stanu na 21 listopada 2019 r. w oddziałach zakładów karnych typu zamkniętego w 3457 celach pięcio- i więcej osobowych przebywały łącznie 18222 osoby pozbawione wolności, a typu półotwartego w 1232 celach siedmio- i więcej osobowych przebywało 9696 osób pozbawionych wolności. Najwyższa Izba Kontroli interesowała się, czy istnieje zależność pomiędzy pojemnością celi a skutecznością zapewnianie osadzonym bezpieczeństwa osobistego w trakcie odbywania kary. Centralny Zarząd SW nie prowadzi jednak takich analiz. Wiadomo jednak, że w 2017 roku doszło do 112 napaści na funkcjonariusza, w 2018 roku do 148 takich zdarzeń, a w 2019 roku do 139. 

Przypomnijmy, że o likwidację cel mieszkalnych większych niż 10-osobowe apelował jeszcze w 2018 roku Rzecznik Praw Obywatelskich. Jak podkreślał RPO, "umieszczanie skazanych w takich (większych niż 10-osobowe – przyp. red.) celach powoduje wzrost napięcia i stresu, co prowadzi do sytuacji konfliktowych". Do opinii i postulatów RPO przychyliło się kierownictwo Służby Więziennej. Zastępca dyrektora generalnego formacji poinformował jeszcze w grudniu 2018 roku, że podziela jego pogląd dotyczący "likwidacji w jednostkach penitencjarnych typu zamkniętego cel mieszkalnych większych niż dziesięcioosobowe". Powołał się przy tym na kwestie bezpieczeństwa i porządku oraz występowanie "niedogodności i problemów" związanych z przebywaniem osadzonych w tego typu pomieszczeniach.

Likwidacja cel ponad 10-osobowych miała odbywać się stopniowo. "Do dyrektorów okręgowych SW wystosowano pismo z prośbą o propozycje co do sposobu zlikwidowania cel powyżej 10 miejsc oraz podanie ewentualnych kosztów tego rozwiązania” – informowała formacja dwa lata temu. Na podstawie otrzymanych informacji dyrekcja miała sporządzić ma zestawienie działań, które prowadzić będą do całkowitej likwidacji tego typu pomieszczeń oraz wskazać ich koszt. Cele takie na oddziałach zamkniętych funkcjonowały w dwóch ze skontrolowanych przez NIK jednostkach penitencjarnych: ZK w Raciborzu (11-, 12- i 17-osobowa) i AŚ w Katowicach (12- i 14-osobowa). 

Za mało kontroli

NIK ocenił w ramach kontroli także działalność Ministerstwa Sprawiedliwości. Jak czytamy w jej podsumowaniu, "minister sprawiedliwości podejmował inicjatywy legislacyjne mające na celu poprawę bezpieczeństwa w jednostkach penitencjarnych, przeprowadzał kontrole doraźne, a jego przedstawiciele brali udział w okresowych odprawach kierownictwa Służby Więziennej". Jak się okazuje, w ocenie Izby, nie w pełni wykorzystywał jednak będące w jego dyspozycji środki nadzoru i kontroli nad SW.

Działania nadzorcze Ministra obejmowały głównie prowadzenie kontroli doraźnych, które koncentrowały się na bieżących wydarzeniach i miały na celu w szczególności wyjaśnienie okoliczności zgonów i samobójstw osadzonych, sprawdzenie informacji prasowych wskazujących na nieprawidłowości w działaniach jednostek penitencjarnych i weryfikację informacji zawartych w złożonych skargach. Nie opracowywano natomiast analiz z zakresu bezpieczeństwa osadzonych ani nie prowadzono kontroli planowych w tym zakresie.

Najwyższa Izba Kontroli

Odpowiednie uwagi skierowane zostały nie tylko do ministra sprawiedliwości, ale również do dyrektora generalnego Służby Więziennej. NIK wnioskuje w nich m.in. o pilną likwidacja cel mieszkalnych o pojemności powyżej 10-ciu osadzonych na oddziałach zamkniętych, wprowadzenie jednolitego standardu liczby i rodzaju kamer w celi monitorowanej oraz organizacji stanowiska monitorowego w jednostkach penitencjarnych, a także zintensyfikowanie działań zmierzających do zwiększenia zatrudnienia funkcjonariuszy SW i ograniczenia liczby wypracowywanych przez nich godzin nadliczbowych.

MR

image
Reklama

 

InfoSecurity24
InfoSecurity24
KomentarzeLiczba komentarzy: 22
Poldek
czwartek, 15 października 2020, 21:34

P.s. covid w więzieniach nie ma. To jedyne miejsce ktore funkcjonuje bezpiecznie od covid.

as
piątek, 16 października 2020, 00:23

bo nie ma, widział kto ja tylko ze słyszenia, w tv to jest dopiero że strach wyjść z domu ale to w tv u mnie jakby nie istniał

sobota, 17 października 2020, 20:41

Sarkazm? Jest wszędzie tylko nie wszyscy chcą aby akurat był u nich

Miki
czwartek, 15 października 2020, 21:29

I tłumów do pracy nie będzie. Dodatkowe przymusowe dyżury, rosnące nadgodziny, nawał i tempo pracy, ponad 12 godzin bez przerwy na posiłek i toaletę. Małe kanciapy bez okien i wentylacji co w lato daję temperaturę nie do wytrzymania. Nieprzerwany odpoczynek miedzy służbami to sciema jezeli dojeżdzasz do pracy ponad godzinę a w aucie przeciez nie spisz. Dodatki motywacyjne nie tędy droga, funkcjonariusze są zmęczeni fizycznie i psychicznie pracują intensywnie ponad 12 godzin. Czesto od momentu wyjcia z domu nie ma ich po 16 , 17 godzin. A dodatki to sa zabierane a nie dawane np za L4.

maus
niedziela, 18 października 2020, 23:54

czy decydenci wiedzą że jest lipa ? czy widzą że to już staje się nie do ogarnięcia i jest niebezpieczne teraz każdy jest na wagę złota tylko każdy ma coraz bardziej wywalone lub ma już dosyć Nie wróży to nic dobrego

Jeszcze 2 lata
środa, 14 października 2020, 11:06

SW to chory system. U nas w zk na zachodzie kraju dyrektor pod naciskiem nszzfipw zawiesił doświadczonych f-szy dlatego, że potrafili powiedzieć co myślą o działalności związkowej. Pomimo tego, że chłopaki chcieli wrócić usłyszeli odpowiedź, żeby nie wracali tak będzie lepiej dla "wszystkich". Przez to że dyrektor bał się przeciwstawić związkowcom stracił 2 f-szy na stanowiskach dowódczych a zyskał jakieś 3,5 tyś nadgodzin. Piękno naszej służby.

Andrzej
środa, 14 października 2020, 08:32

za przestępstwa odpowiadają odpowiednie służby to środki stosowane przez obce wywiady np gru. taki przemial że w więzieniach brakuje miejsc min spr jest tylko wykonawca

Kryminał całe moje życie
środa, 14 października 2020, 00:32

Lubię swoją służbę, lubię robić to czego się nauczyłem, bo to mi najlepiej wychodzi tylko to umiem robić ale po 14 latach gnębienia, poniżania przez moich przełożonych z działu ochrony już nie mogę normalnie funkcjonować w życiu codziennym, mimo tych wszystkich kamer które mają poprawić bezpieczeństwo odczuwam przeciwieństwo tego założenia, kadra skupia swoją uwagę nie na bezpieczeństwu a na ciągłej obserwacji funkcjonariuszy i dyscyplinowaniu, karami pieniężnymi przy użyciu tych właśnie środków, mam duży żal do ludzi na stanowiskach, które udają że nic nie widzą.

Bobik
środa, 14 października 2020, 17:57

Popieram

Tweets InfoSecurity24