Reklama
  • WIADOMOŚCI

Wojskowe wsparcie dla Straży Granicznej. Wiceszef MSWiA: granica z Białorusią jest uszczelniona

Granica jest uszczelniona. Straż Graniczną wspiera od tygodnia 1000 żołnierzy Wojska Polskiego - poinformował we wtorek wieczorem wiceszef MSWiA Maciej Wąsik, odnosząc do sytuacji na polsko-białoruskiej granicy. Z informacji jakie przekazał wiceszef resortu spraw zagranicznych wynika, że służby odnotowują duży wzrost migracji z Bliskiego Wschodu przez Białoruś w kierunku granicy UE, i „wygląda to rzeczywiście na akcję, która jest zorganizowana”.

Fot. Podlaski Oddział Straży Granicznej
Fot. Podlaski Oddział Straży Granicznej

Informacje przekazane przez wiceszefa MSWiA na Twitterze to odpowiedź na wpis posła Konfederacji Roberta Winnickiego, który napisał wcześniej, że "jeśli Straż Graniczna nie radzi sobie z odpieraniem fal imigrantów ze strony Białorusi, trzeba ją jak najszybciej wspomóc oddziałami Wojska Polskiego". "Zważywszy na sytuację na Biskim Wschodzie, w Etiopii i Afganistanie trzeba szybko uszczelniać granice" - dodał poseł.

We wtorek wieczorem wiceszef MSWiA Maciej Wąsik przekazał na TT, że żołnierze pomagają SG od tygodnia. "Granica jest uszczelniona. Straż Graniczną wspiera od tygodnia 1000 żołnierzy Wojska Polskiego" - poinformował. "Działamy szybko i skutecznie" - podkreślił.

Także we wtorek Centrum Informacyjne Rządu podało, że tylko w sierpniu tego roku na polsko-białoruskiej granicy 1 935 osób usiłowało nielegalnie przekroczyć granicę. "Z tego Straż Graniczna zapobiegła próbom przekroczenia granicy przez 1 175 osób, a 760 cudzoziemców zostało zatrzymanych i osadzonych w zamkniętych ośrodkach" - przekazało CIR.

Rząd 17 sierpnia przyjęł przygotowany w MSWiA projekt nowelizacji ustawy o cudzoziemcach oraz ustawy o udzielaniu cudzoziemcom ochrony na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej. Celem zmian - jak wskazało CIR - jest dostosowanie przepisów do aktualnej sytuacji migracyjnej występującej na granicy zewnętrznej UE. Jak donosi portal o2.pl, powołując się na swoich informatorów, w ośrodkach dla uchodźców przebywać ma już ponad 1,5 tys. imigrantów. 

Kilka dni temu, w rozmowie z portalem isokolka.eu, Piotr Rećko, starosta sokólski podkreślał, że oprócz pojawienia się wojska, potrzebne jest dalsze wsparcie "przede wszystkim budowa zapór i zasieków, które uniemożliwią nielegalne przekraczanie granicy, szczególnie w miejscach, gdzie znajdują się ciągi komunikacyjne".

W ostatnich miesiącach na granicach Białorusi z UE gwałtownie wzrosła liczba nielegalnych migrantów z Iraku, Syrii, Afganistanu i innych krajów. Najwięcej osób trafiło dotąd na Litwę, która zarzuciła Białorusi zorganizowanie przerzutu imigrantów na jej terytorium w ramach "wojny hybrydowej".

Po tym, jak Litwa przyjęła przepisy, umożliwiające jej służbom granicznym odsyłanie migrantów na Białoruś, ich grupy przekierowały się na granicę z Łotwą i Polską. Również Łotwa podjęła decyzję o odsyłaniu migrantów i wprowadziła na granicy stan sytuacji wyjątkowej. 

Szef MSWiA Mariusz Kamiński zapewnił w ubiegłym tygodniu, że sytuacja na granicy z Białorusią jest pod kontrolą, a państwo jest przygotowane na każdy scenariusz rozwoju sytuacji.

O sytuacji na polsko-białoruskiej granicy mówił w środę wiceszef MSZ Paweł Jabłoński. "Wzmacniamy ochronę naszej wschodniej granicy, żeby zapobiec nielegalnej migracji" - poinformował. 

Analizujemy tę sytuację, monitorujemy, wzmacniamy ochronę naszej granicy po to, żeby zapobiec nielegalnej migracji. To jest nasz absolutny priorytet, żeby nasza granica była zabezpieczona.

Paweł Jabłoński, wiceszef Ministerstwa Spraw Zagranicznych

Jabłoński zastrzegł, że nie może udzielić wszystkich informacji na ten temat, ale potwierdził, że służby odnotowują duży wzrost migracji z Bliskiego Wschodu przez Białoruś w kierunku granicy UE. 

"Wygląda to rzeczywiście na akcję, która jest zorganizowana, ale podejmujemy wszystkie środki, żeby przeciwdziałać negatywnym dla nas skutkom, tzn. żeby uszczelniać naszą granicę" - dodał wiceszef MSZ.

Coraz większa presja

Trudna sytuacja występuje nadal na granicy litewsko-białoruskiej. Jak poinformowała wczoraj litewska straż graniczna, 12 białoruskich żołnierzy przekroczyło nielegalnie granicę, "wypychając" za nią 35 imigrantów z Iraku.  "Opuścili oni terytorium (Litwy - przyp. red.) po kilku minutach, po tym, jak litewscy pogranicznicy wielokrotnie powtarzali, że naruszyli granicę" – powiedział rzecznik litewskiej straży granicznej Rokas Pukinskas. Resort spraw wewnętrznych Litwy oznajmił w komunikacie, że patrole graniczne zostaną wzmocnione.

Problem migracji nasilił się pod koniec maja. Ogólna liczba osób, które nielegalnie przekroczyły w tym roku litewsko-białoruską granicę, wynosi ponad 4 tys. W całym 2020 roku zatrzymano jedynie 81 migrantów.

Wtorkowy incydent zdaje się potwierdzać zarzuty litewskich władz, które są przekonane, że napływ imigrantów to efekt działań Mińska, który w ten sposób reaguje na unijne sankcje i litewskie wsparcie dla białoruskiej opozycji, prowadząc za pomocą nielegalnych imigrantów "wojnę hybrydową".

Rząd Litwy stosują taktykę zawracania migrantów. Są oni kierowani na przejścia graniczne lub do placówek dyplomatycznych. Resort spraw wewnętrznych zarządził, że każdy, kto nielegalnie przekroczył granicę, a będzie chciał powrócić do swego kraju, otrzyma bilet i 300 euro. Litewski sejm postanowił też, że w związku z napływem nielegalnych imigrantów Litwa zbuduje płot na granicy z Białorusią o długości 508 km.

PAP/IS24

Reklama
Reklama

Reklama