Straż Graniczna

Podlaski Oddział SG zwiększa nabór

Fot. Straż Graniczna/Twitter
Fot. Straż Graniczna/Twitter

W Podlaskim Oddziale Straży Granicznej zostały zwiększone limity naboru do służby. Jest dużo chętnych. Nabór trwa – poinformowała kapitan Monika Chwastek z podlaskiej SG. To właśnie na terenie działania m.in. tego oddziału formacja radzić musi sobie z presją migracyjną z kierunku białoruskiego.

W Podlaskim Oddziale Straży zwiększono limit przyjęć. "Wcześniej w październiku były 32 miejsca, jednak na nasz wniosek został zwiększony on do 40, a w grudniu o dodatkowe 10. Do końca roku przyjmiemy 50 osób" - poinformowała kapitan Monika Chwastek. Podkreśliła, że choć liczba funkcjonariuszy w podlaskim oddziale wciąż rośnie, to jednak potrzeby są duże. "Dlatego komendant podlaski zwrócił się w tej sprawie do komendanta głównego SG i otrzymał zgodę" – wyjaśniła.

W ocenie Chwastek jest duże zainteresowanie służbą w Straży Granicznej. "Większe zainteresowanie bierze się może z tego, jak w mediach są przedstawiane informacje o sytuacji na granicy. Wpływ mogą mieć również planowane na przyszły rok podwyżki w służbie" - wskazała.

Jeszcze w maju br., szef formacji, gen. dyw. Tomasz Praga, w rozmowie z InfoSecurity24.pl, podkreślał, że Straż Graniczna nigdy nie miała kłopotu z liczbą kandydatów do służby, a wzrosła ona jeszcze w trakcie pandemii. "Problem w tym, że oczka naszego sita selekcji są bardzo gęste i sporo osób odpada na badaniach psychofizjologicznych, czyli na słynnym poligrafie. Nie chcę rezygnować z tych badań, bo musimy zachować jakość przyjmowanych do służby osób. Funkcjonariusz, który po kursie trafia na granicę, dostaje w większości przypadków dostęp do wszystkich baz danych, więc dysponuje wiedzą, która jest bardzo wrażliwa" - zaznaczył. W 2021 roku Straż Graniczna planowała przyjąć do służby ponad 600 osób, ale jak widać, liczba ta zwiększy się m.in. w związku z sytuacją na granicy.

Komendant główny zapowiedział również zmiany w procesie przyjmowania do służby. Piętą achillesową, jak podkreślał, jest czas jego trwania i w tym zakresie wprowadzone mają zostać reformy. Jak tłumaczył, zmienić ma się zakres przeprowadzonych przez formację testów. Co więcej, kandydaci nie muszą już składać dokumentów w siedzibie oddziału, a mogą to zrobić w każdej placówce. Egzaminy nie odbywają się już tylko w ośrodkach Straży Granicznej, ale mogą odbyć się także w oddziale. W tych przeprowadzane mogą być całe drugie etapy postępowania kwalifikacyjnego, czyli także test z wiedzy ogólnej, z języka obcego oraz końcowa rozmowa z komisją. Formacja zwiększa również liczbą poligraferów, ale ich szkolenie trwa około półtora roku, więc na efekty trzeba będzie chwile poczekać.

Na migracyjnym froncie

O przyjęcie do służby w Straży Granicznej mogą starać się osoby do 35. roku życia, z obywatelstwem polskim, wykształceniem minimum średnim, o nieposzlakowanej opinii i dające rękojmię zachowania tajemnicy. Jak podkreślała kapitan Monika Chwastek, poszukiwani są mieszkańcy regionu podlaskiego. "Osoba przyjęta do służby musi mieć świadomość, że będzie pracowała u nas. Nie ma takiej możliwości, że my przyjmiemy do służby, a kandydat po przyjęciu wystąpi z prośbą np. o przeniesienie do np. morskiego oddziału" - podkreśliła. W podlaskim oddziale służy 2150 funkcjonariuszy. Jest on jednym z najliczniejszych w Polsce.

To właśnie ten oddział Straży Granicznej mierzy się z największą presją migracyjną na polską granicę, ze strony Białorusi. Od 2 września, w związku z nią, w przygranicznym pasie z Białorusią - w 183 miejscowościach woj. podlaskiego i lubelskiego - obowiązuje stan wyjątkowy. Został on wprowadzony na 30 dni na mocy wydanego na wniosek Rady Ministrów rozporządzenia prezydenta Andrzeja Dudy. 30 września Sejm zgodził się na przedłużenie stanu wyjątkowego o 60 dni, dzień później opublikowano rozporządzenie prezydenta w tej sprawie. Strażników wspiera w działaniach na tych terenach ok. 6 tys. żołnierzy i policja.

Od początku października Straż Graniczna zanotowała 9,6 tys. prób nielegalnego przekroczenia odcinka granicy z Białorusią, zaś od początku roku 21,2 tys. prób. Od stycznia zatrzymano 1923 nielegalnych imigrantów, z czego 1004 osoby to obywatele Iraku. W związku z sytuacją, polskie władze podjęły decyzję o budowie na granicy z Białorusią trwałej bariery. Jej stworzenie kosztować ma co najmniej 1,6 mld złotych, z czego większość - bo 1,5 mld złotych pochłonąć ma sama konstrukcja, a resztę zakup i montaż urządzeń technicznych. MSWiA zakłada m.in., że do budowy zapory nie będą stosowane przepisy odrębne, w tym prawa budowlanego, prawa wodnego czy prawa ochrony środowiska. Do zamówień nie będzie też stosowane Prawo zamówień publicznych, a kontrolę nad nimi sprawować będzie Centralne Biuro Antykorupcyjne. Jeden z projektowanych przepisów ustawy zakłada ponadto, że wojewoda na wniosek lub po zasięgnięciu opinii komendanta oddziału Straży Granicznej będzie mógł wprowadzić zakaz przebywania na określonym obszarze nie szerszym niż 200 m od linii granicy państwowej. Budowę zleci, a także będzie pełnić nad nią nadzór, komendant główny Straży Granicznej. 

PAP/IS24

Reklama
Reklama

Komentarze