"Poznać więzienne życie od tej drugiej strony". Gen. Strzelec o szkoleniu w WSKiP [WYWIAD]

10 marca 2021, 11:23
Służba Więzienna, fot. ZK Stargard
Fot. Facebook Służba Więzienna/Zakład Karny Stargard

"W tym zabytkowym więzieniu (Zakład Karny w Kaliszu - przyp. red.) zakładamy też realizację zadań praktycznych przez naszych studentów, także w formie ich kilkudniowego pobytu" - mówi w rozmowie z InfoSecurity24.pl gen. Marcin Strzelec, Rektor-Komendant Wyższej Szkoły Kryminologii i Penitencjarystyki. Jak dodaje "chodzi tam też o to, by – poprzez pobyt w celi więziennej przez kilka dni – można było poznać więzienne życie od tej drugiej strony". Rektor zapewnia też, że do tej pory nikt tak nie szkolił funkcjonariuszy czy pracowników wymiaru sprawiedliwości.

Dominik Mikołajczyk: Po ponad dwóch latach funkcjonowania Wyższa Szkoła Kryminologii i Penitencjarystyki zmienia nazwę. Dlaczego?

Gen. Marcin Strzelec, Rektor-Komendant Wyższej Szkoły Kryminologii i Penitencjarystyki: Poszerzamy zakres działalności. Jesteśmy jedyną uczelnią podległą Ministerstwu Sprawiedliwości i musimy na system spoglądać szeroko. Dużym jego elementem jest Służba Więzienna, ale także wiele innych obszarów, jak choćby współpraca z organizacjami pożytku publicznego czy z kuratelą sądową i sądami. Mamy w Polsce cały rozbudowany system kar nieizolacyjnych, który wymaga szerszego spojrzenia badawczego i dydaktycznego.

Nowa nazwa to jednak nie jedyna i chyba nie najważniejsza zmiana jaka zajdzie w placówce. Zmieni się też profil uczelni? Nie będzie ona już mundurowa? 

Będzie szkołą mundurową. To jest nasze podstawowe zadanie, czyli przygotowanie kadr dla więziennictwa, szkolenie funkcjonariuszy – tak kandydatów na oficerów, jak i kadry kierowniczej. Rozpoczynamy właśnie prace nad kolejną ofertą studiów podyplomowych dla kadry dyrektorskiej. Wśród tych zadań jest też przecież cały czas służba kandydacka. Ale posiadamy też ofertę cywilną. Uruchamiany kierunek prawo. Chcemy szkolić urzędników, prawników.

Spoglądamy więc szerzej – nie tylko na mundur, ale też na urzędników, pracowników zawodów prawniczych. Ostatni czas naszej działalności badawczej to też zwrot w kierunku aspektów prawnych, więc ten profil uczelni ewoluuje.

Szkoła Wyższa Wymiaru Sprawiedliwości nie będzie więc już uczelnią tylko dla SW.

Ale już teraz nie jesteśmy uczelnią realizującą wyłącznie zadania dla Służby Więziennej. Zgodnie z przepisami, realizujemy także zadania zlecone przez nadzorującego nas ministra sprawiedliwości. Tak jak wspomniałem, będąc jedyną uczelnią w resorcie i w systemie wymiaru sprawiedliwości, który – i słusznie – podlega wielu zmianom, konieczne jest przygotowanie analiz czy przyjrzenie się systemowi szkolenia i my to robimy.

W jednym z wywiadów powiedział Pan, że Służbę Więzienną trzeba zmieniać. Czy jest w takim razie coś, co wymaga zmiany lub poprawy w systemie jej szkolenia?

Z pewnością musimy cały czas zmieniać programy szkolenia w tej warstwie merytorycznej. Zmienia się świat, zmieniają się przestępcy, zmieniają się osadzeni i funkcjonowanie społeczeństwa, w związku z tym musimy odpowiadać na bieżące zagrożenia. Dobitnie pokazuje to przypadek ostatnich lat, a mam na myśli np. dopalacze. Mówi się o tym, że nawet fragment namoczonej książki, może zawierać ogromną dawkę substancji psychoaktywnych. Na tym przykładzie widać, że przygotować się trzeba także w tym zakresie. Praca funkcjonariuszy nie polega już dzisiaj tylko na sprawdzaniu dużej paczki, w której w bochenku chleba ktoś przemyca pilnik. Te zmiany, o których mówię, te nowe zagrożenia, wymagają zupełnie nowego podejścia funkcjonariuszy, innego rozumienia rzeczywistości. Skoro zmienia się świat, to musi zmieniać się także Służba Więzienna i jej system szkolenia.

W takim razie, szkolenie i kształcenie w SW powinno kłaść nacisk na praktykę czy teorię? 

Powinniśmy uczyć dziś nie tyle gotowych rozwiązań, ile umiejętności ich kreatywnego poszukiwania, radzenia sobie w sytuacji. Musimy zapomnieć o modelu z lat minionych, w myśl którego możemy uregulować wszystko w przepisach. To sprawiało, że przez lata musieliśmy funkcjonować w skostniałych ramach. Dzisiaj musimy działać plastycznie. Nasza kadra musi być przygotowana do reagowania na co dzień na to, co może zaskakiwać w tym trudnym i specyficznym środowisku, jakim jest więzienie. Pamiętajmy, że funkcjonariusze SW pracują zazwyczaj samodzielnie z dużą grupą osadzonych, którzy skłonni są do manipulacji, do przekraczania granic prawa. By poradzić sobie w takim środowisku, funkcjonariusz musi posiadać pewne określone kompetencje, musi potrafić radzić sobie w sytuacjach trudnych.

To praktyczne przygotowanie jest potrzebne, ale nie w rozumieniu dawania gotowych rozwiązań, ale w rozumieniu ich kreatywnego poszukiwania. Jeśli mówimy o teorii, to też w rozumieniu poszerzania swoich kompetencji, wypracowania umiejętności szerszego spojrzenia. Pamiętajmy, że nie jesteśmy w stanie co kilka lat przeszkolić, przez kilka miesięcy, całej grupy funkcjonariuszy, więc w formułach szkolenia jakie realizujemy musimy jak najbardziej zadbać o to, by nasi funkcjonariusze mogli sami raadaptować, przenosić do rzeczywistości więziennej, to co nas spotyka. Wrócę do przykładu dopalaczy. Jeszcze kilka lat temu problemem były narkotyki, teraz są nim dopalacze. Nie wiemy co będzie za 5 lat. To nie znaczy, że za 5 lat przeszkolimy wszystkich funkcjonariuszy. Nasi ludzie muszą być przygotowani do tego, by rozwiązywać te nowe problemy czy reagować na nowe zagrożenia.

Wygląda na to, że uczelnia się rozwija, a rozwój zawsze kosztuje. Czy w związku z tym w tym roku dysponować będziecie większymi środkami niż w roku ubiegłym?

Nie rozmawiamy w tej chwili o konieczności zwiększenia budżetu uczelni. On w tym roku jest wystarczający na realizację wszystkich zadań jakie przed nami postawiono. Oczywiście z każdym rokiem, w miarę możliwości państwa, budżet powinien być nowelizowany i zwiększany, choćby z uwagi na wzrost uposażeń, ale w tej chwili, tak jak powiedziałem, w ramach środków jakie posiadamy, jesteśmy w stanie realizować nasze zdania. By to robić, korzystamy też oczywiście z zewnętrznych źródeł finansowania, ze źródeł projektowych. Wprowadzanie uczelni wyższej do sektora wymiaru sprawiedliwości powoduje, że możemy funkcjonować też od tej strony akademickiej, a więc tak samo jak inne uczelnie, wykonujemy zadania korzystając z takich samych źródeł finansowania.

A co z kampusem. Nowe kierunki, więcej studentów, pracowników, dydaktyków to też większe potrzeby lokalowe. Czy w związku z tym planujecie wrócić do pomysłu budowy kampusu uczelni?

W tej chwili nie ma takich planów. Byłoby to oczywiście rozwiązanie optymalne i najlepsze, ale wszyscy musimy dbać o budżet i o to, żeby te środki nie były nadmiernie eksploatowane. Musimy też pamiętać, że mamy obecnie trudny czas dla finansów państwa, czas pandemii, zwiększonych wydatków na ochronę zdrowia. Więc oczywiście byłoby świetnie, gdyby do takiej inwestycji mogło dojść, ale na razie radzimy sobie w tym modelu dualnym, a więc w naszym kampusie mundurowym w Kaliszu i kampusie w Warszawie. Jeśli chodzi o Warszawę, to pozyskujemy teraz dwie nieruchomości. Co prawda nie będą one ze sobą sąsiadować, ale będą to przestrzenie, które pozwolą nam wykonywać wszystkie zadania.

Mówiąc "pozyskujemy nieruchomości" ma Pan na myśli, to że uczelnia kupi budynki?

Jeden obiekt zostanie nam przekazany w trybie przekazania najmu, a drugi budynek faktycznie kupujemy. 

Ile kosztować będzie ten obiekt? 

Na tym etapie nie chcę tego zdradzać. Będziemy o tym informować po dokonaniu odpowiednich działań logistycznych.

Podczas naszej ostatniej rozmowy mówił Pan o uruchomieniu poligonu penitencjarnego w zabytkowym więzieniu w Kaliszu. Czy to się udało?

Został on przejęty, jest własnością uczelni i został uruchomiony. Część obiektów, które się tam znajdowały, to były całkiem nowe budynki i sale, więc one zostały wyremontowane i są gotowe do użytkowania. Odpowiadając więc na pana pytanie: tak udało się to zrobić, ale pamiętajmy jednak o pandemii. Z uwagi na sytuację z jaką mierzymy się wszyscy od ponad roku, dziś tylko małe grupy studentów mogą korzystać z tego obiektu. 

Niemniej jednak mamy już sale dydaktyczne, mamy sale treningowe. Obiekt wymaga oczywiście jeszcze dalszych remontów, ale tak jak mówię, jest on już gotowy i dydaktycznie użytkowany.   

Do czego docelowo zamierzacie wykorzystywać ten poligon?  

Kolejny raz odwołam się do przykładu. Realizujemy dziś studia podyplomowe dla kadry zarządzającej i elementem kończącym te studia będzie całodniowa gra decyzyjna, która odbywać się będzie właśnie w tej jednostce. Funkcjonariusze różnych pionów będą realizowali swój codzienny cykl pracy, ale na innych stanowiskach niż te zajmowane przez nich w służbie. Będziemy przyznawali też role osadzonych i interesariuszy zewnętrznych, a gra decyzyjna zakładać będzie występowanie zdarzeń nadzwyczajnych, na które trzeba będzie reagować.

W tej jednostce, która na małej przestrzeni zawiera część penitencjarną, a więc oddziały, pola spacerowe, stanowisko dowodzenia, elementy cel specjalnych, w trakcie jednego dnia jesteśmy w stanie zasymulować większość zdarzeń. W jednostce realnej nie da się tego zrobić, ponieważ mamy tam osadzonych. W mniejszych niż obiekt w Kaliszu miejscach, także nie da się zasymulować w jednej przestrzeni wszystkich działań. Tutaj mamy kompletną jednostkę penitencjarną i to daje nam wiele możliwości i wariantów tego, jak szkolić funkcjonariuszy. 30-40 osobowa grupa będzie mogła przećwiczyć współdziałanie, ale też na przykładzie tych różnych działań będą mogli nauczyć się jak rozwiązywać problemy, tak by przenieść to później do więziennej rzeczywistości. 

Takiego poligonu, na którym mogą ćwiczyć np. wojskowi, więziennictwo nie miało i nie widziałem podobnego w Europie.

Stąd właśnie wziął się pomysł na zaadaptowanie starego więzienia? 

To raz. Ale wrócę też do jednego z poprzednich pytań o to, czy kształcenie powinno opierać się na praktyce czy teorii. To jest właśnie ten mocno praktyczny aspekt kształcenia, które realizujemy obok działań teoretycznych, a które wymaga też od funkcjonariuszy kreatywności. 

Przykład, który podałem, jest oczywiście tylko jednym ze sposobów w jaki chcemy wykorzystywać poligon. 

Jak rozumiem poligon, o którym rozmawiamy, zajmuje tylko część obiektu, co stanie się z resztą?  

Gra decyzyjna dla 30-40 osób, z pewną grupą wykładowców, odbywać się będzie tak naprawdę na całej przestrzeni obiektu. Takich gier chcemy docelowo realizować nawet kilkadziesiąt rocznie. Ponadto mamy zajęcia z działań interwencyjnych, związane z pracą wychowawczą czy choćby ratownictwem medycznym. Docelowo ten obiekt jest przygotowany do pracy interwencyjnej kilku grup w jednym czasie. Natomiast nie jest on naprawdę aż tak duży. 

W tym zabytkowym więzieniu zakładamy też realizację zadań praktycznych przez naszych studentów, także w formie ich kilkudniowego pobytu. Chcemy dać im szansę na odnalezienie się w takim miejscu, zobaczyć, jak ono funkcjonuje. Chodzi tam też o to, by – poprzez pobyt w celi więziennej przez kilka dni – można było poznać więzienne życie od tej drugiej strony. To jest też jeden z planów, jakie mamy. Myślę, że nikt tak nie szkoli funkcjonariuszy czy pracowników wymiaru sprawiedliwości.

Wiem też, że władze miasta są zainteresowane tym, by udostępnić obiekt dla mieszkańców. Może powstanie tam jakaś izba pamięci. Pamiętajmy również, że jest to obiekt historyczny, z 170-letnią historią. Spodziewamy się, że być może znajdziemy tam pochowanych naszych bohaterów, żołnierzy niezłomnych oraz ofiary terroru z innych okresów. To też jest jedno z zadań, które musimy zrealizować. Odnaleźć tych ludzi i we właściwy sposób upamiętnić.

W rozmowie przewija się cały czas temat pandemii, która wywołała konieczność zmiany funkcjonowania uczelni wyższych. Jakich zmian musiał Pan dokonać w WSKiP?

Przede wszystkim uczelnia funkcjonuje w trybie mieszanym. Pomogły nam w tym wcześniejsze doświadczenia Służby Więziennej, chociażby związane z kształceniem e-learningowym. Szkolenie praktyczne realizowane jest stacjonarnie, oczywiście z zachowaniem reżimu sanitarnego, a tam, gdzie jest to tylko możliwe, korzystamy właśnie z e-learningowej formuły.

Bez względu na pandemię musimy realizować to szkolenie, nie możemy go odkładać na nie wiadomo jak długo. Pandemia pokazała nam też, czym się różni mundur od pracy cywilnej. Funkcjonariusz musi być przygotowany do radzenia sobie w trudnych sytuacjach. Więc dostarczanie formacji nowych oficerów, nowych kandydatów, nowych pracowników traktuję jako nasz obowiązek. Ciągłość funkcjonowania służby, tak jak i ciągłość szkolenia, musi być zachowana. 

Dziękuję za rozmowę. 

Reklama
Reklama

KomentarzeLiczba komentarzy: 1
Kamil
sobota, 13 marca 2021, 00:44

Wystarczyłoby szkolić dotychczasowe kadrę odpowiednio. Stworzono wyższe szkołę zapominając o jakże waznych szkoleniach kadry. Mamy doświadczonych i wykwalifikowanych funkcjonariuszy w służbie.

Tweets InfoSecurity24