Resort sprawiedliwości broni paralizatorów w Służbie Więziennej

18 sierpnia 2020, 10:41
Fot. fot. st. sierż. Wojciech Łączkowski facebook Służba Więzienna
Fot. Facebook Służba Więzienna/st. sierż. Wojciech Łączkowski

Paralizatory elektryczne do katalogu środków przymusu bezpośredniego używanych przez Służbę Więzienną wpisano w ramach jednej z tarcz antykryzysowych, a niedługo później Służba Więzienna zyskała prawo do używania paralizatorów w kontaktach z osadzonymi. Przeciwny wprowadzonym rozwiązaniom od początku był Rzecznik Praw Obywatelskich, który apelował o wycofanie się z tych przepisów. Jak wynika jednak z odpowiedzi jakiej wiceszef resortu sprawiedliwości udzielił Adamowi Bodnarowi, tak się nie stanie. Minister Michał Wójcik pisze, że paralizatory są Służbie Więziennej potrzebne, a od wejścia nowych przepisów w życie minęło zbyt mało czasu, by dało się dowieść ich szkodliwości.

Jak przekonuje Michał Wójcik, wiceszef resortu sprawiedliwości na co dzień nadzorujący Służbę Więzienną, formacja dokłada "wszelkiej staranności na rzecz zapewnienia praworządnego użycia" środków przymusu bezpośredniego, a "obowiązujące mechanizmy nadzoru i kontroli gwarantują̨ przestrzeganie zasad humanitaryzmu i poszanowania godności osobistej więźniów". Wójcik przypomina też, że przepisy umożliwiają osobom pozbawionym wolności, wobec których użyto któregokolwiek ze środków przymusu bezpośredniego, "dochodzenie ich ewentualnie naruszonych praw". "Wspomniane zasady i procedury stanowią̨ swoistą gwarancję zgodnego z prawem wdrożenia i użytkowania w Służbie Więziennej nowego środka przymusu" – pisze wiceszef resortu sprawiedliwości.

(…) Służba Więzienna była dotychczas jedną z nielicznych służb mundurowych w Polsce, która nie mogła korzystać z paralizatorów. Urządzenia elektryczne wykorzystywane są w systemach penitencjarnych miedzy innymi Austrii, Chorwacji, Czech, Łotwy, Izraela, Kanady, Słowacji, Stanów Zjednoczonych, a korzystanie z nich przez służby penitencjarne pozostaje w zgodzie z międzynarodowymi standardami postępowania wobec osób skazanych (…).

wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik.

Wątpliwości dotyczące wprowadzenia paralizatorów do katalogu uzbrojenia Służby Więziennej, od momentu wejścia w życie ustawy, zgłaszał Rzecznik Praw Obywatelskich. RPO wysłał w tej sprawie list do premiera, w którym zwraca uwagę, że "przyznane Służbie Więziennej uprawnienia nie mają na celu prewencji i zwalczania COVID-19, lecz po prostu dają funkcjonariuszom nowy środek przymusu bezpośredniego". Jak pisał, stało się to "bez merytorycznej debaty w tym zakresie". RPO podkreślał też, że ustawa nie precyzuje, która grupa funkcjonariuszy Służby Więziennej zostanie zaopatrzona w broń elektryczną. "Broń elektryczną mogą otrzymać funkcjonariusze mający najczęstszy kontakt z osadzonymi (np. oddziałowi), jak również funkcjonariusze ochraniający szpitale więzienne, w tym pełniący służbę na więziennych oddziałach psychiatrycznych" – zauważał Rzecznik.

Jak podkreślał, broń tego typu uważana jest powszechnie za mniej śmiercionośną niż broń palna, jednak jej używanie także rodzi wiele niebezpieczeństw. Ostatecznie RPO postulował nowelizację przepisów w tym zakresie i powrót do stanu prawnego sprzed wprowadzonych niedawno zmian. Takiej argumentacji nie podziela jednak resort sprawiedliwości. Jak podkreśla jego wiceszef, "ustawa w omawianym zakresie weszła w życie 31 marca 2020 roku, zatem okres jej obowiązywania wydaje się nazbyt krótki dla wskazania realnych, negatywnych skutków przeprowadzonej nowelizacji".

Funkcjonariusze na tak

W maju br., w rozmowie z InfoSecurity24.pl, Andrzej Kołodziejski, przewodniczący Komisji Międzyzakładowej NSZZ Solidarność Funkcjonariuszy i Pracowników Służby Więziennej Okręgu Katowickiego, podkreślał, że wprowadzenie możliwości korzystania z paralizatorów w Służbie Więziennej to dobre rozwiązanie. "Z punktu widzenia strażnika, taki paralizator wprowadza inny standard w służbie, który w zasadzie jest powszechny już na całym świecie". Jak dodawał, jest zabezpieczeniem nie tylko dla funkcjonariusza, ale też dla osadzonego. Przyznał, że choć wprowadzenie paralizatorów nie było poprzedzone debatą, w środowisku mówiło się o tym od dawna. Kołodziejski zaznaczył, że w przypadku konwojowania, w zatłoczonym korytarzu szpitala, na ulicy, czy w bezpośrednim pościgu zdecydowanie bezpieczniej jest użyć paralizatora niż broni ostrej. "Użycie broni zawsze związane jest z ryzykiem śmierci, w przypadku paralizatora – użytego prawidłowo – to ryzyko jest niemal zerowe" – mówił.

Wydaje się więc, że paralizatory staną się częścią więziennej rzeczywistości i to także tej po epidemii koronawirusa. By tak się jednak mogło stać, przed formacją spore wyzwanie zakupowo-szkoleniowe. Zgodnie z planami jakie resort snuł wprowadzając zmiany w przepisach, 30 sztuk paralizatorów do SW powinno trafić jeszcze w tym roku. Ale to zapewne dopiero początek. Biorąc bowiem pod uwagę liczbę zakładów karnych i aresztów śledczych w Polsce, można przypuszczać, że zakupy na przestrzeni kolejnych lat będą wielokrotnie większe, tak by docelowo paralizatory trafić mogły niemal do każdej jednostki penitencjarnej w kraju.

DM

InfoSecurity24
InfoSecurity24
KomentarzeLiczba komentarzy: 10
Arek
czwartek, 20 sierpnia 2020, 15:28

Parodią jest że straż graniczna czy policja w Polsce jest rozbrojona z broni długiej strzelby ..karabinki to promil potrzeb.Podam przykład komenda 660 osób 3x akms wrak i 2x stary mossberg na pokazy i jako broń alarmowa.Glauberyty celne na strzelnice ogień pojedyńczy bo do dynamicznej wymiany ognia rozrzut jest tak duży że nie do użycia.Całość służb choćby tych z ,,ulicy,, ze SG...SW...Policji...ABW powinna mieć na stanie broń typu MSBS przydział 7 magazynków (1+6 bandolier)... w razie czego mogą zapewnić choćby ochronę banków...muzea...archiwa...składy broni - amunicji...szpitalne magazyny i jedzenia...ujęcia wody...nawet w czasie epidemii.Jesteśmy całkowicie rozbrojeni.Nawet policjant z wieloletnią służbą nie może mieć własnej broni w domu a ze slużbowej nie można prywatnie strzelać...tak samo nie można prywatnie kupić amunicji i się szkolić.Zupełna odwrotność Finów czy Czechów. STRAŻ GRANICZNA NAWET NA STATKACH NIE MA ARMATY 76MM LUB CHOĆBY 30MM.

Kuży orzeł
wtorek, 18 sierpnia 2020, 23:16

I na co liczą,że ochrona nie umie liczyć?

Emeryt
wtorek, 18 sierpnia 2020, 23:16

RPO Rzecznik Praw Osadzony...? Po co SW paralizatory? Ja szczesliwy miesieczny emeryt ale podam przykład z mojej służby. Osadzony z kawałkiem szyby na gardle grozi pocieciem. Trzech funkcjonariuszy stoi w odległości 2 metrów i wzywa do zaprzestania dzialania. Za nim dobieglismy aby go obezwladnoc dwa razy przejechał sobie po szyji. Teraz żałuje bo już nie zaspiewa. Jeden strzał z paralizatora w ułamek sekundy by go obezwladnil może miał by tylko sinaka od upadku. Zresztą znacznie mniej niż przy stosowaniu siły fizycznej. Teraz ja się pytam tych od praw obywatelskich czy lepiej jak krew się leje na ludzi nie wiadomo z jakimi chorobami a skazany puka w bramy św Piotra, czy może lepiej jak go się szybko obezwladni i zawiezie do psychiatry ktory mu pomocy udzieli?

Wielkopolanin
wtorek, 18 sierpnia 2020, 20:36

Brawo Panie Ministrze, funkcjonariusze, ich zdrowie i życie jest najważniejsze!. Obecnie jesteśmy tak naszpilkowani elektroniką że można udokumentować wszelkie nasze działania. RPO musi sobie określić na nowo priorytety i zauważyć, że funkcjonariusze też są obywatelami tego kraju, mają rodziny i należy im się szacunek i bezpieczeństwo

Klawisz z Radomia
wtorek, 18 sierpnia 2020, 18:45

36tys klawiszy i 5 para lizaków ŻENADA Jak tu żyć?

Tweets InfoSecurity24