Policja

Ukraińcy zabierają głos w sprawie eksplozji granatnika w KGP

Podpisano porozumienie o współpracy między UKE a ukraińskim regulatorem
Zdjęcie ilustracyjne
Fot. uke.gov.pl

"Jesteśmy pewni, że po zbadaniu okoliczności i przyczyn tego wypadku zostaną wyciągnięte z tej sytuacji odpowiednie wnioski dotyczące bezpieczeństwa" - czytamy w oświadczczeniu opublikowanym dziś przez Państwową Służbę Ukrainy ds. Sytuacji Nadzwyczajnych. Strona ukraińska wyraża też nadzieję, że "wydarzenie to nie wpłynie negatywnie na wysoki poziom współpracy organów ścigania Ukrainy i Polski".

Polska doczekała się rekacji Ukrainy na zdarzenie do jakiego doszło 14 grudnia w budynku Komendy Głównej Policji. O tym, że Polacy czekają na zajęcie stanowiska przez Ukraińców wiemy od 15 grudnia, kiedy to - w sprawie eksplozji granatnika - komunikat wydało Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji.

Czytaj też

Jak mówił, w opublikowanym dziś przez "Rzeczpospolitą" wywiadzie gen. insp. Jarosław Szymczyk, choć informacja o zdarzeniu została przekazana kierownictwu Państwowej Służby Ukrainy ds. Sytuacji Nadzwyczajnych, strona polska nie otrzymała wyjaśnień. Sytuacja zmieniła się - jak się okazuje - tuż przed południem. W opublikowanym oświadczeniu, Ukraińcy wyrażają "szczery żal w związku z wypadkiem, który miał miejsce w Komendzie Głównej Policji RP w dniu 14 grudnia 2022 r. i spowodował uszczerbek na zdrowiu Komendanta Głównego Policji Jarosława Szymczyka". Szefowi polskiej Policji życzą też "szybkiego powrotu do zdrowia".

Wysoko cenimy konsekwentne wsparcie i pomoc udzielaną przez polską Policję Ukrainie i obywatelom Ukrainy, którzy znaleźli w Polsce czasowe schronienie przed rosyjskim agresorem. Polska Policja pod umiejętnym dowództwem Komendanta Głównego Jarosława Szymczyka wykazuje się wysokim profesjonalizmem i humanitaryzmem.
fragment oświadczenia Państwowej Służby Ukrainy ds. Sytuacji Nadzwyczajnych

Jak dodano, prezent trafił do generała Szymczyka "tylko z dobrych intencji i głębokiej wdzięczności" i miał on mieć symboliczny wymiar "związany z oporem narodu ukraińskiego wobec rosyjskiego agresora".

Jesteśmy przekonani, że nie było i nie mogło być żadnego zamiaru skrzywdzenia Komendanta Głównego Polskiej Policji.
fragment oświadczenia Państwowej Służby Ukrainy ds. Sytuacji Nadzwyczajnych

W komunikacie czytamy też, że strona ukraińska jest pewna "iż po zbadaniu okoliczności i przyczyn tego wypadku zostaną wyciągnięte z tej sytuacji odpowiednie wnioski dotyczące bezpieczeństwa". Strona ukraińska ma też nadzieję, że "wydarzenie to nie wpłynie negatywnie na wysoki poziom współpracy organów ścigania Ukrainy i Polski, a wręcz przeciwnie, jeszcze bardziej zacieśni współpracę", ktorej celem - jak podkreślono - jest zblizenie się do zwyciestwa nad Rosją i ustanowienie pokoju na Ukrainie.

Wyjaśnienia trwają

W poniedziałek podczas konferencji prasowej w Oławie premier Mateusz Morawiecki został zapytany o ewentualną dymisję - w związku ze zdarzeniami z 14 grudnia - komendanta głównego Policji gen. insp. Jarosława Szymczyka. Jak powiedział, w tej sprawie "prowadzone są bardzo dokładne analizy, które mają doprowadzić do szybkiego wyciągnięcia wniosków" o tym, co i jak się stało, "tak, żeby minister spraw wewnętrznych, żebym ja mógł to ocenić i żebyśmy mogli podjąć w związku z tym odpowiednie decyzje" - mówił.

Szef MSWiA Mariusz Kamiński kilka godzin wczesniej poinformował na Twitterze, że "w związku z sytuacją dot. ukraińskiego prezentu dla gen. Szymczyka gotowość przyjazdu do Polski i spotkania ze mną wyraził szef MSW Ukrainy D. Monastyrski. Do spotkania dojdzie niebawem. Jednocześnie, ucinając spekulacje medialne, wykluczam dymisję Komendanta Głównego Policji" - podkreślił.

Źródło:
PAP
/ InfoSecurity24.pl

Komentarze