- WIADOMOŚCI
Policjant wydalony ze służby. Nie skrócił cierpienia rannego zwierzęcia
Szef lubelskiego garnizonu policji podjął decyzję o wydaleniu ze służby funkcjonariusza, który podczas interwencji po potrąceniu jelenia nie podjął działań, by skrócić cierpienia konającego zwierzęcia. Sprawę bada prokuratura.
Szef lubelskiego garnizonu Policji podjął decyzję o wydaleniu policjanta ze służby – poinformowała we wtorek Policja Lubelska. Funkcjonariusz miał nieprawidłowo zachowywać się podczas interwencji związanej z potrąconym przez ciężarówkę jeleniem.
Do wypadku doszło 1 maja w miejscowości Halasy w powiecie bialskim. Mimo że ranne zwierzę konało przy drodze, funkcjonariusz nie podjął podczas interwencji działań, które skróciłyby jego cierpienie. Jeleń był poważnie ranny, z odciętymi koniczynami, nie był w stanie samodzielnie się poruszać.
Szybka reakcja Komendanta Wojewódzkiego Policji w Lublinie na niewłaściwy przebieg interwencji wobec potrąconego jelenia!
— Policja Lubelska 🇵🇱 (@PolicjaLubelska) May 12, 2026
Szef lubelskiego garnizonu Policji po zapoznaniu się z materiałami dotyczących przebiegu interwencji przeprowadzonej przez funkcjonariusza międzyrzeckiego… pic.twitter.com/jYhlslkPR6
W takiej sytuacji – jak wyjaśnił rzecznik komendanta wojewódzkiego Policji w Lublinie podinsp. Andrzej Fijołek – policjant powinien powiadomić dyżurnego, by zadzwonić po lekarza weterynarii albo wykorzystać broń służbową i skrócić cierpienia zwierzęcia. Funkcjonariusz tego nie zrobił. Zwierzę ostatecznie padło w czasie interwencji.
Informacje o nieprawidłowym zachowaniu policjanta podczas interwencji wpłynęły do Komendy Miejskiej Policji w Białej Podlaskiej 4 maja. Informacje i zabezpieczone materiały z przebiegu interwencji zostały przekazane do Prokuratury Rejonowej w Radzyniu Podlaskim, która prowadzi śledztwo w tej sprawie. Szef lubelskiego garnizonu Policji po zapoznaniu się z materiałami nie miał żadnych wątpliwości, co do decyzji o wydaleniu.
„Priorytetem dla nas jest jak najszybsze, rzetelne i pełne wyjaśnienie tego zdarzenia. Zawsze reagujemy na wszelkie sygnały mogące budzić wątpliwości, co do sposobu realizacji czynności służbowych. Nie ma przyzwolenia na sytuacje, w których jakiekolwiek działanie funkcjonariusza mogłoby narazić zwierzę na niepotrzebne cierpienie” – poinformowała Policja Lubelska.
Funkcjonariusz miał ok. 3-4-letni staż pracy w Policji. Jak wskazał rzecznik komendanta wojewódzkiego Policji w Lublinie podinsp. Andrzej Fijołek, nie pamięta, by w ostatnich latach miała miejsce taka sytuacja, żeby funkcjonariusz został wydalony ze służby za podobne nieprawidłowości podczas interwencji z udziałem zwierząt.
Na ten moment nikt nie usłyszał zarzutów.

