Reklama
  • WIADOMOŚCI

Bez taryfy ulgowej. Policjant z Tarnowa stracił prawo jazdy po rajdzie nieoznakowanym radiowozem

Funkcjonariusz Komendy Miejskiej Policji w Tarnowie stracił uprawnienia do kierowania pojazdami na trzy miesiące po tym, jak został zatrzymany przez patrol drogówki. Powód? Przekroczenie prędkości i naruszenie procedur dotyczących użycia sygnałów uprzywilejowania.

Posłuchaj artykułu
Zdjęcie ilustracyjne. Fot. KMP Szczecin
Zdjęcie ilustracyjne. Fot. KMP Szczecin

Do zdarzenia doszło pod koniec stycznia w Tarnowie. Funkcjonariusz, poruszający się nieoznakowanym radiowozem, został zatrzymany do kontroli przez swoich kolegów z Wydziału Ruchu Drogowego, którzy tego dnia pełnili służbę na terenie miasta. Według informacji przekazanych przez KMP w Tarnowie kierujący nie tylko przekroczył dopuszczalną prędkość, ale również nie zastosował się do procedur dotyczących używania sygnałów świetlnych i dźwiękowych.

Jak podaje tarnowska Policja, „funkcjonariusz przemieszczał się na interwencję, która nie była związana z bezpośrednim zagrożeniem życia lub zdrowia, co nie spełnia przesłanek działania w stanie wyższej konieczności, o którym mowa w art. 16 § 1 Kodeksu wykroczeń.”

W środowisku służb mundurowych często dyskutuje się o art. 16 § 1 Kodeksu wykroczeń, który mówi o działaniu w stanie wyższej konieczności. Pozwala on na poświęcenie dobra niższego (np. przestrzegania limitu prędkości) dla ratowania dobra wyższego (np. życie ludzkie).

Reakcja funkcjonariuszy wobec swojego kolegi „po fachu” była stanowcza. W stosunku do kierującego radiowozem zastosowano te same środki, jakie przewidziane są dla każdego innego kierowcy: zatrzymanie prawa jazdy na okres 3 miesięcy. Sporządzono też wniosek o ukaranie do sądu.

„Należy podkreślić, że w przypadku gdy nie zachodzą ustawowe okoliczności wyłączające odpowiedzialność, policjanci są zobowiązani do przestrzegania prawa na takich samych zasadach jak każdy obywatel” - podkreśliła w komunikacie tarnowska Policja.

Reklama
Reklama