Reklama
  • WIADOMOŚCI

Na granicy niespokojnie. Dwóch polskich żołnierzy w szpitalu [WIDEO]

Dwóch polskich żołnierzy trafiło w niedzielę wieczorem do szpitala, po kolejnej siłowej próbie przedarcia się migrantów z Białorusi do Polski. Do zdarzenia doszło niedaleko Usnarza Górnego - poinformował w poniedziałek rano rzeczniczka komendanta głównego Straży Granicznej ppor. Anna Michalska.

Fot. 18 Dywizja Zmechanizowana/Twitter
Fot. 18 Dywizja Zmechanizowana/Twitter

Jak przekazała rzeczniczka, grupa cudzoziemców licząca ok. 60 osób próbowała siłowo wedrzeć się do Polski. Mieli być bardzo agresywni. Wśród nich były też osoby z koczowiska, utrzymywanego przez stronę białoruską na wysokości Usnarza Górnego. "Cudzoziemcy używali kijów i rzucali kamieniami w funkcjonariuszy Straży Granicznej i żołnierzy Wojska Polskiego. Jeden z żołnierzy został uderzony przez cudzoziemca gałęzią w twarz, a drugi kamieniem w twarz. Obaj musieli zostać przewiezieni do szpitala w Białymstoku. Ich życiu nie zagraża żadne niebezpieczeństwo. Już opuścili szpital" - powiedziała Michalska.

Jak dodała, drobnych obrażeń, niewymagających pomocy medycznej doznali również funkcjonariusze SG. Ostatecznie migrantom nie udało przedrzeć się na polską stronę. "Wśród osób forsujących granicę, funkcjonariusze rozpoznali białoruskich żołnierzy w cywilnych ubraniach, którzy m.in. nożycami cięli concertinę" - podkreśliła rzeczniczka.

Przypomniała przy tym, że w sobotę, cudzoziemcy również bezskutecznie próbowali przedrzeć się do Polski w okolicach Usnarza Górnego. Grupa 70 osób rzucała wtedy m.in. kamieniami. Z informacji SG wynika, że od soboty w koczowisku w Usnarzu Górnym po stronie białoruskiej nie ma już żadnych osób. Pozostały jedynie namioty, a miejsca pilnują służby białoruskie. Natomiast 20 października formacja informowała, że w godzinach porannych patrol Straży Granicznej pełniący służbę w rejonie tej samej miejscowości miał także do czynienia z siłowym forsowaniem granicy. "Około 6 osób rzuciło kilka kłód drzewa na zabezpieczenia graniczne. W stronę funkcjonariuszy Straży Granicznej i Wojska migranci rzucali kamienie, a ich działaniom asystowali funkcjonariusze służb białoruskich" - relacjonowała. W rejon wysłano dodatkowe patrole SG, wojska i policji. Migranci wyposażeni mieli być również w niebezpieczne narzędzia, jak siekiery i noże. "W stosunku do migrantów niszczących zabezpieczenia graniczne użyto środków przymusu bezpośredniego w tym gazu. 16 nielegalnych migrantów, którzy siłowo wdarli się na teren Polski zgodnie z rozporządzeniem MSWiA zawrócono na linię granicy z Białorusią" - podała Straż Graniczna.

Wsparcia w ochronie granicy polsko-białoruskiej służbom MSWiA udzielać ma już ponad 7,5 tys. żołnierzy - informował w sobotę, 23 października Mariusz Błaszczak, minister obrony narodowej. Zapewnił również, że zaangażowanie polskich sił zbrojnych może w każdej chwili zostać rozszerzone. W piątek, 22 października Straż Graniczna informowała, że jej działania wspierało 6,2 tys. żołnierzy. Większość wojskowych służbę pełni na terenie działania Podlaskiego Oddziału Straży Granicznej, natomiast część na terenie działania Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej. Działania Straży Granicznej wspierają także Wojska Obrony Terytorialnej.

PAP/IS24

Reklama
Reklama

Reklama