Tomasz Gutry: będę żądał od policji wysokiego odszkodowania

20 listopada 2020, 08:47
178-199196
Fot. Komenda Stołeczna Policji

Będę żądał od policji wysokiego odszkodowania, może to być kwota nawet z sześcioma zerami – powiedział fotoreporter "Tygodnika Solidarność" Tomasz Gutry, który został postrzelony przez policję podczas Marszu Niepodległości 11 listopada.

11 listopada ulicami Warszawy przeszedł Marsz Niepodległości. Mimo że - zgodnie z zapowiedziami organizatorów - miał być zmotoryzowany, wielu uczestników brało w nim udział pieszo. Podczas marszu doszło do starć z policją, które miały miejsce między innymi w rejonie ronda de Gaulle'a. Komenda Stołeczna Policji przekazywała, że "grupy chuliganów zaatakowały policjantów chroniących bezpieczeństwo innych ludzi". Do działań ruszyły pododdziały zwarte, które użyły środków przymusu bezpośredniego - gazu łzawiącego i broni gładkolufowej.

Podczas tych zamieszek fotoreporter "Tygodnika Solidarność" Tomasz Gutry został trafiony przez policję z takiej broni i gumowy pocisk utkwił mu w twarzy. Trafił do szpitala, który już opuścił. Teraz będzie domagał się do policji odszkodowania. "Moi koledzy sugerują wysoką sumę. Nie będę podawał jaką" – powiedział Gutry, pytany, jakiej kwoty odszkodowania będzie domagać się od policji. Jednak dopytany, o jaką mniej więcej chodzi kwotę, stwierdził, że "dużą, może to być nawet sześć zer".

Pytany, czy był jeszcze raz przesłuchiwany przez policję, powiedział, że nie. Podkreślił przy tym, że jeśli nie dostanie formalnego pisma, to będzie odmawiał. Wcześniej fotoreporter mówił, że został przesłuchany przez policję jeszcze w szpitalu. "Funkcjonariusz pytał mnie m.in. jak byłem ubrany. Policja poprosiła mnie też o zdjęcia" - mówił wtedy Gutry.

Fotoreporter opowiedział również o tym, że dopiero w domu zdał sobie sprawę, że w wyniku tego zdarzenia został zraniony też w okolicach kolana. "Okazało się, że trzeciego dnia w domu byłem w kuchni i założyłem prawą nogę na lewe kolano. Poczułem, że coś boli. (…) Był tam duży siniak po postrzale" – opowiedział. "Według moich kolegów, którzy oglądali różne materiały wideo w moim kierunku poleciało co najmniej pięć pocisków. Dwa, które mnie trafiły i trzy, które się odbiły, zostawiając ślady kurzu" – dodał.

Fotoreporter w wyniku postrzału w twarz doznał złamania kości policzkowych. Podczas operacji założono mu płytkę tytanową. Pocisk, który go ranił miał długość 7 centymetrów, został zabrany przez policję. 

Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła śledztwo w sprawie przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy policji, którzy podczas zabezpieczania Marszu Niepodległości użyli broni gładkolufowej. Z informacji wynika, że postrzelony został nie tylko fotoreporter "Tygodnika Solidarność" Tomasz Gutry, ale jeszcze jedna osoba.

"Wykonywane są czynności dowodowe, w tym nagrania. Zostanie uzyskana również dokumentacja medyczna, planowane są również czynności z zasięgnięciem opinii biegłych" – przekazała prok. Aleksandra Skrzyniarz, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Warszawie w związku z tą sprawą.

Z informacji jakie przekazała Komenda Stołeczna Policji wynika, że Wydział Kontroli, na polecenie nadinspektora Pawła Dobrodzieja wyjaśnia w jaki sposób doszło do zranienia fotoreportera "Tygodnika Solidarność". "Bardzo często tam, gdzie są używane środki przymusu bezpośredniego pojawiają się takie sytuacje, między linią policjantów, a osób protestujących pojawiają się dziennikarze, fotoreporterzy (…), ale niestety mogą się zdarzyć takie sytuacje, że część osób może odnieść obrażenia" - komentował zajście nadkom. Sylwester Marczak, rzecznik prasowy komendanta Stołecznego Policji. Jak pisał w oświadczeniu, wydanym tuż po zajściach 11 listopada nadinsp. Dobrodziej, "broń gładkolufowa była użyta wobec chuliganów, a tu mieliśmy do czynienia z nieszczęśliwym wypadkiem". 

PAP/IS24

PAP - mini

InfoSecurity24
InfoSecurity24
KomentarzeLiczba komentarzy: 26
Łukasz
poniedziałek, 23 listopada 2020, 10:32

Rzadaj 100 000 000 nawet.jakoś 7 na 10 reporterów miało kamizelki uderzeniowe i maski lub okulary bhp...a ty żeby zrobić dobre foto to na linii strzału stałeś bez kamizelki odblaskowej tv-reporter a teraz lament.Tak giną np.reporterzY wojenni...kasa za dobre foto kontra ryzyko...każdy podejmuje na własną rękę ''może sie uda''.tobie się panie i udało i nie udało-udało bo oko całe i szum medialny o tobie...a nie udało boś trafiony.Dawała policja wiele razy sygnał rozEjść sie...staleś jak kołek żeby ujęcie zrobić-Twoja strata.Nasza policja na tle państw europy-Niemcy Czechy...nie mówiąc Francja to jak z dziećmi się cackają a potem jeszcze politycy i KGP dochodzenia robią kto strzelił w pododdziale zwartym...jak polecenie dowódca podejmuje.Skończy sie tak że za rok dwa będziecie błagali żeby ktoś do slużb szedł-narazie żerbracie po szkołach i mediach.Dla was policjant jak go obrzuca się kostkę...kubłami...płytami z chodnika...flarami...ma stać i sie palić nawet jak motłoch napiera..po 8 wezwaniu do rozejścia się-tzw.opatrzne pojmowanie demokracji. CO TO ZA PARODIA np. Z Czarzastym dysputy dowódców na zabezpieczeniu...panie pośle panie marszałku panie...ma uwagi na drugi dzień zgłosi...wchodził w tłum żeby zaistnieć i nie jest od oddzielania tłumu od policji za to mu nie płacą-ale gra asa że go nie tkną jak konia trojańskiego na czele pochodu.Rozjemca się znalazł.

Antyprzemoc
niedziela, 22 listopada 2020, 17:04

Odszkodowanie jak najbardziej się należy, ale płacić powinien albo sam strzelec, albo wszyscy strzelający w tym czasie i miejscu solidarnie - a nie skarb państwa. Zarówno funkcjonariusze jak i urzędnicy powinni osobiście odpowiadać za wyrządzone szkody. Pozdrawiam.

Tymon
niedziela, 22 listopada 2020, 22:38

Tak samo jak za atakowanie policjantów, każdy atakujący powinien płacić zaatakowanym policjantom odszkodowania. Tylko że większość protestujących to "bezrobotni" niewypłacalni zawodowi protestujący. Taki może być każdym: przedsiębiorcą, rolnikiem, lgbt-em, aborcjonistą. Zależy na co kest moda i ile zapłacą

Nico
niedziela, 22 listopada 2020, 09:45

Odszkodowanie?Chyba od swojego pracodawcy za to że kazał mu iść wykonywać swoje obowiązki-w takim miejscu nietrudno oberwać.Gdzie ten pan miał kamizelkę z napisem Press?

WZ
niedziela, 22 listopada 2020, 12:19

A że jest na samozatrudnieniu to pracodawca powinien zapłacić kilka milionów, bo się przyczynił do zdarzenia

Kosxt
niedziela, 22 listopada 2020, 01:46

Odszkodowanie to on powinien policji zapłacić za utrudnianie pracy. I pokryc koszty zmarnowanego pocisku.

R
niedziela, 22 listopada 2020, 12:20

Wręcz przyczynił się do ucieczki napastnika.

PB
sobota, 21 listopada 2020, 21:12

.... Pocisk, który go ranił miał długość 7 centymetrów, został zabrany przez policję...... Poważnie? Cały nabój ma łącznie długości ok. 63mm,a gdzie ładunek prochowy, przybitka....? Łącznie było by to ponad 80-90mm czyli nie zmieściłby się w komorze nabojowej....

M
niedziela, 22 listopada 2020, 12:21

Czyli to nie policja strzelała...

Tweets InfoSecurity24