Reklama
  • WIADOMOŚCI

SG: Białoruscy żołnierze blisko polskiej granicy. To nie pogranicznicy

Straż Graniczna zaobserwowała na granicy polsko-białoruskiej żołnierzy, których umundurowanie i wyposażenie nie wskazuje na to, by byli oni funkcjonariuszami białoruskiej straży granicznej. Sprawę komentował również rzecznik prasowy koordynatora ds. służb specjalnych Stanisław Żaryn.  

Fot. Twitter/Straż Graniczna
Fot. Twitter/Straż Graniczna

Straż Graniczna zaobserwowała po białoruskiej stronie granicy funkcjonariuszy bądź żołnierzy, których umundurowanie i wyposażenie może wskazywać, że nie są to służby graniczne - poinformowała w środę SG. Informację tę udostępnił również rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn.

Rzecznik ministra koordynatora ds. służb specjalnych w czwartek, na antenie Radiowej Trójki powiedział, że obecne działania i kierowanie tak uzbrojonych formacji przez Łukaszenkę, mogą wskazywać na konkretne zamiary wobec Polski. "Widzimy, że do sytuacji i zdarzeń na granicy polsko-białoruskiej reżim Łukaszenki pochodzi z dużym zamiarem, bo w jakimś celu są kierowani tam żołnierze odpowiedzialni za zupełnie inne zadania niż zabezpieczanie granic" – mówił Stanisław Żaryn. Rzecznik na pytanie w sprawie wyposażenia tych białoruskich formacji powiedział, że uzbrojenie, które zostało zidentyfikowane na wyposażeniu pograniczników, nie budzi wątpliwości. Bardziej, jak mówił, budzą wątpliwości żołnierze z karabinami snajperskimi. "To jest coś, co powoduje, że mamy do czynienia z kierowaniem przez reżim Łukaszenki osób do zupełnie innych zadań niż ochrona granic" - stwierdził Żaryn. Zapewnił też, że polskie służby obserwują i monitorują sytuację. "Musimy wiedzieć, dlaczego tacy ludzie pojawiają się w rejonie polskiej granicy" - powiedział rzecznik ministra koordynatora.

Od 2 września w przygranicznym pasie z Białorusią, czyli w części województw podlaskiego i lubelskiego, obowiązuje stan wyjątkowy. Obejmuje on 183 miejscowości. Został wprowadzony na 30 dni na mocy rozporządzenia prezydenta Andrzeja Dudy, wydanego na wniosek Rady Ministrów.

IS24/PAP

Reklama
Reklama

Reklama