Reklama
  • WIADOMOŚCI

Celnik zawodem wysokiego ryzyka? Związkowcy ostrzegają przed lukami w unijnej dyrektywie

W Parlamencie Europejskim procedowany jest projekt dyrektywy, która ma ujednolicić i znacząco podnieść standardy ochrony funkcjonariuszy służb mundurowych w państwach członkowskich. Choć pomysł spotkał się z generalną aprobatą mundurowego środowiska, Związek Zawodowy Celnicy PL bije na alarm. W pismach skierowanych do szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Jana Grabca oraz przewodniczącego unijnej Komisji Petycji, europosła Bogdana Rzońcy, związkowcy wskazuje na zapisy, które mają dyskryminować Służbę Celno-Skarbową.

fot. policja.pl
fot. policja.pl

Złożony w Parlamencie Europejskim wniosek zakłada ustanowienie klasyfikacji wybranych służb jako zawodów wysokiego ryzyka. Zgodnie z projektem, uznanie za zawód wysokiego ryzyka wiąże się ze szczególnymi środkami ochrony. Należą do nich między innymi rekompensata finansowa za pracę w warunkach szczególnego ryzyka i niebezpieczeństwa, a także obniżenie wieku emerytalnego. Przewiduje się również skrócenie czasu pracy, zwłaszcza w jednostkach operacyjnych oraz natychmiastowy i bezpłatny dostęp do pomocy prawnej, jeśli funkcjonariusz padnie ofiarą napaści w związku z wykonywaniem obowiązków służbowych.

W czym zatem problem? Rzecz w tym, kogo dokładnie dyrektywa ma chronić. W artykule 2 projektu zapisano, że ma ona zastosowanie do funkcjonariuszy policji, wojskowych, funkcjonariuszy służby więziennej oraz funkcjonariuszy operacyjnych służb celnych lub straży granicznej. Właśnie sformułowanie dotyczące wyłącznie funkcjonariuszy operacyjnych wywołało stanowczy sprzeciw celników.

Po pierwsze, dyrektywa - ich zdaniem - wprowadza sztuczny i nieznany polskiemu prawu podział funkcjonariuszy celnych. Związkowcy argumentują, że wyodrębnienie grupy „lepszych” funkcjonariuszy operacyjnych, którzy mieliby być objęci dyrektywą, dyskryminuje Służbę Celno-Skarbową jako całą formację. W polskich realiach prawnych - jak podnoszą - wszyscy funkcjonariusze stanowią jednolitą i umundurowaną formację. W uzasadnieniu stanowiska dodano też, że w służbie nie istnieje podział na grupy funkcjonariuszy wykonujących stale te same zadania, a de facto często mamy do czynienia z rotacją związaną z rodzajem realizowanych zadań i z miejscem pełnienia służby.

Reklama

Związkowcy przypominają, że wszystkie osoby pełniące służbę w formacji wykonują zadania o charakterze policyjnym, polegające na ochronie porządku publicznego oraz ściganiu przestępstw. Z formalnego punktu widzenia wszyscy mogą więc otrzymać prawo do stosowania środków przymusu lub broni. Funkcjonariusze SCS podlegają też - co zaznaczano - pełnej dyspozycyjności i mogą być w każdej chwili oddelegowani do zupełnie innych zadań. 

Drugi zarzut dotyczy samej konstrukcji przepisów i sformułowania o objęciu ochroną funkcjonariuszy operacyjnych służb celnych lub straży granicznej. Związek zauważa, że taki zapis pozwala ustawodawcy krajowemu na wdrożenie dyrektywy w sposób, który całkowicie pominie służby celne, obejmując nowymi przepisami wyłącznie Straż Graniczną.

Mundurowi postulują, aby w trakcie dalszych prac usunąć niezrozumiałe rozróżnienie i zagwarantować, by dyrektywa obejmowała funkcjonariuszy służb celnych bez żadnego ich podziału względem wykonywanych zadań. 

Reklama
Reklama