Kadrowe światełko w tunelu? Mniej wakatów w policji

23 grudnia 2020, 10:34
policja edukacja
Fot. Policja KGP/Instagram

"W porównaniu z listopadem 2020 roku liczba wakatów się zmniejszyła i zapewne będzie jeszcze mniejsza ponieważ w grudniu br. zostaną przyjęte do służby kolejne osoby"  podsumowuje wielkopolski Zarząd Wojewódzki NSZZ Policjantów. Choć, jak podkreślają związkowcy, zmiany nie są znaczące, to "tendencja jest właściwa", a to już pierwszy krok i szansa na wyjście z niemałego wakatowego dołka, w który policja wpadła w 2020 roku.

Niestety w policji padł w tym roku niechlubny rekord najwyższej w historii formacji liczby wakatów, która przebiła granicę 7 tysięcy, zbliżając się niebezpiecznie do 8 tys. latem br. Grudniowe dane, udostępnione przez wielkopolski Zarząd Wojewódzki NSZZ Policjantów, dają jednak nadzieję na to, że kadrowy kryzys w formacji, wywołany m.in. pandemią koronawirusa oraz wydłużeniem procesu naboru, nie będzie się pogłębiać. Sami związkowcy spadek liczby wakatów nazywają "właściwą tendencją", choć przed policją przecież początek roku, gdy na odejście ze służby decyduje się najwięcej funkcjonariuszy. Wtedy też przekonamy się również, na ile sprawdzą się wprowadzone w tym roku przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji rozwiązania, które miały zachęcić mundurowych do pozostania w formacji.

Wiosna nieurodzaju

Zgodnie ze stanem na 1 grudnia w polskiej policji brakowało 6 429 funkcjonariuszy. W grudniu mają jeszcze miejsce przyjęcia do służby, więc liczba ta będzie zapewne mniejsza. Nie zmienia to jednak faktu, że już teraz jest to jedna z najniższych w tym roku wartości odzwierciedlająca liczbę wakatów w formacji, która przez  jak wspomniano  większość roku przekraczała 7 tysięcy. Jeszcze w listopadzie wynosiła ona 7177. Lepiej stan kadrowy policji prezentował się jedynie w styczniu oraz w lutym tego roku, odpowiednio  4558 oraz 5090. Sytuacja, ze względu na epidemię koronawirusa, z miesiąca na miesiąc wyglądała jednak coraz gorzej. Już w marcu liczba braków skoczyła do 6698, by sięgnąć kryzysowej i rekordowej wartości w lipcu, czyli 7842. W ciągu więc zaledwie paru miesięcy zwiększyła się ona o ponad 3 tysiące. 

Winę za ten skok ponosi niewątpliwie głównie wiosenne "zamknięcie". W pierwszej połowie roku przez pewien czas zawieszona była procedura doboru do służby i nowe przyjęcia, a funkcjonariusze, którzy zdecydowali się odejść ze służby ze względu na osiągnięcie wysługi emerytalnej przechodzili jednocześnie w stan spoczynku. Mimo tego, do 14 września 2020 roku do postępowania kwalifikacyjnego przystąpiło 12 711 kandydatów, a służbę w rozpoczęło 2094 nowych policjantów. Zobaczymy, jak wartość ta kształtować będzie się po zamknięciu roku, komendant główny policji określił bowiem minimalną liczbę osób planowanych do przyjęcia do służby w formacji w roku 2020 na poziomie 4 423 osób. I zapewne, gdyby nie epidemia, to policja mogłaby sobie całkiem sprawnie poradzić może nie z uzupełnieniem braków, ale przynajmniej z częściowym ich zniwelowaniem – z pomocą m.in. wprowadzonego w tym roku przedemerytalnego dodatku motywacyjnego czy planowanych na mijający rok inwestycji w infrastrukturę i bazy noclegowe szkół policyjnych. 

COVID-19 to jednak oczywiście nie jedyny czynnik, który wpływał na to, ile osób ostatecznie założyło w tym roku mundur formacji. Jak podkreślał sam komendant główny policji gen. insp. Jarosław Szymczyk w rozmowie z InfoSecurity24.pl, "tylko ok. 20 proc. osób przechodzi przez cały proces kwalifikacyjny". "Oczywiście kandydaci rezygnują na rożnych etapach i z różnych powodów, ale niestety dużą ich część odrzucamy, ponieważ nie przechodzą tego procesu. I to faktycznie jest spory problem" – tłumaczył. Szef policji przekonywał, że gdyby "bezkrytycznie przyjmowali wszystkich (kandydatów - przyp. red.), nie oczekując spełnienia tych rygorystycznych – chociaż nie aż tak trudnych – wymagań, to nie mielibyśmy żadnego problemu z wakatami".

Im więcej, tym mniej

Jeszcze w listopadzie br. insp. Mariusz Ciarka, rzecznik prasowy komendanta głównego policji podkreślał, że liczba ponad 7 tys. może robić wrażenie, ale "dla formacji liczącej 103 309 policjantów to tak, jakby np. w firmie 100 osobowej brakowało jedynie siedmiu osób". Faktycznie, choć nie wydaje się to sporo, to jednak polska policja ma co robić, a każdy brakujący funkcjonariusz robi sporą różnicę. Szczególnie w tak wyjątkowym roku, gdy policja miała nie tylko o wiele więcej zadań związanych z epidemią koronawirusa, ale również z marszami czy manifestacjami, do których dochodziło przede wszystkim jesienią. Innymi słowy, pracy w formacji przybywało, a ludzi ubywało. Tylko od 22 października formacja odnotowała 3 560 zgromadzeń, w których uczestniczyło ok. 1,372 mln osób, a do ich zabezpieczenia wykorzystano 107 tys. policjantów. Natomiast z danych komendy głównej wynika, że każdego dnia od początku pandemii do służby związanej z jej zwalczaniem kierowanych jest około 20 tysięcy funkcjonariuszy. Ponad 36 milionów razy policjanci sprawdzali osoby skierowane na kwarantannę. Kontrolowany jest również transport zbiorowy, placówki handlowe, dyskoteki czy miejsca, w których organizowane są wesela.

Co więcej, policjanci nie są niestety odporni na koronawirusa. Zgodnie z danymi z początku grudnia, od początku pandemii zakażonych było 12 269 policjantów, a ozdrowieńców - 10 582. Z kolei na kwarantannie przebywało 1457 mundurowych, a od marca przymusową izolacją objęto aż 24 318, czyli jedną czwartą formacji.

Walka trwa

Jak szacowali jeszcze w połowie roku związkowcy z NSZZ Policjantów, powrotu do sytuacji, gdy poziom wakatów wyniesie poniżej 4 tysięcy można się prawdopodobnie spodziewać dopiero w latach 2021-2022. Były to jednak szacunki sprzed II fali epidemii. Bardzo ważny będzie na pewno początek 2021 roku, kiedy ze służby odchodzi najwięcej mundurowych. Jak podkreślają policjanci, przekonamy się wtedy o skuteczności wprowadzonego w tym roku przez resort spraw wewnętrznych i administracja rozwiązania, czyli dodatku motywacyjnego dla osób, które osiągnęły staż 25 lat. Zgodnie z danymi na 1 października (tego dnia bowiem omawiane rozwiązane weszło w życie) w formacji było 5 546 funkcjonariuszy ze stażem od 25 lat do 28 lat i 5 miesięcy i 3 605 funkcjonariuszy ze stażem 28 lat i 6 miesięcy oraz większym. Pomóc mogą również świadczenia, które ruszają z 1 stycznia, czyli dodatki kontrterrorystyczny (szczególnie w Centralnym Pododdziale Kontrterrorystycznym Policji, gdzie wakaty to aż 23,11 proc. stanu etatowego) oraz dla prewencji. 

Formacja zdecydowała się również na skrócenie kursu podstawowego policjantów w warunkach ogłoszonego stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii. Zgodnie z ostatnią decyzją komendanta głównego zajmuje on obecnie 485 godzin lekcyjnych, czyli ponad dwa razy mniej niż oryginalnie. Natomiast resort spraw wewnętrznych uznał, że zaszła konieczność "dostosowania procesu doboru do służby w Policji do stale zmieniających się potrzeb tej formacji i zapewnienia skutecznego realizowania jej ustawowych zadań" co przełożyć się ma na wzrost liczby kandydatów do służby. 

Co więcej, zatrudnienie w służbach mundurowych może cieszyć się większym zainteresowaniem i przychylnością w obliczu wywołanego epidemią spadku gospodarczego. Z drugiej strony formacji kryzys ten również nie omija, co widać m.in. po mniejszym budżecie, który w przyszłym roku wynieść ma nieco ponad 10,1 mld złotych, podczas gdy w tym roku do dyspozycji formacji oddano, po nowelizacji, ponad 11,6 mld złotych. Przesądzony jest już również los przyszłorocznych funduszy nagród, które likwiduje projekt ustawy o szczególnych rozwiązaniach służących realizacji ustawy budżetowej na rok 2021. Próżno szukać również kontynuacji programu modernizacji służb, który dawał konkretny zastrzyk środków i miał zakładać kolejne podwyżki.

Grudniowe statystyki kadrowe pokazują, że światełko w tunelu już widać, ale policję czeka jeszcze sporo pracy. Już samo nadrobienie zaległości w tym obszarze na pewno będzie stanowić dla formacji niemałe wyzwanie.

Reklama
Reklama

KomentarzeLiczba komentarzy: 42
MSZ
czwartek, 24 grudnia 2020, 08:18

Jak przyjmowałam sie w 2001 roku, to mnie Komendant nie chciał, bo kobiet nie lubił. Zostalam przyjęta w 2003 przez tego samego komendanta. Dzis bym miala 19 lat a nie 17. I pewnie inna motywację. A jak widze, ze teraz przyjmuja wszystkich jak leci, to az mi przykro...

D.
środa, 23 grudnia 2020, 21:09

Hmmm...... tylko, że pod koniec roku kalendarzowego nikt nie odchodzi. Ale od stycznia to już inna sprawa. Ale statystyka policyjna nigdy nie uwzględnia wszystkich zmiennych.

Jorgen Svart
środa, 23 grudnia 2020, 18:00

Dodatek 25+ to ponury żart... tutaj trzeba zadbać o 15+ zanim uciekną. Jak ktoś dobił do 25 lat, to zazwyczaj albo ma dobre stanowisko, albo nie nadaje się do niczego innego w cywilu. To mogło by mieć kształt np. stałego procenta potencjalnej emki na dany dzień z odgórnym ograniczeniem kwotowym (np. maksimum 1000 albo 1500 brutto). To i tak wyjdzie taniej, wypłacanie emki i utrzymywanie nowego, młodego funkcjonariusza. Do tego na ścianie zachodniej nie tych młodych.

kaka
sobota, 26 grudnia 2020, 11:33

co tam 15 letni f-sze, niech idą przyjdą młodzi w nich nadzieja ale jak widzę tych młodych w służbie co przychodzą to ręce opadają ,to się do roboty nie nadaje a co dopiero do munduru.Tak że brawo, tak dalej

Włodek 28 lat służby
czwartek, 24 grudnia 2020, 14:00

A może taki ktoś kto ma 25 lat służby jest prawdziwym policjantem, który chce być policjantem a nie magazynierem, kierowcom zawodowym itp. Teraz ktoś kto przychodzi do Policji to myśli od razu co będzie robił jak już dostanie parę złotych emki. Nie tędy droga. Widocznie ktoś pomylił życiowy wybór i zostało mu tylko wylewać żale.

.
sobota, 26 grudnia 2020, 13:13

Innych kandydatów brak

myśl
środa, 23 grudnia 2020, 20:06

Nie masz racji. Nie ma sensu w szczególny sposób zatrzymywać tych co mają 15 lat, bo oni odchodząc dostają bardzo małe emerytury, im wystarczającą zachętą jest 2,6% za każdy rok. Po wprowadzono 25+ by nie zostawał w służbie "nie nadaje się do niczego innego w cywilu", chodzi o to by zaproponować osobom mającym atrakcyjne perspektywy w cywilu równie dobrą alternatywę w służbie. Znam sporo funkcjonariuszy z 25-30 latami służby, którzy w kilka dni są w stanie zrobić tyle co f-sz z kilkuletnim stażem w 2 miesiące. Doświadczenie to podstawa, szczególnie ważne u śledczych, tecvhników kryminalistycznych, analityków czy werbunkowców.

Olo
sobota, 26 grudnia 2020, 13:15

Ta "bardzo mała emerytura" plus zarobki w cywilizowanych warunkach motywują do odejścia bardziej niż święta, weekendy i nocki realizowania progów satysfakcji

Szok
środa, 23 grudnia 2020, 17:20

Jak nie zrobią niv z punktem 15a to będą mieli bardzo dużo pracy !!!

ekon
środa, 23 grudnia 2020, 20:09

Odwrotnie, zmiany 15a spowodują tylko problemy, mam nadzieję, że rząd będzie dalej prowadził grę na zwłokę i temat się rozmyje.

Leo
środa, 23 grudnia 2020, 21:58

Przywileje zachęcają do wstępowania do służby. Jeżeli będą odbierać lub zamieniać na gorsze (15a, 15b, 15c ........ 15z) to nic z tego nie będzie.

ekon
środa, 23 grudnia 2020, 23:04

Bardziej zachęci kasa. Większe zarobki przyciągną więcej chętnych, a będą kosztować mniej niż szybkie emerytury. Dłuższy okres służby to mniej zmarnowanego czasu na szkolenia i bardziej doświadczeni pracownicy. Nie ma nic głupszego niż niskie zarobki i wczesne emerytury, traci i budżet i funkcjonariusz.

2
czwartek, 24 grudnia 2020, 00:49

Głupoty piszesz. Jakoś nie widać żeby wyższe zarobki przyciągały chętnych do służby. To emka po 15 latach zachęcała chętnych do służby. Niech rząd pomyśli o zatrzymaniu w służbie 15+ bo niedługo zostaną same dziadki u których może i doświadczenie jest ale nie ma już siły do zatrzymania kogokolwiek.

.
czwartek, 24 grudnia 2020, 11:12

Nad tabelkami panują

Krzys
środa, 23 grudnia 2020, 15:27

Nic dziwnego. Obniżono poziom wymagań. Przyjmą każdego a skutki będą opłakane. Brak powodów do zadowolenia.

Ex
środa, 23 grudnia 2020, 22:33

Sztuka jest sztuka.

Tweets InfoSecurity24