Liczba żołnierzy na granicy wzrośnie do 10 tysięcy

25 października 2021, 12:49
wojsko polskie granica 2
Fot. 18 Dywizja Zmechanizowana/Twitter

Szybko rośnie liczba żołnierzy wspierających działania Straży Granicznej na granicy polsko-białoruskiej. Jak poinformował w poniedziałek, 25 października Mariusz Błaszczak, minister obrony narodowej, zwiększy się ona o 2,5 tys., co oznacza, że niebawem nad jej szczelnością czuwać będzie około 10 tys. żołnierzy z 12, 16 i 18 dywizji. Operację "Silne Wsparcie" prowadzą również Wojska Obrony Terytorialnej. 

Jeszcze w sobotę szef MON informował, że wsparcia w ochronie granicy polsko-białoruskiej służbom MSWiA udzielać ma już ponad 7,5 tys. żołnierzy. Zapewnił również, że zaangażowanie polskich sił zbrojnych może w każdej chwili zostać rozszerzone, i tak też się stało. Już niedługo ma tam być ok. 10 tys. wojskowych. Decyzja władz związana jest niewątpliwie z zaostrzającą się sytuacją na granicy. Coraz częściej służby radzić muszą sobie z siłowymi próbami forsowania ogrodzenia, podejmowanymi przez duże grupy migrantów, wspieranych bądź inspirowanych przez białoruskie służby. W wyniku jednej z nich (na wysokości Usnarza Górnego, grupa ok. 60 osób), w niedzielę do szpitala trafiło dwóch polskich żołnierzy, a drobnych obrażeń doznali również funkcjonariusze Straży Granicznej. 

"Cudzoziemcy używali kijów i rzucali kamieniami w funkcjonariuszy Straży Granicznej i żołnierzy Wojska Polskiego. Jeden z żołnierzy został uderzony przez cudzoziemca gałęzią w twarz, a drugi kamieniem w twarz. Obaj musieli zostać przewiezieni do szpitala w Białymstoku. Ich życiu nie zagraża żadne niebezpieczeństwo. Już opuścili szpital" - powiedziało ppor. Anna Michalska, rzeczniczka komendanta głównego Straży Granicznej. Przypomniała przy tym, że w sobotę, cudzoziemcy również bezskutecznie próbowali przedrzeć się do Polski w okolicach Usnarza Górnego. Grupa 70 osób rzucała wtedy m.in. kamieniami. Z informacji SG wynika, że od soboty w koczowisku w Usnarzu Górnym po stronie białoruskiej nie ma już żadnych osób. Pozostały jedynie namioty, a miejsca pilnują służby białoruskie.

19 października ppor. Michalska informowała, że doszło do siłowego forsowania granicy na odcinku ochranianym przez placówkę Straży Granicznej w Czeremsze, gdzie przedarła się grupa prawie 200 osób. To najliczniejsza grupa migrantów, która do tej pory próbowała sforsować granicę.

Zapora pilnie potrzebna

W związku z sytuacją na polsko-białoruskiej granicy, na której mamy do czynienia ze sztucznie wykreowaną przez władze Białorusi presją migracyjną, powstać ma zapora inżynieryjna. Projektem ustawy w tej sprawie zajmuje się już Senat. Jak podkreślał w I Programie Polskiego Radia Paweł Soloch, szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, prezydent Andrzej Duda uważa, że rozwiązanie zaproponowane przez rząd jest dobre. "Prezydent jest skłonny jak najszybciej to zatwierdzić od strony formalno-prawnej" - powiedział Soloch. Ocenił też, że obecnie mamy do czynienia z aktami agresji "Białorusinów ze służb specjalnych", którzy wspierają tych, którzy usiłują niszczyć (obecną, zbudowana z drutu kolczastego - przyp. red.) zaporę. "Jest wiec oczywiste, że taka solidna granica jest konieczna" - podkreślił podczas rozmowy Paweł Soloch. "Prezydent i rząd (...) zakładają, że ten mur powstanie możliwie szybko" - dodał. Wyraził przekonanie, że zapora będzie budowana "w miesiącach", gdyż jest "priorytetem" wśród spraw dot. bezpieczeństwa państwa. "Zapora musi powstać jak najszybciej. To absolutny priorytet. To kwestia bezpieczeństwa ludzi, w pierwszej kolejności tych, którzy mieszkają przy granicy, także kwestia bezpieczeństwa kraju, a w dalszym planie - stabilizacji UE" - powiedział.

Ustawę o budowie zabezpieczenia granicy państwowej, która ma umożliwić konstrukcję zapory w związku z presją migracyjną na granicy z Białorusią, Sejm uchwalił 14 października. Projekt zgłoszony przez MSWiA był rozpatrywany w trybie pilnym. Dokument trafił do Senatu, który zajmie się nim w tym tygodniu. Na zakończenie prac senatorowie mają czas do 29 października. Swoje zastrzeżenia do projektu zgłosił m.in. Rzecznik Praw Obywatelskich Marcin Wiącek. W piśmie do marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego podkreśla on, że choć "cel ustawy, którym jest zapewnienie ochrony granicy państwowej, co do zasady nie budzi wątpliwości, natomiast wątpliwości budzą środki jego realizacji". Chodzi m.in. o przepis pozwalający, aby wojewoda mógł zakazać przebywania na obszarze do 200 m granicy, który ma być niezgodny z Konstytucją.

Regulacja, której mowa, określa zasady przygotowania i realizacji zabezpieczenia na polskiej granicy stanowiącej granicę zewnętrzną UE (z Białorusią, Rosją, Ukrainą). Inwestycja będzie celem publicznym. Ustawa zakłada m.in., że nie będą do niej stosowane przepisy odrębne, w tym prawa budowlanego, prawa wodnego czy prawa ochrony środowiska. Do zamówień związanych z budową bariery nie będzie też stosowane Prawo zamówień publicznych, a kontrolę zamówień sprawować będzie Centralne Biuro Antykorupcyjne. Szacowany koszt budowy planowanej bariery to 1 mld 615 mln zł, z czego 1 mld 500 mln zł to koszt budowy fizycznej bariery, a 115 mln zł urządzeń technicznych.

PAP/IS24

Reklama
Reklama

InfoSecurity24
InfoSecurity24
KomentarzeLiczba komentarzy: 48
Dropik
wtorek, 26 października 2021, 13:43

blokują i blokują a imgranci jak płyną tak płyną i o dziwo nie bardzo chcą zostać w kraju-raju, nie chcą naszych zasiłków etc, tylko jadą do Niemiec gdzie jest ich wiecej niż w naszych ośrodkach. Od wiosny bylo wiadomo , że coś sie szykuje, bo Białoruś wypowiedziala umowę o readmisji , ale nasi geniusze jak zwykle nic nie zauważyli bo byli zajęci sami sobą

Analityk
wtorek, 26 października 2021, 12:39

I bardzo dobrze. Odpowiedź na kryzys generowany przez Łukaszenkę i sprzyjające mu w Polsce opcje polityczne i medialne, powinna być zdecydowana. Właściwe jest wprowadzenie stanu wyjątkowego, jak i skierowanie tam wojska. Nie chcemy tu "zielonych ludzików" tym bardziej że Polska ma wystarczająco dużo problemów z wewnętrzną targowicą.

SAS
wtorek, 26 października 2021, 14:44

Kryzys generowany przez Łukaszenkę XD W 2015 roku kanclerz Angela Merkel wypowiedziała swoje sławetne zdanie: „Damy radę!”, otwierając granicę przed setkami tysięcy uchodźców. Niech ktoś wytłumaczy kolejnym czambułom, że skoro dziś wtorek, to polityka imigracyjna Europy zrobiła piwota.

kocia łapka
wtorek, 26 października 2021, 12:09

wysłac na granice przede wszystkim całą warszawska trepiozę, wszystkie wojskowe biurwy, wiecznych majorów i pułkowników - specjalistów od nie wiadomo czego - niech zażyją powietrza pierwszy raz od 15 lat

M
wtorek, 26 października 2021, 10:26

Białoruś nie przyjęła RODO (ochrona danych osobowych) zatem można legalnie fotografować białoruskie KGB na granicy a potem publikowac ich zdjęcia i dane osobowe.

kibic
wtorek, 26 października 2021, 01:06

Przy granicy powinna pojawić się policja. Konkretnie oddziały do walki z zamieszkami. Żołnierz nie ma odpowiedniego ekwipunku ani przygotowania, a strzelanie to ostateczność, zwłaszcza tuż przy granicy. Wojsko powinno być do patrolowania dla zapewnienia wsparcia w razie prowokacji ze strony uzbrojonych ludzi. Policja ma pełne prawo do pacyfikacji tłumu, który masowo dokonuje przestępstwa, bo tym jest nielegane przekraczanie granicy od strony państwa, w którym żadna wojna się nie toczy. Złapani przestępcy powinni trafiać do aresztów i po osądzeniu powinni czekać w więzieniu na deportację do krajów pochodzenia. Koszty procesu i deportacji należy dopisywać do rachunku przestępcy. Może nie zapłaci, ale wtedy dług będzie rósł, a to oznacza kres przyszłej kariery w Europie, bo gdy się taki kiedyś w UE pokaże, będzie można go ścigać finansowo. Ośrodki dla uchodźców to nieporozumienie i rozmywanie prawdziwej natury zjawiska granicznej przestępczości. Do ośrodków można pakować tych, których z dziwnych powodów sądy nie zechcą skazać. Niech tam siedzą i kruszeją, aż sami zapragną powrotu do siebie.

Piotr
poniedziałek, 8 listopada 2021, 11:00

A skąd wziąć tyle policji skoro w miastach ich brakuje

Tweets InfoSecurity24