- WIADOMOŚCI
„Więcej problemów niż korzyści”. MSWiA sceptycznie o zielonych sygnałach dla OSP
MSWiA krytycznie odniosło się do inicjatywy senatorów, by momencie wezwania na akcję członkowie OSP mogli korzystać z zielonych świateł błyskowych w czasie jazdy prywatnym pojazdem do jednostki. „Rozszerzenie palety barw świateł ostrzegających (…) może przynieść znacznie więcej problemów niż korzyści” – ocenił wiceszef MSWiA Czesław Mroczek.
Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji odniosło się do senatorskiego projektu ustawy, którego celem było umożliwienie strażakom ochotnikom korzystanie z zielonych sygnałów błyskowych podczas dojazdu prywatnymi pojazdami do jednostki w związku z wezwaniem na akcję ratowniczą. Inicjatywa zakładała nowelizację Prawa o ruchu drogowym oraz ustawy o ochotniczych strażach pożarnych. Użycie zielonego światła miało mieć charakter informacyjny i prewencyjny, lecz z formalnego punktu widzenia projekt ustawy nie dawał strażakom ochotnikom żadnych formalnych praw w zakresie uprzywilejowania w trakcie dojazdu do jednostki OSP.
Zielone światło dla strażaków, czerwone od MSWiA
Projekt ustawy spotkał się z negatywną opinią ze strony Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji. Jak ocenił wiceszef resortu Czesław Mroczek, rozszerzenie palety barw świateł ostrzegających o pełnieniu specjalnej funkcji przez pojazd, może przynieść „więcej problemów niż korzyści”. „Pojazd jadący z zielonymi światłami błyskowymi może wprowadzać dezorientację kierujących pojazdami, bądź też powodować ich nieprzewidziane i niebezpieczne reakcje. Wydaje się przy tym, że nawet kampanie informacyjne w mediach, promujące nowe rozwiązanie, mogą nie być wystarczająco skuteczne” – podkreślił wiceszef MSWiA.
Mroczek zwraca uwagę, że w świadomości uczestników ruchu na polskich drogach od lat są utrwalone barwy świetlnych sygnałów błyskowych wysyłanych przez pojazdy uprzywilejowane, dla których zastrzeżona jest barwa niebieska i czerwona. Jest też sygnalizacja żółta, z której korzystają pojazdy wykorzystywana na drodze przy pracach porządkowych, remontowych lub modernizacyjnych, które ze względu na konstrukcję, ładunek lub nietypowe zachowanie mogą zagrażać bezpieczeństwu ruchu drogowego.
Nowe regulacje - jak czytamy -„mogą prowadzić do niespójności regulacyjnej”. Wątpliwości ma budzić też kwestia odpowiedzialności w razie zaistnienia ewentualnego zdarzenia drogowego z udziałem pojazdu wysyłającego zielone światło błyskowe. Przy braku skonkretyzowania oczekiwanego zachowania innego uczestnika ruchu wobec kierującego takim pojazdem trudno w rzeczywistości przewidzieć, jak w danej sytuacji zachowają się poszczególni kierujący czy piesi, a przewidywalność zachowań współuczestników ruchu drogowego stanowi istotę jego bezpieczeństwa. „W tym świetle staje się nieracjonalne wprowadzanie do porządku prawnego przepisu, który nie tylko nie ma charakteru normatywnego, lecz także nie pełni de facto żadnej funkcji informacyjnej” – podsumowuje Mroczek.
Co więcej, nowe regulacje mogą być impulsem do pojawienia się podobnych oczekiwań u innych grup, na przykład lekarzy, którzy w nagłych sytuacjach także mogą poruszać się prywatnymi pojazdami w celu ratowania ludzkiego życia.
Zauważyć należy przy tym, że sygnał wzywający (czy to tradycyjna syrena, czy system SMS) nie określa rodzaju zagrożenia będącego powodem wezwania. Może to być więc zarówno wezwanie do udziału w akcji ratowniczej w celu ratowania życia i zdrowia ludzkiego, jak i z relatywnie błahego powodu, obiektywnie nieuzasadniającego dezorganizowania ruchu.
wiceszef MSWiA Czesław Mroczek
W opinii MSWiA nowe regulacje dotyczyłyby zbyt dużej grupy osób. Mowa bowiem o około 295,5 tysiącach strażakach ochotnikach. W razie ich powszechnej reakcji na sygnał zwołujący do akcji ratowniczej lokalnie na drogach mogłaby się pojawić - jak wskazano - znaczna liczba pojazdów z zielonymi światłami błyskowymi, stwarzając potencjalne zagrożenie dla bezpieczeństwa ruchu.

