Komendant CBŚP: nie da się nadążyć za przestępcami w rytmie ośmiogodzinnej służby

27 lipca 2020, 08:52
Półtorzycki, fot, cbśp
Fot. CBŚP

„Powiem nieskromnie, że o wielu naszych sukcesach się nie mówi. Opowiadamy najczęściej o tych, które mają znaczenie prewencyjne i informacyjne dla społeczeństwa" - mówi w rozmowie z PAP Komendant Centralnego Biura Śledczego Policji nadinsp. Paweł Półtorzycki. Jak dodaje "(...) nie można też zapomnieć, że to nie są sukcesy, które są wypracowane przez osiem godzin służby. Pracujemy poza czasem określonym ustawą, bo nie da się nadążyć za przestępcami w rytmie ośmiogodzinnej służby".

Praktycznie nie ma dnia, aby CBŚP nie zlikwidowało jakieś grupy przestępczej. Jak to możliwe, skoro w CBŚP pracuje niecałe dwa tysiące policjantów?

Dokładnie 1999 policjantów. Bardzo by nam zależało na zwiększeniu etatów - jeśli chodzi o liczbę funkcjonariuszy i pracowników cywilnych, bo o nich zapomnieć nie możemy. Są ogromnym wsparciem dla całej części mundurowej. Ale tak czy inaczej jest nas za mało.

Jeśli chodzi o sukcesy, to o wielu się nie mówi, więc powiem nieskromnie, że jest ich znacznie więcej, opowiadamy najczęściej o tych, które mają znaczenie prewencyjne i informacyjne dla społeczeństwa. By pokazać, że policja działa w każdym rodzaju przestępczości i nie pozostawia bez reakcji istniejących zagrożeń.

Jesteśmy powołani do zwalczania przestępczości zorganizowanej i na tym się skupiamy, chociaż nie zostawiamy spraw, m.in. takich, które dotyczą tak delikatnej materii, jaką jest np. pedofilia. Bardzo często mamy brak możliwości udowodnienia działania w zorganizowanej grupie, to jednak nie jest w takim przypadku ważne. Ta przestępczość jest tak ohydna, że staramy się zrobić wszystko, żeby jak najwięcej takich osób skazać za te czyny. Sukcesy opierają się przede wszystkim na ludziach, na ich wiedzy i umiejętnościach. 

Jak ich rekrutujecie?

Mamy tę możliwość, że dobieramy ludzi, którzy mają już ogromne doświadczenie, które zdobywali w jednostkach terenowych. Staramy się wyłapywać, wynajdywać i współpracować z tymi najlepszymi, za co jesteśmy bardzo wdzięczni Komendom Wojewódzkim i Komendzie Stołecznej Policji. Ci policjanci nabierali doświadczenia na tych poziomach.

Z nich selekcjonujemy najbardziej wartościowych, których i tak później musimy w naszym Biurze na "naszą modłę ułożyć". Bardzo często ludzie, którzy przychodzą z jednostek niższego rzędu, nie mają szerokiego spojrzenia na przestępczość, jakiego oczekujemy w naszym Biurze. Nie patrzymy przez pryzmat powiatu, czy województwa - my patrzymy przez pryzmat Polski, Europy i często świata.

Liczy się nie tylko fachowość, ale i pasja. Ludzie, których mamy, to ci, którzy tak naprawdę cieszą się swoją pracą. Mam nadzieję, że wszyscy z naszego Biura nie postrzegają tego, jako obowiązek, tylko jako realizację zadań na rzecz społeczeństwa. 

Nasza kadra kierownicza to ludzie, którzy potrafią zająć się poważnymi sprawami. Nie ma ludzi z przypadku. Są tylko tacy, którzy są właściwi do zwalczania przestępczości zorganizowanej - ekonomicznej, kryminalnej czy narkotykowej. Do tego mamy wspaniałych analityków, świetnych dochodzeniowców. Już nie wspominając jak świetnie radzimy sobie z ochroną świadków koronnych, bo my na rzecz całej polskiej policji i nie tylko, bo również na rzecz innych służb mundurowych chronimy i prowadzimy programy ochrony świadków koronnych od ponad 20 lat.

Ale nie można też zapomnieć, że to nie są sukcesy, które są wypracowane przez osiem godzin służby. Ci wszyscy ludzie pracują poza czasem określonym ustawą. Mamy przez te wszystkie lata tysiące, jak nie miliony, nadgodzin. Ale nie da się nadążyć za przestępcami w rytmie ośmiogodzinnej służby.

Niestety na tym często cierpią rodziny. Jesteśmy im bardzo wdzięczni, bo nasze żony czy mężowie rozumieją to, co my musimy zrobić. I w dużej mierze też są odpowiedzialni za to, co nam się udaje. Bez wsparcia rodzin tego by się zrobić nie udało.

Powiedział Pan, że wyłapujecie tych "najlepszych", którzy się wyróżniają. Jakie muszą mieć cechy?

Ciężko to krótko opowiedzieć. Dzielimy policjantów na pion operacyjny i dochodzeniowo-śledczy. Policjanta operacyjnego łatwo poznać po zaangażowaniu. Policjant, który prowadzi wiele źródeł, ma wszczętych szereg spraw, może wykazać się realizacją ciekawych spraw na poziomie jednostki. Jeden policjant będzie miał jedną sprawę przez rok i nic z niej nie będzie, a drugi kilka przez miesiąc i jeszcze będzie dążył do tego, żeby mieć następne. To zaangażowanie łatwo ocenić. 

Bardzo często współpracujemy z jednostkami typu KWP, KMP czy komenda powiatowa, z którymi mamy wspólne realizacje. Podczas nich możemy zobaczyć ludzi, którzy wykazują ponadprzeciętne zaangażowanie, wiedzę oraz chęć rozwoju.

Czyli w CBŚP pracują osoby, które zostały przez Was "zauważone i docenione", czy też osoby, które same przychodzą "z ulicy"?

Nie ma takiej możliwości, żeby ktoś przyszedł do naczelnika Zarządu, czy do Komendanta z CV i powiedział, że "ja się nadaję do CBŚP".

Nawet ludzie, których sami znajdujemy i uważamy, że mogą być dobrymi kandydatami, są najpierw oceniani przez kilka miesięcy, czasami dłużej, i podlegają próbie. Nie zawsze się u nas odnajdują. My pracujemy na zupełnie innych zasadach. U nas pracuje się dzień i noc. Często są też delegacje zagraniczne. I ci ludzie nie zawsze po okresie próby "podejmują rękawicę". Bywa i tak, że policjant wcześniej świetnie się realizował, ale CBŚP nie jest dla niego i potrzebuje jeszcze trochę popracować w jednostce, z której przyszedł. 

Jeżeli chodzi o policjantów i ich rozwój w CBŚP, to ludzie nabierają jeszcze większego doświadczenia. Mamy wiele przykładów, gdzie policjanci od nas wracają do garnizonów i zajmują bardzo wysokie stanowiska kierownicze. I odnajdują się doskonale, bo to czego się nauczą w CBŚP, pozwala na zupełnie inne postrzeganie przestępczości i lepszą realizację zadań.

Nie jest jednak tak, że ktoś tu przychodzi na chwilę i potem odchodzi. Szereg ludzi, którzy trafili do CBŚP, pracuje, awansuje i doskonale się odnajduje. Część jest takich, którzy nigdy nie chcą odchodzić tak jak ja bym nie chciał odejść z CBŚP. Trafiłem tu w 1998 r., jeszcze do Biura Narkotyków i mam nadzieję, że do emerytury tu będę. Całe życie chciałem łapać najpoważniejszych przestępców. 

Jak wygląda szkolenie policjanta z CBŚP? Czy korzystacie z pomocy funkcjonariuszy z innych krajów? Czy pomagamy innym?

Przez ostatnie kilka lat bardzo otworzyliśmy się na Europę i na świat. Ostatnie lata pokazały, że polscy przestępcy świetnie odnajdują się w takich krajach jak Hiszpania, Niderlandy, Belgia czy Wielka Brytania, ale też w innych krajach świata, bo realizujemy sprawy i poza Europą.

Staliśmy się partnerem dla większości europejskich służb. Wyznacznikiem tego jest to, że przez ostatnie lata utworzyliśmy dwa stanowiska oficerów łącznikowych w EUROPOL-u. To oficerowie dedykowani wyłącznie dla naszego Biura - nie dla innych jednostek, bo polska policja ma tam swoje stanowiska. Jak pokazują ostatnie statystyki naszych oficerów większość spotkań, które były organizowane w EUROPOL-u są na naszą rzecz. A tam jest 28 krajów. Jesteśmy z tego dumni, bo my jako CBŚP chyba jesteśmy najbardziej aktywnymi policjantami na terenie Europy. 

Co do szkoleń. M.in. byliśmy szkoleni przez FBI, także w USA, m.in. w dziedzinie uprowadzeń. Szkoliliśmy też służby brytyjskie, niemieckie. Szkolimy się także ze m.in. ze Słowakami. To przynosi wspaniałe efekty. 

Jak w pana ocenie działa struktura Biura? Czy jest potrzebna reforma czy może nie?

Sama struktura, podział regionalny jest dobry i tutaj nie należałoby nic zmieniać. Zmieniała się przez lata, została ułożona i dopasowana, raczej nie wymaga radykalnych zmian. Jedyną sprawą, która nas najbardziej dotyka, jest brak etatów. Są komórki, które wymagałyby wzmocnienia: niektóre wydziały kryminalne, zamiejscowe - gdzie przestępczość jest najbardziej rozwinięta i wymaga naszej ingerencji i zainteresowania. Zdaję sobie sprawę z tego, że Komenda Główna Policji i pan komendant tych etatów nie mają, więc robimy wszystko swoimi siłami.

Oprócz reakcji na to co się dzieje w poszczególnych regionach Polski na pewno wzmocnienia wymagałby pion ekonomiczny. Widzimy jak przestępczość "białych kołnierzyków" się rozwija i chcielibyśmy mieć troszkę więcej ludzi w tym pionie, wzmocnionych dobrymi analitykami. To też priorytet dla komendanta głównego Policji.

Wspomniał Pan, że widać wzrost przestępczości ekonomicznej. Czy można powiedzieć, w którą stronę ona ewoluuje?

Nie mamy do czynienia z takimi zjawiskami jak duże zorganizowane grupy przestępcze typu Pruszków czy Wołomin. Lata 90. i początek 2000 roku to były lata, gdzie nie było takich dni, aby na terenie Warszawy, Łodzi, Wrocławia, Śląska czy Małopolski, nie było zdarzeń z użyciem broni palnej, czy podkładanych ładunków wybuchowych. Teraz już nie mamy z tym do czynienia, ale myślę, że polska policja jest na nie na tyle przygotowana, żeby i te czynności w razie potrzeby bardzo skutecznie realizować.

W tej chwili grupy, które likwidujemy, są zdecydowanie mniej liczne, bardziej ukierunkowane na jeden rodzaj przestępczości. Chociaż nie wszystkie. Istnieją grupy multiprzestępcze, ale to nie ta skala.

Przestępczość narkotykowa, jak widać po naszych zabezpieczeniach, jest niestety bardzo poważna. Chociaż jeżeli chodzi o polskich przestępców, to mają w zasięgu całą Europę. Nasi "rodzimi przestępcy", czego się bardzo wstydzimy, działają doskonale w zakresie przemytu narkotyków w Hiszpanii, Niderlandach, Belgii, Wielkiej Brytanii i Czechach. Oni tam są. Nie tylko współpracujemy ze służbami tych krajów, ale my także jeździmy na realizację i tam zatrzymujemy przestępców. I będziemy to robić z jeszcze większą skutecznością i zapałem.

Z kolei przestępczość ekonomiczna w większości związana jest z wyłudzaniem podatku VAT, chociaż udaje nam się dużo skuteczniej (z nią walczyć - przyp. red.), dzięki przepisom udaje się likwidować grupy zajmujące się wyłudzaniami, ale też dostrzegamy szereg wyłudzeń pieniędzy na rynku FOREX lub podobnych.

Czy "rodzime" grupy przestępcze łączą się z tymi z innych państw, tworząc grupy międzynarodowe?

Zdecydowanie tak. Nasi przestępcy doskonale współpracują z tymi z innych krajów. Dlatego my współpracujemy z tamtejszymi służbami, powołujemy specjalne międzynarodowe grupy, np. Śledztwa tzw. JIT-y współpracujemy z EUROPOLEM i naszymi służbami. Doskonale nam się współpracuje z Krajową Administracją Skarbową, Strażą Graniczną, a w niektórych sprawach z CBA i ABW. 

Czy w tym roku CBŚP planuje inwestycje? 

Mamy szereg siedzib, które wymagają modernizacji czy budowy. I dzięki życzliwości Komendanta Głównego Policji i zastępcy, który nadzoruje pion logistyki takie inwestycje w tym roku będziemy rozpoczynać i będziemy wchodzili w fazy projektowe. Mam nadzieję, że to poprawi warunki pracy.

Jak co roku ze swoich środków planujemy kupić nowe samochody. Staramy się kupować dobre auta, mocne i bezpieczne dla naszych policjantów.

Tworzymy też kolejny zespół specjalny, z którego jesteśmy dumni. To zespoły, które mamy w większości zarządów. To nieetatowe zespoły policjantów, którzy są szkoleni do zatrzymań szczególnie niebezpiecznych przestępców. To nie są typowe zespoły kontrterrorystów, ale to policjanci, którzy mają duże wyższe umiejętności pracy w grupie i zatrzymań osób niebezpiecznych. Zespoły te szkolone są m.in. przez żołnierzy amerykańskich czy brytyjskich. 

W skład takiego zespołu wchodzi od 10 do 12 policjantów. To policjanci, którzy normalnie pracują realizując czynności operacyjne czy też śledcze, a poza tym jeszcze mają obowiązki w ramach zespołu specjalnego. Wielki szacunek im za to.

PAP/IS24

InfoSecurity24
InfoSecurity24
KomentarzeLiczba komentarzy: 13
Aurelia
sobota, 1 sierpnia 2020, 00:34

Elit w służbach już nie ma. Przypadkowi ludzie, bez pasji po to by ogrzać się przy ogniu dawcy i wyrwać jak najwięcej forsy na etacie.Konfabulanci,farmazoniarze, a umiejętności i szkoleń brak co widać na propagandowych filmach. Prawdziwi bohaterowie nigdy nie będą nagrodzeni.

Perla Lubelska
środa, 29 lipca 2020, 01:12

Złapał,złodzieja na te. 360 mln pln z Lublina? Nie DALI rozkazu? FACHURA

Kokolo
wtorek, 28 lipca 2020, 14:17

Arek trafia w sedno

Jim
wtorek, 28 lipca 2020, 11:40

Boże, ale bzdury. Wykwalifikowane kadry, wyselekcjonowani ludzie i praca od rana do wieczora. Znam kilku z tej formacji, którzy nie radzili sobie nawet z operacyjnym sprawdzeniem. Chryste widzisz i nie grzmisz!

Arek
wtorek, 28 lipca 2020, 00:30

Po 1... wyłapuje się bardzo często osoby po znajomości nawet po szkole policji bez doświadczenia i wiedzy. 2.CBŚ nie ma własnych grup obserwacyjno patrolowo nocnych 3.Całość informacji pozyskują z nasłuchu i ,,kradzieży,, grubszych spraw komendom i komisariatom...przychodzi papier-rozkaz i sprawa wyrwana...dla siebie 4. NIE MOŻNA JUŻ SŁUCHAĆ JAK TO DOBIERA SIĘ ELITĘ ELIT a w 60% dostają się ludzie np. Nawet z ruchu drogowego...kadr itd...za protekcją. 5.Jesteście potrzebni i faktycznie jest was mało 6.Zerowa współpraca CBŚ z policją...wszystkie informacje trzymają dla siebie ale chętnie innych wypytają-CBŚ mieści się w budynkach komend a dochodzi do tego że nawet na korytarzach ich ludzie nie mówią policjantom zwyczajnego ,,cześć,,. 7.bardzo bardzo słabe rozpoznanie do spraw...często rozpracowują ludzi a nie wiedzą jak wyglądają jaimi autami jeżdżą...znają tylko dane telefon i mają nasłuch-to efekt braku współpracy z dzielnicowymi kryminalnymi itd poprzez sztuczne tworzenie ,,jesteśmy elitą,, innym tworem niż policja...a robimy tą samą robotę i w tych samych budynkach.

Sierż
wtorek, 28 lipca 2020, 17:01

Prawdziwa zgroza jest jak ta elyta przychodzi kierować komisariatami...... Oderwana od rzeczywistości

K.
wtorek, 28 lipca 2020, 10:51

Ale się z Ciebie jad wylał. Masakra. Z takim poglądem nigdy tam nie trafisz. I dobrze. Z Twojej wypowiedzi wynika, że jesteś typem który wszystko wie, wszystko widział i wszystko robi najlepiej, a wszelkie awanse to tylko i wyłącznie nepotyzm. Nie dziwię się że koledzy z CBSP nie mówią Tobie na korytarzu "cześć" skoro nie zaliczasz ich nawet do Policjantów. A co do doboru kadr i elitarności, to fakt, bywa różnie. Ale to wynik zmian zapoczątkowanych przez MAJA i jego towarzystwo. Z Biura KGP zrobiono KWP bez województwa i Naczelnicy CBSP muszą prosić się KWP o Policjantów, a żaden Komendant nie odda dobrowolnie dobrego pracownika. Dlatego trafiają tam ostatnio osoby z przypadku. Za starych czasów Komendant KWP dostawał na biurko rozkaz podpisany przez KGP o przeniesieniu Policjanta, którego chcieli CBS-y. Rozumiesz różnicę? Trochę pokory i zdrowia życzę mimo wszystko kolego.

Tweets InfoSecurity24