Reklama
  • WIADOMOŚCI

„Cel był jasny - wykolejenie pociągu”. Szef MSWiA o incydencie w Puławach [AKTUALIZACJA]

25-letni Mołdawianin został zatrzymany w poniedziałek na stacji kolejowej w Puławach (Lubelskie), po tym, jak uruchomił hamulec ręczny w wagonie towarowym pociągu relacji Szczecin-Dorohusk – poinformowała policja. Na miejscu zdarzenia pracują służby. W składzie pociągu były cysterny z ropą. Do sprawy odniósł się też szef MSWiA Marcin Kierwiński.

Autor. Policja Lubelska

„Pociąg towarowy, przy którym kręcił się ten mężczyzna, został sprawdzony, nie znaleziono materiałów niebezpiecznych” – powiedział rzecznik prasowy Komendanta Wojewódzkiego Policji w Lublinie podinsp. Andrzej Fijołek.

Policjanci pełniący służbę w ramach operacji TOR na stacji kolejowej w Puławach zatrzymali mężczyznę, który uruchomił hamulec ręczny w wagonie towarowym pociągu relacji Szczecin-Dorohusk. W chwili zatrzymania mężczyzna chował się pomiędzy wagonami, na jednym z podestów.

Okazało się, że to 25-letni obywatel Mołdawii, miał dokumenty w języku rosyjskim. Został zatrzymany. Czynności śledczych z jego udziałem prawdopodobnie będą wykonywane we wtorek.

Policjanci na miejscu przy Mołdawianinie znaleźli torbę, w której były m.in. telefony komórkowe, sprzęt elektroniczny, karty SIM, powerbank.

O zdarzeniu powiadomiono Prokuraturę Krajową, Służbę Kontrwywiadu Wojskowego, Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Centralne Biuro Śledcze Policji.

Na miejscu zdarzenia pracują służby, pociąg jeszcze oczekuje na stacji w Puławach. W składzie pociągu były cysterny z ropą.

O zatrzymaniu Mołdawianina poinformowała także rzeczniczka prasowa Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji Karolina Gałecka. We wpisie na portalu X podała, że w działania zaangażowane są służby: ABW, SKW, CBŚP oraz Prokuratura Krajowa, a na miejscu pracują funkcjonariusze KWP w Lublinie. „Interwencję podjął patrol złożony z policjantów, żołnierza WOT i funkcjonariusza SOK” – napisała.


AKTUALIZACJA 17.02.2026 r. - 14:00

Do sprawy incydentu na stacji kolejowej w Puławach odniósł się szef MSWiA Marcin Kierwiński. Jak zaznaczył, „cel był jasny, to znaczy wykolejenie pociągu. Natomiast na pytania o motywy, czy była to działalność inspirowana, odpowiedź przyniosą najbliższe godziny”. Jak dodał, mężczyzna przyjechał do Polski z jednego z państw ościennych.

To był pociąg towarowy, przewożący materiały paliwowe w kierunku granicy ukraińskiej. Zostały zablokowane hamulce w trzech wagonach tegoż pociągu, co mogło doprowadzić do wykolejenia. Sytuacja była bardzo, bardzo poważna.
Marcin Kierwiński, minister spraw wewnętrznych i administracji
Reklama

Zobacz również

Reklama