Bezpieczeństwo Wewnętrzne

Tysiące szczepionek dla żołnierzy. British Army boi się ataku chemicznego

fot. MOD UK/Instagram

Tysiące żołnierzy w Wielkiej Brytanii, zostanie zaszczepionych przeciwko wąglikowi, ogłosił brytyjski minister obrony Gavin Williamson. Szczepienia są reakcją na niedawny atak z użyciem broni chemicznej na Siergieja Skripala i jego córkę w Salisbury. Ataku dokonano używając silnego środka paralityczno-drgawkowego nazywanego „nowiczok”.

Szczepienia brytyjskich żołnierzy to tylko część działań jakie ma zamiar podjąć brytyjski resort obrony. Jak podaje skynews, władze planują utworzyć w Porton Down w hrabstwie Wiltshire „Chemical Weapons Defence Centre”. Na ten cel, przeznaczone ma zostać 48 mln funtów.

Gdybyśmy wątpili w zagrożenie jakie Rosja stwarza dla naszych obywateli, musimy tylko przyjrzeć się szokującemu przykładowi ich lekkomyślnego ataku w Salisbury

Minister Obrony Wielkiej Brytanii Gavin Williamson

Jak zauważył Williamson, decyzja o zaszczepieniu żołnierzy sił szybkiego reagowania, podyktowana jest konicznością zapewnienia im ochrony przed jak to nazwał „śmiertelnym niebezpieczeństwem".

W związku z atakiem chemicznych jaki miał miejsce w Wielkiej Brytanii, wojska zajmujące się zagrożeniami CBRN otrzymać mają więcej funduszy. Jak przyznają urzędnicy ministerstwa obrony, w ostatnich latach finansowanie było zbyt niskie a potrzeba istnienia takich jednostek została „przeoczona”. Jak przypomina skynews, specjalny pułk CBRN armii został zlikwidowany w 2012 roku.

"Szczepienie żołnierzy to ponowne wprowadzenie programu, który był szeroko rozpowszechniony podczas zimnej wojny i odpowiedni środek ochrony  dla naszych żołnierzy" – powiedział Hamish de-Bretton Gordon, były dowódca pułku.

Ostatnie wydarzenie w Wielkiej Brytanii skłoniły nie tylko do pytań o przygotowanie państw na tego typu ataki, ale też do podjęcia realnych decyzji, mających na celu zminimalizowanie skutków i zapewnienie bezpieczeństwa tym, którzy mają działać na skażonym terenie. 

Komentarze