- WIADOMOŚCI
RCB przeciążone pracą? Dyrektor zapowiada zmiany
Autor. Defence24
Dyrektor Rządowego Centrum Bezpieczeństwa Zbigniew Muszyński poinformował, że Centrum pracuje nad zwiększeniem automatyzacji pracy dyżurnych, co skróciłoby łańcuch działań, które muszą oni podjąć po otrzymaniu wiadomości o zagrożeniu. Dodał, że obecnie wzrasta obciążenie pracą dyżurnych RCB.
W ubiegłym tygodniu Rządowe Centrum Bezpieczeństwa wydało alert dla mieszkańców woj. lubelskiego w związku z rosyjskim atakiem powietrznym w Ukrainie. Przez pomyłkę SMS-y od RCB trafiły również do mieszkańców woj. lubuskiego.
Po tym wydarzeniu poseł Rozwoju Plus Janusz Cieszyński przeprowadził kontrolę poselską w RCB. Na jej podstawie stwierdził, że w Centrum jest „za mało pracowników”, którzy otrzymują „zbyt niskie wynagrodzenia”. W odpowiedzi rzecznik RCB Piotr Błaszczyk poinformował wówczas, że Centrum otrzymało 28 dodatkowych etatów i prowadzi rekrutację.
Pytany o sprawę w czwartek podczas 15. Europejskiego Forum Nowych Idei w Sopocie dyrektor RCB przyznał, że przeciążenie pracą, zwłaszcza służby dyżurnej Centrum, „w ostatnich latach rośnie praktycznie z dnia na dzień”. Jak mówił, pracownicy są pod presją m.in. czasu i procedur. Dodał, że muszą być także w stałym kontakcie m.in. z MON, operatorami infrastruktury krytycznej i najważniejszymi urzędami w Polsce.
„Elementów do zrealizowania w tej pracy jest dosyć sporo. Pracujemy nad zwiększeniem automatyzacji tych prac, czyli zwiększeniem używania różnego rodzaju systemów komputerowych, które mogłyby zautomatyzować pracę m.in. naszych dyżurnych” – powiedział Muszyński. Chodzi o skrócenie łańcucha działań, które muszą podjąć dyżurni po otrzymaniu wiadomości o zagrożeniu.
Potwierdził także, że w Centrum pojawią się dodatkowe etaty. ”One są przeznaczone nie tylko na Służbę Dyżurną, ale na rozwój całego Rządowego Centrum Bezpieczeństwa” – dodał.
Przypomnijmy, jak informował wiceszef MSWiA Wiesław Szczepański, pomyłka przy wysyłce alertu RCB dotyczącego zagrożenia z powietrza była najprawdopodobniej wynikiem błędu ludzkiego.
Źródło PAP związane z kierownictwem RCB przekazało, że pracownik, który pomylił woj. lubelskie z lubuskim, został przesunięty na inne stanowisko, a Centrum prowadzi wobec tej osoby postępowanie wyjaśniające. Rozmówca PAP dodał, że pracownik zorientował się o pomyłce „bardzo szybko”, bo ok. 2 minuty po zdarzeniu. Zaznaczył także, że po incydencie wprowadzono zmiany na ekranie, na którym wybiera się dane województwo. „Odsunęliśmy ikonę województwa lubelskiego od lubuskiego, żeby nikomu się nie pomyliło” – dodało źródło.
Po pomyłce RCB wydało komunikat, w którym przeprosiło „wszystkich odbiorców błędnie wysłanych wiadomości za pomyłkę, niepokój i utrudnienia, które mogła spowodować”. Wyjaśniono, że podczas wysyłki alertu „dotyczącego zagrożenia z powietrza doszło do pomyłki” i „wiadomość przeznaczona dla osób przebywających na terenie województwa lubelskiego została omyłkowo skierowana do odbiorców w woj. lubuskim”.
RCB od połowy września wysyła na komórki nowy rodzaj alertów w związku z rosyjskimi nalotami na terytorium Ukrainy. Są to trzy rodzaje komunikatów, w zależności od skali potencjalnego zagrożenia. Najwyższy stopień alertu ostrzega przed zagrożeniem atakiem z powietrza i zaleca odbiorcom znalezienie bezpiecznego miejsca.


