Reklama
  • WIADOMOŚCI

Pilna narada po fałszywym alarmie w mieszkaniu rodziny prezydenta. Tusk: musimy zindentyfikować sabotażystów i przejrzeć procedury

W niedzielę wieczorem do Centrum powiadamiania Ratunkowego wpłynęło fałszywe zgłoszenie o pożarze w gdańskim mieszkaniu należącym do rodziny prezydenta RP Karola Nawrockiego. W związku z potencjalnym zagrożeniem, podjęto decyzję o siłowym wejściu do domu. Jeszcze wczoraj w tej sprawie odbyła się pilna narada w MSWiA, a w niedziele rano premier Donald Tusk spotkał się w Rządowym Centrum Bezpieczeństwa z przedstawicielami służb. „Zdaję sobie sprawę, że służby zmagają się z plagą fałszywych zgłoszeń na codzień. Dlatego najpierw musimy zindentyfikować sabotażystów i przejrzeć wszystkie procedury, aby nie było powtórki” - powiedział szef rządu.

Premier Donald Tusk na tle ścianki Rządowego Centrum Bezpieczeństwa
Premier Donald Tusk
Autor. Kancelaria Premiera/X

Jak podało MSWiA, 23 maja w godzinach wieczornych do Centrum Powiadamiania Ratunkowego wpłynęło zgłoszenie o pożarze i bezpośrednim zagrożeniu życia osób znajdujących się w mieszkaniu. CPR natychmiast zadysponowało na miejsce Państwową Straż Pożarną, Policję i ratownictwo medyczne.

Na miejscu zdarzenia - jak poinformował resort - kierujący akcją strażak, po rozpoznaniu sytuacji, „podjął decyzję o siłowym wejściu do mieszkania, należącego do rodziny Prezydenta RP”. Po sprawdzeniu pomieszczeń okazało się, że alarm był fałszywy – nie było pożaru ani osób poszkodowanych.

Po interwecji, pojawiły się wątpliwości dotyczące braku obecności Służby Ochrony Państwa. Do sprawy odniosła się na platformie X rzeczniczka prasowa MSWiA Karolina Gałecka.

W związku z tym co stało się w Gdańsku, w niedzielę rano w Rządowym Centrum Bezpieczeństwa z przedstawicielami służb spotkał się premier Donald Tusk. „Mamy do czynienia z kilkoma prowokacjami polegającymi na fałszywych zgłoszeniach dotyczącymi zagrożenia życia. Skutkują one zdecydowanymi interwencjami służb” - powiedział szef rządu. Przypomniał też, że służby zmagają się z plagą fałszywych zgłoszeń na codzień, „dlatego najpierw musimy zindentyfikować sabotażystów i przejrzeć wszystkie procedury, aby nie było powtórki.”

Premier przekazał też, że jeszcze wczoraj był w bezpośrednim kontakcie z prezydentem, szefem MSWiA oraz przedstawicielami Kancelarii Prezydenta. „Zgodziliśmy się, aby wyłączyć tę sprawę poza polityczny nawias ponieważ tu chodzi o ochronę ludzi i dobre imię służb” - poinformował Tusk.

Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz jeszcze w sobotę wskazał na portalu X, że zdarzenie w Gdańsku wpisuje się w dłuższą serię ataków wymierzonych w bezpieczeństwo publiczne. „Dziś atakowane są osoby znane publicznie, za chwile to zagrożenie moze dopaść każdego. Dlatego potrzeba zdecydowanej reakcji. Wszystkie te przypadki muszą zostać wyjaśnione” - podkreślił rzecznik głowy państwa.

Premier zapowiada walkę z sabotażystami

Incydent z Gdańska pokazuje, że fałszywe alarmy nie są już tylko narzędziem destabilizującym pracę kluczowych służb. Jak przekazał premier Donald Tusk, „działania prowokatorów są wymierzone w bezpieczeństwo państwa. W nas wszystkich”. Szef rządu zapowiedział bezwzględną walkę ze sprawcami. „Użyjemy wszystkich dostępnych metod, aby zidentyfikować i wyłapać sabotażystów, niezależnie od tego, skąd są i kto nimi kieruje” - przekazał Tusk.

Reklama
Reklama