Reklama

Policja

Policjanci z Chicago wyposażeni w indywidualne kamery

Fot. Daniel Schwen, Wikimedia Commons, Creative Commons Attribution-Share Alike 4.0 International
Fot. Daniel Schwen, Wikimedia Commons, Creative Commons Attribution-Share Alike 4.0 International

Od 2012 r. w Stanach Zjednoczonych coraz więcej funkcjonariuszy policji nosi w trakcie swojej służby indywidualne kamery, rejestrujące wykonywane przez nich działania. Teraz Chicago ogłosiło, że wszyscy wykonujący służbę patrolową policjanci podlegli pod tamtejszy miejski departament policji (Chicago Police Department - CDP), zostali wyposażeni w osobiste kamery.

Wszyscy funkcjonariusze miejskiej policji w Chicago, pełniący obowiązki związane ze służbą patrolową, zostali właśnie wyposażeni w indywidualne, osobiste kamery rejestrujące ich działania. Obejmujący ponad 7 tysięcy funkcjonariuszy program zakupu oraz wdrożenia kamer, to jeden z największych transferów tego typu technologii do służb porządkowych w całych Stanach Zjednoczonych. Burmistrz Chicago Rahm Emanuel wraz z szefem policji Eddiem Johnsonem, podkreślili w trakcie specjalnej konferencji prasowej, że sam plan został zrealizowany z rocznym wyprzedzeniem. Jest to jedno z działań mających na celu zwiększenie transparentności aktywności policji w mieście, szczególnie w kontekście licznych wcześniejszych oskarżeń policjantów o stosowanie przemocy wobec zatrzymanych lub nieuprawnione użycie broni służbowej. Bardzo ważny był komentarz burmistrza Rahma Emanuela, który zaznaczył, że kamery to zaledwie narzędzie w zwiększaniu akceptowalności działań policji. Sama technologia nie zastąpi tym samym całościowej filozofii współpracy z mieszkańcami, której ma być jedynie ważną częścią.

Pilotażowo, pierwsze kamery trafiły na wyposażenie miejskich funkcjonariuszy w Chicago jeszcze w 2015 r., a we wrześniu 2016 r. władze miasta oraz policji zobowiązały się do wprowadzenia tej technologii wśród wszystkich funkcjonariuszy patrolujących ulice miasta. Obecnie Chicago jest już niewątpliwie liderem wśród innych departamentów policji w Stanach Zjednoczonych, właśnie pod względem liczby kamer oraz ich codziennego zastosowania. Szacunki wskazują, że rozwój liczby kamer mógł kosztować władze Chicago ponad 8 milionów dolarów, a został sfinansowany z budżetu miasta oraz innych, pozyskanych w tym celu grantów. Wprowadzenie na tak masową skalę kamer nagrywających działania poszczególnych funkcjonariuszy wymusiło także opracowanie rozwiązań regulaminowych, które zakładają m.in. konsekwencje dyscyplinarne dla tych policjantów, którzy zapomną włączyć nagrywanie swojej służby. Obecnie, władze policji w Chicago pozwalają policjantom na zapoznanie się ze specyfiką nowego wyposażenia. Dotyczy to również poinformowania mieszkańców, że w trakcie interwencji mogą być rejestrowani.

Czytaj też: Kamery na mundury dla stołecznych policjantów

Z perspektywy prac pilotażowych nad wprowadzeniem w polskiej Policji, tego typu rozwiązań technologicznych, należy również wskazać na doświadczenia płynące z tegorocznej naukowej obserwacji działań funkcjonariuszy z Washington D.C. Badano tam dwie grupy policjantów (po 1 tys. każda), wyposażonych w trakcie działań w kamery i pozbawionych tego typu rejestracji pracy. Co interesujące, chociaż nadal na zbyt małą skalę żeby dokonać pełnej naukowej generalizacji, nie dostrzeżono znacznych różnic w postępowaniu funkcjonariuszy z obu grup. Przy czym, dotychczas jeden z najsłynniejszych eksperymentów, motywujący skuteczność indywidualnych kamer w działaniach policji w Stanach Zjednoczonych, został przeprowadzony w 2012 r. w miejscowości Rialto. Co ważne wzięło w nim wówczas udział zaledwie 54 funkcjonariuszy. Stąd też, nadal toczy się w Ameryce spór o efektywność stosowania kamer noszonych przy wyposażeniu policjantów. Tak czy inaczej, Stany Zjednoczone rozszerzają liczbę funkcjonariuszy policji oraz agend federalnych, którzy rejestrują swoje działania na przypinanych do munduru kamerach.

Reklama

Komentarze

    Reklama